Kubica w Le Mans nie pojedzie. Ale znów jeździ bolidem!

Brytyjski kierowca wyścigowy James Rossiter, który zastąpił Roberta Kubicę w zespole ByKolles Endurance, potwierdził, że jego team prowadzi przygotowania do startu 17 i 18 czerwca w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.

"Nie miałem okazji jeździć w Le Mans od 2013 roku, bo byłem zajęty startami w Japonii (wyścigi w Super Formula i Super GT - PAP), teraz liczę, że wszystko uda się pogodzić. Jestem gotowy do współpracy z nową ekipą" - zadeklarował Rossiter.

Reklama

33-letni Brytyjczyk karierę zaczynał jako 14-latek w kartingu. Później jeździł w różnych seriach wyścigowych, był także kierowcą testowym w zespołach Formuły 1 m.in. w BAR i Hondzie.

Na początku lutego Kubica poinformował, że wraca na tor i w czerwcu m.in. pojedzie w Le Mans. Były kierowca Formuły 1 miał w barwach austriackiego zespołu ByKolles w klasie LMP1 startować w całym cyklu World Endurance Championship. W sumie planowano dziewięć rund, na początek cztery w Europie, po nich w Meksyku, USA, Japonii, Chinach i 18 listopada na torze Sakhir w Bahrajnie.

Jednak problemy techniczne i organizacyjne spowodowały, że przez dwa miesiące nie udało się przeprowadzić ani jednej pełnej sesji treningowej, a przygotowania do pierwszego w sezonie wyścigu, który odbył się 16 kwietnia na Silverstone, także przebiegały z poważnymi problemami. W tej sytuacji Polak zrezygnował ze startów, a w jego miejsce zaangażowano Rossitera.

Jego zespół chciałby, by wystartował już w drugiej rundzie World Endurance Championship - 6 maja na torze Spa w Belgii.

World Endurance Championship to ogólnoświatowe mistrzostwa w wyścigach długodystansowych organizowane przez FIA od 2012 roku. Zastąpiły one serię Intercontinental Le Mans Cup rozgrywaną w latach 2010-11. Podczas pierwszego sezonu rozegrano osiem rund. Większość z nich to imprezy sześciogodzinne i najważniejsza - 24 godziny Le Mans.

A co robi Kubica? Niespodziewanie włoskie media doniosły, że Polak jeździł po torze Franciacorta bolidem klasy GP3. To interesujące informacje w kontekście ewentualnego powrotu Kubicy do F1 (oczywiście raczej w charakterze kierowcy testowego), bowiem bolidy GP3 to samochody małe, z ciasnym wnętrzem i układem kierowniczym bez wspomagania.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama