Brawo Kubica! Na video zobaczysz jak perfekcyjnie wygrywał

Załoga Robert Kubica/Emanuele Inglesi pewnie zwyciężyła w Rally Citta di Bassano.

Polsko-włoski duet wygrał siedem z dziewięciu odcinków specjalnych, a w drugiej części zawodów całkowicie pozbawił rywali nadziei na pokrzyżowanie sobie szyków.

Reklama

W piątek uczestnicy rajdu mieli do pokonania tylko jeden oes. Na niespełna trzykilometrowej próbie "Marostica", Kubica i Inglesi, jadący Subaru Imprezą WRC, okazali się dwie sekundy szybsi od załogi Sosella/Walter (Citroen C4 WRC), choć w trakcie przejazdu krakowianina nie obeszło się bez przygody. Podobnie jak w prologu rajdu San Martino di Castrozza, na trasie pierwszego odcinka auto Kubicy wykonało pół obrotu. Mimo to Kubica przystępował do sobotniej rywalizacji z pozycji lidera klasyfikacji generalnej.

Na drugim odcinku specjalnym, a pierwszym z ośmiu zaplanowanych na sobotę, Kubica i Inglesi zanotowali 9. czas, tracąc do nowych liderów rajdu, załogi Oriella/Tomasini (Peugeot 2007 S2000) 16,7 sekundy. Wynik słabszy niż w przypadku rywala dysponującego wolniejszym samochodem wynikał z nietrafionego doboru ogumienia oraz kolejnego obrotu samochodu. Spowodowało to spadek Kubicy na 4. miejsce w generalce (strata 10,6 sekundy).

Trzeci oes okazał się znacznie bardziej udany. Kubica przegrał co prawda o 5 sekund z najszybszym Manuelem Sosellą, ale podskoczył na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. Od objęcia prowadzenia w rajdzie dzieliło go już tylko 5,7 sekundy. Na zamykającym pierwszą pętlę czwartym oesie Polak popisał się najlepszym czasem. Zwycięstwo nad Sosellą różnicą 1,8 sekundy nie wystarczyło jednak do ponownego objęcia prowadzenia i na drugą pętlę Kubica ruszał ze stratą 3,9 sekundy do włoskiej załogi.

Świetna druga pętla Drugi sobotni przejazd odcinka "Valstagna" był absolutnym popisem Kubicy. Nasz kierowca wygrał odcinek specjalny dystansując drugiego na mecie Piero Longhiego o 14,8 sekundy. Dzięki fantastycznej jeździe wrócił na prowadzenie w generalce, z przewagą 16,5 sekundy nad Sosellą.

Na piątym oesie rywale przeżyli jeszcze większy szok. Prawie 25-kilometrowe "Cavalletto" krakowianin przejechał 30 sekund szybciej niż najszybszy z rywali. Siedem i pół kilometra następnego odcinka - "Rubbio" (OS7) wystarczyło, żeby Kubica uciekł im na mecie o kolejne 12 sekund. Przed dwoma ostatnimi odcinkami (dwukrotny przejazd 13-kilometrowej "Monte Grappa") Kubica wyprzedzał w klasyfikacji generalnej Manuela Sosellę o prawie minutę. Trzeci Valter Gentilini tracił do Polaka aż 2 minuty i 25 sekund. Po takim pokazie siły w trudnych deszczowych warunkach i przy dużym zamgleniu, stało się oczywiste, że zwycięstwo może odebrać Kubicy tylko pech.

Na przedostanim odcinku Kubica podkreślił swoją dominację i wygrał pierwszy przejazd "Monte Grappa" powiększając prowadzenie nad Sosellą o 3,4 sekundy. Dzięki temu przewaga załogi Kubica/Inglesi nad najbliższymi rywalami urosła w generalce do 1 minuty i 2 sekund. Drugi, opóźniony przejazd odcinka również padł łupem Kubicy i Inglesiego. Polak i Włoch zwyciężyli w dominującym stylu, wygrywając po drodze siedem z dziewięciu oesów.

Udział w rajdzie Citta di Bassano był trzecim start Kubicy po powrocie do sportu od pechowego wypadku w lutym 2011 roku. W pierwszym rajdzie (Ronde Gomitolo di Lana) Polak zwyciężył, drugiego (San Martino di Castrozza) nie ukończył. (jk)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje