Kapeć Kuzaja! Kulig prowadzi po pierwszym etapie

Czwarty odcinek specjalny okazał się bardzo pechowy dla dotychczasowego lidera 30. Rajdu Elmot, Leszka Kuzaja. Kierowca Peugeota 206 WRC już na początku 14,9-kilomterowej próby Lubachów-Jedlina Zdrój złapał kapcia i stracił ponad minutę do swojego najgroźniejszego rywala, Janusza Kuliga.

Mistrz Polski, jadący Seatem Cordobą WRC wygrał czwarty oes i objął wyraźne prowadzenie w całym rajdzie. Po pierwszym etapie jego przewaga nad Kuzajem wynosi 53,7 sekundy. Drugi rezultat czwartego odcinka uzyskał Łukasz Sztuka, a trzeci był Paweł Dytko (obaj Mitsubishi Lancer Evo), który utrzymał prowadzenie w grupie N po pierwszym etapie.

Reklama

W klasyfikacji generalnej Sztuka ponownie znalazł się na czwartej pozycji, spychając na piątą Tomasza Czopika (Mitsubishi Lancer Evo).

A oto wypowiedzi kierowców dla autoklub.pl po pierwszym etapie rajdu:

Janusz Kulig: - To, że prowadzimy teraz ze sporą przewagą to jeszcze nie powód by się cieszyć i fetować. Przykro mi, że Leszek złapał kapcia, ale takie czasami są rajdy. Ja cieszę się, że przyspieszyliśmy na tych ostatnich dwóch odcinkach, szczególnie na czwartym, gdzie poprawiliśmy nasz czas o 8 sekund w stosunku do pierwszego przejazdu. I to jest powód do radości. Jednak jutro przed nami długi i ciężki dzień, pięćdziesiąt parę sekund to sporo, ale mam świadomość, że Leszek będzie mocno atakował a nam będzie ciężko się bronić. Jedno jest pewne - jutro czeka nas wspaniałe, sportowe widowisko, które powinno usatysfakcjonować licznie zgromadzonych na trasie kibiców.

Leszek Kuzaj: - Trzysta metrów za startem poczułem, że znosi mi tył samochodu. Początek pojechałem czysto i podejrzewam, że złapaliśmy jakiegoś gwoździa. Po kilometrze już wiedziałem, że mam kapcia z tyłu i praktycznie cały odcinek przejechaliśmy bez jednego koła.

Paweł Dytko: - Jechało nam się fajnie, chociaż na ostatnim odcinku ktoś nas postraszył przed startem, że jest olej rozlany i partię 300-400 metrów przejechaliśmy trochę ostrożniej. A poza tym cały czas na drodze, swoim tempem i jak widać jakiś efekt to daje. Mamy w tym momencie 12 sekund przewagi nad Łukaszem i jutro pełna koncetracja i do przodu, bo zdajemy sobie sprawę, że 12 sekund to niewiele. Cieszy fakt, że na trasie jest dużo publiczności, która bardzo fajnie dopinguje. Tym bardziej, że kibice stoją w bezpiecznych miejscach i unikają stania na tak zwanych oporach. To także daje komfort psychiczny, bo w przypadku błędu wiemy, że wypadamy z drogi w taśmy i opony, a nie w ludzi. Tak trzymać.

Łukasz Sztuka: - Fajny dzień, poza tym, że spaliłem sprzęgło. To trochę wina przyzwyczajeń z samochodu WRC. Zbyt agresywnie ruszyłem i potem 3-4 kilometry jechałem bez sprzęgła i delikatnie musiałem operować pedałem gazu. Ale naprawdę jest super. Mnóstwo kibiców, wszyscy się dobrze bawią i to jest najważniejsze. Nasze małe problemy to tylko drobne urozmaicenie całego widowiska.

Tomasz Czopik: - Paweł rzeczywiście trochę odjechał, ale sprawa wciąż jest otwarta. Myślę, że gdyby nie dzisiejsze problemy z piątym biegiem, mielibyśmy o kilka sekund mniejszą stratę. Coraz szybciej jedzie również Łukasz Sztuka, jutro będzie więc ciężko, ale na pewno zyska na tym widowisko.

Sebastian Frycz: - Drugą pętlę pojechaliśmy znacznie szybciej, tym bardziej, że auto pracowało lepiej. W dalszym ciągu jednak tracimy do czołowych samochodów w grupie N, z którymi chciałem tu konkurować. Nowym dla mnie samochodem jedzie się bardzo dobrze, zawieszenie jest dobrane optymalnie i jutro będziemy walczyli dalej. Mam nadzieję, że jutro nie będzie padać, bo wtedy nie mamy szans na nawiązanie walki z N-kami.

Michał Bębenek: - Nic wielkiego się nie dzieje, staramy się maksymalnie wykorzystać moc tego samochodu. Nie jest to auto na tyle mocne, jakie mogłoby być, ale takie są realia budżetowe. Generalnie jednak nie jest źle. Czterech zawodników jest w tej chwili w granicach 10 sekund i sprawa drugiego miejsca wciąż jest otwarta. Paweł Dytko dzisiaj odjechał do przodu, ale to było do przewidzenia. Jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu i pewnie on będzie zmierzał po tytuł, a my będziemy się starać gdzieś tam dotrzymać kroku.

Emil Horniacek (pilot Michała Sołowowa): - Informacje o tym, jakoby złapano nas na nielegalnym serwisie poza strefą są stekiem bzur. Rzeczywiście po wyjeździe ze strefy tankowania wysiadłem na chwilę z samochodu, aby poprawić jeden z czujników. Ale nie było mowy o interwencji zewnętrznej. Gdyby jakikolwiek mechanik pojawił się tylko w pobliżu, sam kazałbym mu odejść!

Magda Cieslik: - Chyba troszkę prześladuje nas pech. Drobne kłopoty z autem, które miałyśmy na Krakowskim znów się powtórzyły. Silnik szybko się grzeje i traci trochę mocy. Do tego na drugim odcinku padła nam pompa paliwowa i straciłyśmy piąty bieg. To zepchnęło nas na dalekie miejsce w generalce. Teraz przed nami długi serwis, który powinien wymienić skrzynię i jutro pojedziemy już z piątym biegiem.

Marcin Opałka: - Na dwóch ostatnich odcinkach było chłodniej i na pewno jechało się trochę przyjemniej. Trochę poprawiliśmy czasy, ale w dalszym ciągu na dłuższym odcinku tracimy strasznie dużo do Sebastiana Frycza. Nie wiem, skąd bierze się taka różnica. Wiem, gdzie zawaliłem kilka sekund, 5 może 6, ale gdzie się podziała reszta - nie wiem. Ponad 20 sekund, które teraz straciliśmy do Sebastiana po prostu mnie zdruzgotało.

Marcin Bełtowski: - Staraliśmy się jechać tak, aby popełnić jak najmniej błędów. Mimo tego, kilka razy byliśmy bliscy opuszczenia drogi, ale sprzyjało nam szczęście. Cieszę się bo kilka trudnych partii pojechałem wreszcie tak jak chciałem. Jutro będziemy się starać utrzymać tempo, tak aby nie dać się wyprzedzić konkurentom. "Elmot" bardzo mi się podoba. Trasy są fajne, kibice gorąco nas dopingują - naprawdę jest to wspaniałe doświadczenie.

Wyniki po pierwszym etapie 30. Rajdu Elmot (OS4):
 1. Kulig      (Seat)       22:59.3
 2. Kuzaj      (Peugeot)    +0:53.7
 3. Dytko      (Mitsubishi) +1:14.4
 4. Sztuka     (Mitsubishi) +1:27.0
 5. Czopik     (Mitsubishi) +1:33.9
 6. Bębenek    (Mitsubishi) +1:36.3
 7. Gabryś     (Mitsubishi) +1:41.3
 8. Turski     (Mitsubishi) +1:46.3
 9. Frycz      (Opel)       +2:09.7
10. Pineles    (Opel)       +2:21.2
11. Sołowow    (Mitsubishi) +2:27.8
12. Opałka     (Renault)    +2:59.2
13. Cieślik    (Mitsubishi) +3:56.0
14. Pelikański (Peugeot)    +3:56.5
15. Bełtowski  (Skoda)      +3:59.3
16. Stec       (Mitsubishi) +4:06.8
17. Zientarski (Subaru)     +4:07.7
18. Poloński   (Peugeot)    +4:10.1
19. Kilanowski (Peugeot)    +4:12.6
==. Stroński   (Peugeot)    +4:12.6

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz | odcinek | elmot | wrc | peugeot | kulig | mitsubishi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje