Rajd Australii: przedostatnia eliminacja MŚ

Marcus Gronholm i jego zespół Peugeot wywalczyli już w Nowej Zelandii mistrzowskie tytuły w klasyfikacji indywidualnej i producentów, ale do końca tegorocznej edycji mistrzostw świata pozostały jeszcze dwa bardzo widowiskowe rajdy: Australii i Wielkiej Brytanii.

I trudno przypuszczać, aby którykolwiek z kierowców nie pojechał w nich na sto procent swoich możliwości, tym bardziej, że w czołówce nie będą już obowiązywały chłodne, punktowe kalkulacje. Poza tym kilku zawodników będzie chciało z pewnością udowodnić, że nie są gorsi od nowego mistrza świata.

Reklama

Marcus Gronholm też nie sprzeda łatwo skóry, a dodatkową zachętą jest dla niego szansa na trzecie z rzędu zwycięstwo w Rajdzie Australii (31 października - 3 listopada). Richard Burns, reprezentujący podobnie jak Gronholm zespół Peugeota, nie obronił zdobytego przed rokiem z Subaru tytułu mistrza świata i nie wygrał jeszcze w tym sezonie żadnego rajdu. Mistrzowskiej korony pozbawił go Fin i nie jest tajemnicą, że obaj panowie nie przepadają za sobą. Nikt nie ma złudzeń, że ambitny Burns da z siebie wszystko, aby pokonać Gronholma.

Do tego pojedynku włączą się z pewnością dwaj inni znakomici kierowcy: Tommi Makinen (Subaru) i Colin McRae (Ford). Tegoroczny sezon nie należy dla nich do najbardziej udanych, ale nadal mają szansę, aby wymazać z pamięci wcześniejsze niepowodzenia. Poza tym Szkot rozstał się w nie najprzyjemniejszej atmosferze ze swoim pilotem Nicky Gristem i liczy na udany powrót Dereka Ringera na prawy fotel.

Rywalizacji uznanych mistrzów nie będą się tylko przyglądali Petter Solberg (Subaru) i Markko Martin (Ford), dla których Rajd Australii będzie kolejna okazją na pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata. Do grupy "młodych wilków" przebojem wdarł się w Nowej Zelandii Fin Jani Paasonen (Mitsubishi), który pokazał, że na szutrowych nawierzchniach jest również bardzo szybki.

Tomek Kuchar (Toyota Corolla WRC) po bardzo udanym dla niego Rajdzie Nowej Zelandii po raz pierwszy w swojej karierze wystartuje w Australii. 26-letniego wrocławianina i jego pilota Maćka Szczepaniaka czeka tym razem jeszcze trudniejsze zadanie. Trasy rajdu z bazą w Perth mają specyficzną, pokrytą milionami boksytowych kuleczek nawierzchnię i lepiej w takich warunkach radzą sobie zawodnicy mający za sobą liczne starty w Zachodniej Australii.

Jak w tych warunkach poradzi sobie jedyna polska załoga przekonamy się już niebawem. Relację z Rajdu Australii, w której nie zabraknie również najciekawszych ujęć z pojedynku najlepszych kierowców zespołów fabrycznych przeprowadzi również telewizja TV4. Godzinny program z przebiegu Rajdu Australii pokazany będzie we wtorek, 5 listopada o godzinie 23:55, a powtórzenia odbędą się w środę, 6 listopada o godzinie 13:00. i w niedzielę, 10 listopada o godzinie 12:30.

Dowiedz się więcej na temat: rajd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje