Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Szykują się zmiany w prawie jazdy. Co musisz wiedzieć?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W przyszłym roku czeka nas prawdziwa rewolucja w prawach jazdy. Jakie powstaną nowe kategorie i do czego będą uprawniać? Czy egzaminy będą trudniejsze? Jakie obostrzenia czekają młodych kierowców? Za ile punktów będzie można stracić prawo jazdy? Oto przewodnik po zmianach.

Prawo jazdy kategorii B1 można zrobić w wieku 16 lat. To się nie zmieni
Prawo jazdy kategorii B1 można zrobić w wieku 16 lat. To się nie zmieni /INTERIA.PL

11 lutego 2012 roku obowiązywać zaczną nowe przepisy dotyczące kursów nauki jazdy. Chociaż zmiany w prawie przeszły, póki co, bez większego echa, można mówić o prawdziwej rewolucji. Jedna z poprawek pozwala np. na odbycie szkolenia teoretycznego przez internet! Przyjrzyjmy się bliżej nowym przepisom.

Jak jest teraz

Kurs przygotowujący obejmuje co najmniej 20 godzin wykładów i 30 godzin jazd, następnie zdać trzeba dwa egzaminy państwowe - teorię i praktykę.

Chociaż o dziwnych wymaganiach prowadzących jazdy egzaminatorów krążą legendy, zaliczenie egzaminu teoretycznego zazwyczaj nie sprawia większych trudności. Kursant ma 25 minut by odpowiedzieć na 18 pytań testowych, może również wrócić do tego, które sprawia mu najwięcej trudności. By pozytywnie zaliczyć test, można popełnić maksymalnie dwa błędy.

Taka forma egzaminu nie jest, niestety, zbyt dobra. Zdający może np. poświęcić dobre 5 minut na zastanowienie się nad tym, który z pojazdów powinien jako pierwszy opuścić przedstawioną krzyżówkę. W realnym życiu, na drodze, nie można sobie pozwolić na taką stratę czasu.

Jak będzie?

By poprawić poziom szkolenia kierowców, od przyszłego roku zmienią się zasady zdawania egzaminu teoretycznego. Na każde pytanie trzeba będzie odpowiedzieć w konkretnym czasie, nie będzie też można wrócić do rozwiązanego już zadania. Nowa forma egzaminu wymagać będzie od kursanta większego skupienia. Na zbyt długie analizy i wątpliwości po prostu nie będzie czasu.


Gdzie u licha jest ten bagnecik? Fot. Szymon Laszewski /REPORTER

Przyszli kandydaci na kierowców mają jednak również powody do radości. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowuje przepisy, które na pewno przypadną do gustu egzaminowanym.

Powstał projekt ustawy dotyczący Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w myśl którego, po pozytywnym zaliczeniu egzaminów teoretycznego i praktycznego, świeżo upieczony kierowca, jeszcze w tym samym dniu, będzie mógł prowadzić auto!

Więcej na ten temat

  • Ktoś - nie wiadomo kto - tak zmienił ustawę o kierujących pojazdami, że każdy, kto chce prowadzić kursy prawa jazdy przez Internet i szkolić instruktorów, będzie musiał kupić... autobus i ciężarówkę, alarmuje "Gazeta Wyborcza". więcej »

Projekt ustawy zakłada bowiem, że wprowadzanie do CEPiK-u danych o nowych kierowcach spoczywać będzie na ośrodkach egzaminacyjnych. Jeśli te, wprowadzą je zaraz po zaliczeniu egzaminów, kursant będzie już figurował w systemie jako kierowca. Zgodnie z prawem, będzie on więc mógł prowadzić pojazd wciąż czekając na fizyczny odbiór prawa jazdy. Dzięki temu uniknie się patologicznych sytuacji, do jakich dochodzi dzisiaj, gdy po zaliczeniu egzaminów - czekając na wydanie dokumentu - nawet przez dwa tygodnie świeżo upieczony kierowca nie może legalnie prowadzić auta. Pamiętajmy jednak, ustawa o CEPiK wciąż znajduje się jeszcze w fazie projektu.

Przez internet

Cytat

Po zaliczeniu egzaminów, świeżo upieczony kierowca, jeszcze w tym samym dniu, będzie mógł prowadzić auto
Natomiast przesądzone jest, że w myśl nowych przepisów (Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym) kursanci nie będą już musieli chodzić do szkoły nauki jazdy na wykłady. Przez internet, pod okiem wirtualnego instruktora, będzie można odbyć kurs teoretyczny, samemu narzucając sobie odpowiednie tempo.

Ustawa prowadza jednak również sporo zmian, które zaowocować mogą znacznym skokiem cen kursu na prawo jazdy. Wszystko przez to, że warunki, jakie będą musiały spełnić szkoły nauki jazdy, by móc zaoferować swoim kursantom wirtualne szkolenia są bardzo wygórowane.

Tylko w dużych ośrodkach

Nowa ustawa, której autorem jest Ministerstwo Infrastruktury, faworyzuje duże ośrodki szkolenia kierowców. W myśl nowych przepisów wirtualne kursy przeprowadzać będą mogły wyłącznie te szkoły, które działają na rynku co najmniej od pięciu lat i mają uprawnienia do szkolenia we wszystkich kategoriach: A, B, C i D (chociaż nie muszą oferować szkoleń w pełnym zakresie).

Cytat

Kursanci nie będą musieli chodzić na wykłady. Przez internet, pod okiem wirtualnego instruktora, będzie można odbyć kurs teoretyczny
Oprócz tego firma musi mieć też, co najmniej jeden samochód osobowy i motocykl nie starsze niż pięcioletnie oraz ciężarówkę w wieku do siedmiu lat i autobus nie starszy niż dwunastoletni. Dopiero spełnienie tych wymogów pozwala ubiegać się o specjalną akredytację wydawaną przez kuratora oświaty. By ją otrzymać ośrodek musi również posiadać biuro oraz salę wykładową.

Szkoły krytykują

Chociaż nowe przepisy to ukłon w stronę wygody kursantów, wiele zapisów nowej ustawy spotkało się z dużą krytyką ze strony szkół nauki jazdy. Właścicielom najbardziej nie podoba się wymóg posiadania w swojej flocie ciężarówki i autobusu nawet, jeśli dana szkoła nie prowadzi aktualnie kursów na kategorie C i D (ustawa mówi jedynie, że szkoła musi mieć uprawnienia do prowadzenia kursów w tych kategoriach).

Niezbyt przemyślane wydają się również zapisy dotyczące wieku poszczególnych pojazdów. Siedmioletnia ciężarówka to wydatek około 50 tysięcy złotych. Żadna szkoła nie zdecyduje się jednak na pojazd, który spełniać będzie wymagania Ministerstwa Infrastruktury jedynie przez rok. By auto zdążyło się zamortyzować i przez dłuższy czas spełniało wymagania ustawy kupić trzeba pojazd 3 lub 4-letni, a to już wydatek rzędu 80-100 tys. zł. Podobnie wygląda sprawa z autobusami. Za 12-letni autokar zachodniej marki zapłacić trzeba od 70 tys. zł. Ośmioletni pojazd, który przez 4 lata będzie spełniał wymogi zapisane w ustawie to wydatek ponad 200 tys. zł...

Cytat

Granicę minimalnego wieku niezbędnego do uzyskania prawa jazdy kat. A podniesiono z 18 do 24 lat
Nowe wytyczne wejdą w życie 11 lutego 2012 roku. Właściciele mniejszych szkół nauki jazdy mają jednak nadzieję, że do tego czasu posłowie po raz kolejny zajmą się przegłosowaną ustawą wprowadzając do niej stosowne poprawki. W przeciwnym razie mniejsze szkoły kształcące kandydatów na kierowców mogą zniknąć z rynku.

Motocyklem dopiero w wieku 24 lat!

To nie koniec zmian. Nowa ustawa reguluje na nowo kwestię zdobywania prawa jazdy na motocykl oraz nadzoru nad osobami, które dopiero zdobyły swoje pierwsze uprawnienia do prowadzenia pojazdów.


Dla początkujących motocyklistów zostanie wprowadzona nowa kategoria Fot. Adam Wysocki /Agencja SE/East News

Dla początkujących motocyklistów zostanie wprowadzona nowa kategoria - prawo jazdy A2, uprawniające do prowadzenia motocykli z silnikami o mocy do 35 kW. Aby prowadzić motocykle, młody kierowca będzie musiał najpierw zdobyć prawo jazdy na małe motocykle - A1 (w wieku 16 lat, moc maksymalna 11 kW) lub A2 (jeśli skończy 18 lat). Po następnych dwóch latach będzie się mógł ubiegać - odpowiednio - o prawo jazdy kat. A2 lub A. Granicę minimalnego wieku niezbędnego do uzyskania prawa jazdy kat. A podniesiono z 18 do 24 lat.

Prawo jazdy na motorower

Zgodnie z ustawą, zamiast karty motorowerowej będzie wydawane prawo jazdy kategorii AM uprawniające do prowadzenia motorowerów i lekkich pojazdów czterokołowych. Będzie je można wyrobić od 14. roku życia.

Młodzi kierowcy pod szczególnym nadzorem

Cytat

W czasie okresu próbnego kierowca będzie musiał jeździć autem z zielonym listkiem na szybie
Młodzi kierowcy, którzy po raz pierwszy uzyskali prawo jazdy kategorii B (na samochód), będą przez dwa lata podlegać szczególnemu nadzorowi. Okres próbny ma być przedłużany w razie popełnienia przez nadzorowanych kierowców wykroczeń drogowych. W razie popełnienia dwóch wykroczeń, kierowca będzie kierowany na kurs reedukacyjny, a w przypadku popełnienia trzech - prawo jazdy zostanie mu odebrane.

Więcej na ten temat

W czasie okresu próbnego kierowca będzie musiał przez pierwszych osiem miesięcy jeździć autem z zielonym listkiem na szybie, a między czwartym i ósmym miesiącem będzie musiał przejść dodatkowe szkolenie z bezpieczeństwa ruchu drogowego. Co więcej, świeżo upieczonego kierowcę będą przez osiem miesięcy obowiązywały ograniczenia prędkości - do 50 km/h w terenie zabudowanym, nawet jeśli znaki pozwolą na więcej i do 80 km/h poza terenem zabudowanym. Natomiast na autostradach i drogach ekspresowych dopuszczalna prędkość wyniesie 100 km/h.

Według statystyk ponad dwie piąte wypadków powodują kierowcy w wieku 18-24 lat.

Zmiany również dla kierowców

Nowa ustawa wprowadza również zmiany, które w bezpośredni sposób dotkną osoby, które już posiadają prawo jazdy. Co zmieni się konkretnie?

Więcej na ten temat

Na kurs reedukacyjny, a nie ponowny egzamin - jak obecnie, będą kierowane osoby, które za wykroczenia drogowe zbiorą 24 punkty karne (czyli maksymalną liczbę). Za to ponowne przekroczenie 24 punktów w ciągu roku prawo jazdy zostanie nie cofnięte, ale zabrane. To oznacza, że by je odzyskać trzeba będzie ponownie zapisać się na kurs, a następnie zdać egzamin! Jednocześnie jako świeży kierowca utracimy np. wszystkie zniżki na ubezpieczenie.

Koniec z bezterminowością!

Nowowydane prawa jazdy kategorii AM, A1, A2, A, B1, B, B+E będą ważne przez 15 lat, pozostałe przez pięć lat. Ustawa ma ponadto zapobiec wydawaniu praw jazdy osobom, które nie powinny prowadzić pojazdów ze względu na stan zdrowia. Sposobem na to ma być wprowadzenie ankiety zdrowotnej, wypełnianej pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Zmiany w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym (bez projektowanej dopiero ustawy o CEPiK) wejdą w życie 11 lutego przyszłego roku. (j.d.r.)

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
zmiany w prawie

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (758)

Dodaj komentarz

~stajan -

Głównie chyba chodzi o to aby brat bratu czyli Polak Polakowi dokopał ile wlezie .Tylko dobrem możemy zło pokonać.

~Natalia -

jeżeli zacznę kurs jeszcze w 2012 roku egzamin będę zdawać na starych czy nowych zasadach?

~zdziwiona -

Koniec z bezterminowością?! I niby co będzie po upływie tych 15 lat? Może znowu cały kurs, który dla wielu jest zbyt kosztowny?!

~Basia -

Zosiu, zielony listek prędzej będzie dobry dla policji czy straży miejskiej. Wątpię, żeby "doświadczeni" kierowcy się nim przejmowali. Na moich kursach praktycznych z wielką "L" na dachu ludzie głównie to wykorzystywali - wymuszali pierwszeństwo, wyprzedzali na chama, nawet wyżywali się na instruktorze, chociaż może akurat na nim, bo był po prostu bliżej... Kto zauważy mały zielony listek? Kto zwraca uwagę na takie szczegóły, kiedy trzeba ciągle obserwować sytuację na drodze? No chyba że w korku, ale co mi z tego, jak w korku wszyscy tak samo stoją. Nawet nie napisali tutaj, czy listek będzie na przedniej czy tylnej szybie.

~zirytowany człowiek -

Może to z wiekiem nie takie głupie znowu, no ale żeby na motor trzeba było dłużej czekać niż na tramwaj czy zwłaszcza autobus... Gdzie przecież za tylu ludzi się odpowiada, pasażerowie są różni i też mogą dodatkowo irytować, wpływać na kierowcę. A nie każdy człowiek na motorze to zaraz pirat drogowy i żądny adrenaliny szaleniec. Może i nie najgorszy pomysł z wiekiem na motor, ale jak w innych przypadkach nieprzemyślany, czyli jednak do kitu, bo nie rozważyli wszystkich możliwości.

~zirytowany człowiek -

Czy to prawda, że na egzaminie teoretycznym na każde pytanie ma być jedynie 10 s, po czym automatycznie pojawi się kolejne? Przecież w tak krótkim czasie nie da się nawet przeczytać niektórych pytań łącznie z odpowiedziami, strach pomyśleć jak ktoś kichnie czy zabolą go oczy od starego monitora i straci 5 s, a poprawiać nie można. To już ze stresu wciśnie się byle co, bo może akurat się trafi. Co to ma do rzeczywistej wiedzy? Przecież jadąc samochodem np. z przyczepą mogę się przygotować do jazdy wcześniej, raz czy dwa na rok użyję przyczepy (o ile w ogóle) i mogę sobie zajrzeć do spisu, co za brednie. Za to jak jadę samochodem po jezdni to niby czasem trzeba myśleć szybko, ale od początku zna się sytuację i nie trzeba czytać durnych druczków, to też różnica. Przecież jak ktoś wolniej czyta to go to z miejsca skreśla. Za dużo na raz w teorii, za to nic się nie dzieje z kursami praktycznymi! Od razu widać, że to nieprzemyślane, a jeśli już to pod kątem nie nauki jazdy, a utrudnienia w zdaniu egzaminu. Zamiast faktycznie zadbać o bezpieczeństwo, na którym im rzekomo zależy, zamiast nauczyć - postanowili przyjąć opcję ułatwiania lub utrudniania. Powinno być więcej obowiązkowych godzin praktyki dla wszystkich. Co mi z tego, jak na rysunku wiem, że jak mi ktoś na skrzyżowaniu wyjedzie na czerwonym to należy hamować, jak w praktyce to instruktor zawsze za mnie hamował? Co mi z tego, że prawo jazdy mam i cały egzamin zdany w lato, jak przyjdzie zima i są inne warunki, a praktyki żadnej? Powinni uczyć, czego robić w warunkach zagrożenia wypadkiem. Wracając do teorii - ciekawe, jakie to inteligentne pytania wymyślili, że jest ich aż tyle więcej. Niektóre z obecnych są zbędne, choć nie ma ich wiele, to jak np. z tą przyczepą - nie każdy musi z nią kiedykolwiek jeździć; pytanie o promile - jak ktoś już wypił to i tak nie pomyśli, a ten co myśli nigdy nie będzie w takim stanie prowadzić, zresztą żeby rzeczywiście wiedzieć ile się ma tych promili trzeba by było, żeby każdy się w alkomat zaopatrzył, bo ja nie wiem, czy wszyscy tak wiedzą ile po kieliszku tego będzie, a ile po kieliszku tamtego. To tyle jeśli chodzi o związek teorii z praktyką, czyli z rzeczywistością. Ale że pytań nie ma dużo, to i takich rzeczy można się nauczyć. To jednak nic w porównaniu z bzdurą, jaką jest internetowy kurs teorii! Jak pomysłodawcy wyobrażają sobie ćwiczenia na manekinie przez internet? Uciśnij spację 30 razy, a potem dwa razy dmuchnij w monitor? Albo wyjaśnianie wątpliwości, zadawanie pytań? Mam nadzieję, że chociaż to przemyśleli i nie będzie teorii ze zautomatyzowanym instruktorem, ale z żywą osobą. Chociaż wyraz "wirtualny" nie brzmi optymistycznie pod tym względem.

~zosia -

popieram zielony listek kierowcy z doświadczeniem będą uważać na młodszych kierowców albo to wykorzystają

~oburzona -

To jest jakaś bzdura,że tak szybko wprowadzają zmiany !!!!!!!!!!

~anonimowy anonim -

Kolejny raz nasi politycy pokazali że oni chyba w życiu nie jeździli samochodem ani motocyklem siedzą tylko z tyłu w swoich bmw i oni decydują o ruchu drogowym. Kolejny fakt że Polska to chory kraj.

~Brytu$ -

a motocykliści odkręca blachy schowają do plecaka i będą śmigać bez prawka...a tak serio po prostu wzrośnie liczba wypadków motocyklistów bez prawa jazdy!!!!!!!!! te zmiany to BEZ SENS!!!!!!!!!