Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Jestem egzaminatorem..."

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

"Jestem egzaminatorem z długoletnim stażem. Od dłuższego czasu śledzę publikacje dotyczące egzaminów na prawo jazdy i przeglądam fora internetowe poświęcone tej tematyce."

Egzamin odbywa się pod okiem kamer / Kliknij
Egzamin odbywa się pod okiem kamer / Kliknij /INTERIA.PL

Tak zaczyna się list, który dotarł do naszej redakcji. Pora więc na spojrzenie na problematykę egzaminów na prawo jazdy z nowego punktu widzenia.

"Na łamach Waszego serwisu ukazywały się już opinie osób egzaminowanych, instruktorów i dyrektora jednego z WORD-ów. Uznałem, że przedstawienie przez Państwa innego punktu widzenia będzie jak najbardziej na miejscu i być może pozwoli pewnym osobom spojrzeć z większym zrozumieniem na pracę "złego" egzaminatora.

  • "Jestem dyrektorem WORD..."

    Śledzę uważnie ukazujące się na waszej stronie artykuły dotyczące egzaminów na kategorię B po części z obowiązku, po części z ciekawości. więcej »

Przygotowywałem się do napisania tego listu przez miesiąc robiąc notatki z egzaminów, odpowiednio kwalifikując popełniane przez osoby egzaminowane błędy. Na ich podstawie przytoczę Państwu jak wygląda uśrednione 10 egzaminów.

2 osoby nie zdają na placu. 3-4 osoby popełniają kardynalne błędy podczas jazdy w mieście skutkujące przerwaniem egzaminu i oceną negatywną. Najczęściej jest to nieustąpienie pierwszeństwa na skrzyżowaniu, nieustąpienie pierwszeństwa podczas zmiany pasa ruchu oraz wjazd na czerwonym świetle. 2 osoby jeżdżą bardzo dobrze i z czystym sumieniem otrzymują ode mnie ocenę pozytywną. Pozostają 2-3 osoby, u których tak naprawdę mam jakikolwiek wpływ na ocenę ich jazdy, a tak naprawdę 1-2, bo jedna popełnia tak dużą liczbę błędów, że nie pozostawia mi wyboru. Jak z tego prostego wyliczenia wynika realna zdawalność powinna wynosić około 30-35% i taka jest w większości WORD-ów.

Czy zdawalność podczas egzaminów mogłaby być większa? Tak. Co należy zrobić? Są dwa wyjścia. Po pierwsze zmienić przepisy i pozwolić popełniać osobom egzaminowanym nie dwa błędy w zadaniu, a na przykład cztery. Jest to jakaś metoda. Tylko czy o to wszystkim chodzi, żeby dawać uprawnienie do kierowania pojazdami osobom, które skręcają w lewo z nieprawidłowego pasa, zmieniają pasy ruchu przejeżdżając linię ciągłą i zatrzymują się na każdym skrzyżowaniu, jadąc dopiero wtedy, gdy opuszczą je wszystkie inne samochody? Drugie wyjście to po prostu lepsze szkolenie.

Jeżeli chodzi o egzaminy, zrobiono już chyba wszystko, aby kontrolować ich przebieg. Są kamery, nagrywa się dźwięk, instruktor może uczestniczyć w egzaminie, osoba egzaminowana po dwóch niezdanych egzaminach może zażyczyć sobie obecności egzaminatora nadzorującego, egzaminatorzy są kontrolowani przez egzaminatora nadzorującego i urząd marszałkowski, a ponadto można napisać na nich skargę i zaskarżyć wynik egzaminu.

A co zrobiono, żeby polepszyć szkolenie? Jak to jest możliwe, że jedne szkoły nauki jazdy mają zdawalność 10%, a inne ponad 50%? Czy to możliwe, że jedni szkolą samych zdolnych, a inni tylko tych nie mających smykałki do prowadzenia samochodu? Dlaczego różnica w cenie kursu na tę samą kategorię w dwóch różnych szkołach wynosi czasami ponad 500 zł? Gdzie rachunek ekonomiczny? Gdzie logika? Jak to możliwe, że ktoś zdaje wymagany przepisami egzamin wewnętrzny, a potem na egzaminie teoretycznym popełnia ponad 10 błędów lub nie potrafi przejechać szerokiego na 3 metry wyznaczonego pasa ruchu (na łuku jest jeszcze szerszy), a w mieście popełnia kardynalne błędy na każdym skrzyżowaniu? Wszyscy tłumaczą się stresem i zdenerwowaniem. Czyżby te szkoły, do których trafili ci zdolniejsi, zostały jeszcze dodatkowo obdarzone tymi wytrzymałymi psychicznie?

  • "L-ka", czyli zawalidroga?

    Z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałem WSZYSTKIE komentarze, dotyczące Polowania na czarownice. Biorąc pod uwagę prawie 1050 komentarzy i ocenę średnią 4,5 dochodzę do wniosku, że dobrze zrobiłem, że problem był, jest i chyba dalej będzie. Że w końcu ktoś musi przerwać tą złą passę. więcej »

Prawda jest inna - prostsza: im większe są umiejętności, tym mniejszy poziom stresu na egzaminie. Myślę, że wiele zrobiono, aby wzmóc kontrolę nad egzaminatorami, a nic, by wyeliminować z rynku źle szkolące, często nieuczciwe szkoły. Nigdy nie wziąłem łapówki i nigdy jej nie wezmę. Nie sądzę, aby środowisko egzaminatorów było całkowicie czyste od tego przestępczego procederu, ale proszę zauważyć, że na każdego nieuczciwego egzaminatora przypada kilkunastu nieuczciwych instruktorów i bez ich udziału egzaminator nie miałby szansy dotarcia do osób egzaminowanych. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie brał łapówki w samochodzie naszpikowanym kamerami i mikrofonami.

Jest też inna strona tego procederu i takie sygnały docierają do WORD-ów coraz częściej. Instruktor bierze łapówkę za rzekome załatwienie egzaminu, a w przypadku oceny negatywnej oddaje pieniądze, bo nie trafiło się na "właściwego" egzaminatora.

Drodzy przyszli kierowcy, pamiętajcie, przy wyborze szkoły nauki jazdy nie kierujcie się ceną kursu, tylko jej renomą. Wyniki zdawalności szkół dostępne są w starostwach powiatowych, a co jakiś czas publikuje je prasa. Co z tego, że zapłacicie mało za kurs, jeżeli potem będziecie zdawać 5 i więcej razy? Wyjdzie zdecydowanie drożej i ze szkodą psychiczną, czasową i co najważniejsze umiejętnościową. Domagajcie się rzetelnego egzaminu wewnętrznego przeprowadzonego przez instruktora, który Was nie szkolił. Lepiej dobrać sobie kilka dodatkowych jazd, niż iść na egzamin bez wystarczających umiejętności.

Chciałbym dać w tym liście także kilka rad dla przyszłych kierowców, mając na uwadze najczęściej popełniane na egzaminie błędy. Wymagajcie od instruktorów, aby szkolili Waszą jazdę po wyznaczonym pasie ruchu z lusterkami ustawionymi zgodnie z instrukcją egzaminowania. Pamiętajcie, że na drodze jednokierunkowej skręca się w lewo ustawiając się przy lewej krawędzi jezdni. Patrzcie uważnie i ze zrozumieniem na znaki. To, że jedziemy prosto przez skrzyżowanie, nie zawsze oznacza, że mamy pierwszeństwo. Omijając przeszkody na drodze włączajcie kierunkowskazy. Nie zastanawiajcie się, czy przeszkoda wystaje na Wasz pas ruchu na pół metra czy na dwa metry. Dojeżdżajcie do przejść na pieszych ze świadomością, że ktoś może się na nim pojawić, a do skrzyżowań z sygnalizacją świetlną z przeświadczeniem, że sygnał zielony nie trwa wiecznie.

Na koniec odniosę się do słynnego "ja bym zdążył". Wyjeżdżając z drogi podporządkowanej zadaniem kierowcy jest ustąpić pierwszeństwa przejazdu, a nie zdążyć przed pojazdem, który ma pierwszeństwo przejazdu. Prawo o ruchu drogowym i kodeks karny nie określają, kto odpowiada za kolizję drogową podczas egzaminu. Jeżeli przepisy w sposób jednoznaczny nie zdejmą z egzaminatora odpowiedzialności za ewentualne kolizje spowodowane jazdą osoby egzaminowanej, to żaden egzaminator nie będzie "puszczał" sytuacji, które mogą się takimi zdarzeniami zakończyć, ponieważ może to oznaczać dla niego niemałe kłopoty z utratą uprawnień do wykonywania zawodu włącznie.

Do każdego egzaminu podchodzę z życzliwością wobec osób egzaminowanych, jestem uprzejmy i naprawdę nie przyczepiam się do drobnostek, ale muszę i chcę rzetelnie wykonywać swój zawód, w zgodzie z przepisami i własnym sumieniem. Wszyscy zgadzają się, że przestępstwem jest dawanie i branie łapówek, ale proszę pamiętać o tym, że źle pojęta życzliwość i dawanie uprawnień do kierowania osobom, które nie posiadają wymaganych kwalifikacji należy rozpatrywać w podobnych kategoriach. Życzę wszystkim przyszłym kierowcom zdania egzaminu za pierwszym razem i... szerokiej drogi.

Egzaminator państwowy."

Co sądzicie o tym liście? Zapraszamy do dyskusji.

Więcej o tematyce egzaminów na prawo jazdy.

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
WORD,
zdawalność,
szkoły,
błędy,
prawo jazdy,
jazdy,
egzamin

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (744)

Dodaj komentarz

~FRANEK KIMONO -

ROBICIE SOBIE JAJA Z TYM ZDAWANIEM?! JAK MOZNA OBLEWAC OSOBY TYLKO DLATEGO ZE NP. TROSZECZKE ZA DALEKO KRAWEZNIKA ZAPARKOWALA ALBO DO KONCA NIE ZACIAGNELA RECZNEGO LUDZIE CZY WY MACIE NIE POKOLEI W GLOWIE WYSTARCZY SPOJRZEC CO SIE DZIEJE JAK LUDZIE PARKUJA JAK JEZDZA POWIEDZCIE ODRAZU ZE CHODZI O TO ZEBY WAS UTRZYMYWAC Z BLANYCH EGZAMINOW MACIE NIEZLA KASE A OPROCZ TEGO JESTESCIE IDIOTAMI I TYLE MAM DO POWIEDZENIA ZASTANOWCIE SIE NAD SWOIM LOSEM BO POWIEDZENIE ZE JAZDA BYLA NIEPLYNNA TO JUZ LEKKA PRZESADA SAM BYLEM SWIADKIEM JAK EGZAMINATOR POPELNIL RAZACY BLAD I CO WAM WOLNO KAZDY UCZY SIE NA WLASNEJ PRAKTYCE JEZDZAC KILKA LAT A WY NIE ROBICE HORROROW Z EGZAMINOW BO SZCZECIN JEST NA SAMYM KONCU JESLI CHODZI O ZDAWALNOSC MACIE OKROPNA OPINIE W POLSCE POWODZENIA WSZYSTKIM KTORZY WALCZA Z IDIOTAMI EGZAMINATORAMI....

~*** -

witam wszystko co Pan pisze jest prawdą, zdałam egzamin za 4 razem dopiero jak zmieniłam OSK a egzaminatorów miałam za każdym razem fajnych i miłych, OSK wybrałam najlepszy z mojej okolicy bardzo duzo osób tą szkołe chwaliło cena kursu 1300zł, teoria była tam bardzo dobrze tłumaczona, kurs pierwszej pomocy z lekarzem bardzo szczegółowy, nikogo tam nie znałam jeśli chodzi o instruktorów wiec powiedziałam ze moze byc do obojetnie kogo-skoro są najlepsi, opinie od znajomych że zdali u nich za 1 razem lub max za 2 razem, niestety nawet najlepsza szkoła moze miec instruktora do dupy...3 razy nie zdałam na łuku bo ten Pan mnie źle uczył po łuku jeździć nie wspominając o technice kierowania pojazdem-jak zmieniłam szkołe i jeździłam z innym instruktorem to powiedział że nooo niby umiem jeździć autem ale bardzo źle technicznie...wszystkie nawyki musiałam zmieniac czułam sie tak jakby pierwszy raz jechalam samochodem na pierwszych dodatkowych godzinach ale jakos dałam rade bo miałam naprawde instruktora-fachowca któremu zależało na tym żeby mnie nauczyc a na pytanie z kim jezdziłam w tamtej szkole...to odpowiedz była taka...oni są dobrzy ale niestety trafiłas na tego najgorszego instruktora wiec nawet na bardzo dobrych szkołach jazdy mozna sie bardzo pomylic!!! dopiero jak 7 godz pojeździłam z instruktorem z tamtej szkoły to zdałam nauczył mnie łuku i przede wszystkim jak prawidłowo kierowac pojazdem...jakbym była od poczatku na jazdach z tym instruktorem to bym wczesniej zdała...tak mi powiedzial ten instruktor.

~nn -

w skierniewicach są zbierane skargi na egza

~Magda -

Egzamin na prawo jazdy to dość kontrowersyjny temat i myślę,że na negatywny wynik egzaminu tak naprawdę wpływa kilka bardzo ważnych czynników.Pierwszych z nim są tzw.pseudo,,Ośrodki Szkolenia kierowców"jest wiele takich ośrodków,które nigdy nie powinny dostać pozwolenie na szkolenie przyszłych kierowców,liczą się dla nich tylko i wyłącznie pieniądze wyciagnięte od kursanta,a co się dzieje z nimi po zakończonym kursie już nie jesttakie ważne.Przecież zawsze przyciągniemy kolejnego kursanta dobrą ceną czy też szybkim zrobieniem kursu.Drugimi również istotnymi rzeczami są egzaminatorzy i stres,którzy niestety podczas egzaminu nie ułatwiają nam zadania.Egzaminator powinień sprawdzić umiejętności zdającego a nie potęgować u niego stres,dlatego uważam,że nie każdy z egzaminatorów zajmuje odpowiednie stanowisko.Jestem lekarzem i przeraża mnie fakt,że coraz więcej młodych osób przed egzaminem właśnie na prawo jazdy przychodzi prosząć o leki uspokajające ponieważ stres jest tak silny,że nie umieją sobie w żaden sposób z nim poradzić,a przecież egzamin nie powinien przyprawiać ludzi o bóle głowy i doprowadzać do nerwicy.

~Kate -

Dziękuję za list i słowa prawdy. Tak naprawdę to praca egzaminatora nie jest lekka bo same kamery już sa trochę obrażające. To tak jak wchodzę do sklepu samoobsługowego i jestem obserwowana przez ekspedientki czy nic nie ukradnę-naprawdę nie jest miło. Poza tym egzaminatorzy muszą przechodzić wiele badań i testów a ciągle są poniżani i oskarżani. jak jeden z drugim nie zda to wina egzaminatora. Sama bym nie chciała jeżdzić mając na drodze kierowców nie znających przepisów. W poniedziałek mam pierwszy egzamin i jaki by nie był wynik to będę się uczyć dalej aż zdam. Jeśli ktoś przestrzega przepisów to zda, a co do złośliwości egzaminatorów to przecież czy nie każdy w swojej pracy miał zły humor i napięcie przekraczało zenitu. Oni tez są ludźmi i jak ja bym była egzaminatorem to po przeczytaniu tyle negatywów nie mialabym humoru na dzień dobry. Zostawcie egzaminatorów w spokoju a i oni Wam dadzą spokój. Pozdrawia przyszły kierowca :)

~Paweł -

Co do stresu egzaminacyjnego dodam, że wielokrotnie w życiu jedziemy będąc w stresie, śpieszymy się do klienta, który wydzwania itp. Jesteśmy wówczas w stresie. Mamy czasem podczas jazdy większe powody do stresu niż 140zł za egzamin. Czy to nas upoważnia do popełniania błędów takich jak popełniają egzaminowani i powodowania z tego powodu kolizji tłumacząc się stresem?

~PIOTR INSTRUKTOR -

PORUSZYŁ PAN RÓWNIEZ TEMAT STRESU PISZE PAN ZE CHODZI TU WYŁACZNIE O SZKOLENIE MYSLE ZE NAPEWNO TEZ MA TO ZNACZENIE ALE NIECH PAN POWIE CZY CZEKANIE 2 GODZINY NA EGZAMIN PATRZAC JAK WIELE OSÓB NIEZDAJE JEST PROSTA SPRAWA MYSLE ZE NIE JEST TO DECYDUJACE ALE BARDZO ZLE WPŁYWA NA KURSANTA KTÓRY MA ZA CHWILE ZDAWAC EGZAMIN JAK WIDZI ZDENERWOWANIE ONNYCH CZEKAJACYCH NA EGZAMIN JESLI JEST TAK JAK PAN MOWI TO ZYCZE WSZYSTKIM ZDAJACYM TAKIEGO EGZAMINATORA JAK PAN . POZDRAWIAM

~PIOTR INSTRUKTOR WOJ ŁÓDZKIE -

WITAM MAM PYTANIE ODNOŚNIE EGZAMINU PAŃSTWOWEGO NA KAT B SKORO JEST TAK JAK PAN MOWI ZE RÓZNY JEST POZIOM WYSZKOLENIA KURSANTÓW TO DLACZEGO JEST TAK ZE EGZAMINATORZY MAJA OKRESLONY CZAS NA EGZAMINOWANIE . ROZNI KURSANCI POSIADAJA ROZNE UMIEJETNOŚCI WIEC JAK TO SIE DZIEJE ZE EGZAMINATORZY ZAWSZE SIE WYRABIAJA Z CZASEM JESLI CHODZI O EGZAMINOWANIE . SPOTKAŁEM WIELE TAKICH PRZYPADKÓW GDZIE WORD OTWARTY BYŁ DO 16 I OSOBY KTÓRE ZACZYNAŁY EGZAMIN PRZED GODZINA 16 NP 15 30 JUZ NA PIERWSZYM SKRZYZOWANIU NIE ZDAWAŁY EGZAMINU. PISZE PAN ZE ISTNIEJE MOZLIWOSC ODWOLANIA OWSZEM ISTNIEJE ALE JAK UDOWODNIC KTO MIAŁ RACEJE CZY DOJDZIE DO KOLIZJI JESLI KAMERA USTAWIONA JEST NA WPROST I OBSERWUJE SYTUACJE PRZED AUTEM A WYMUSZENIE PIERWSZEŃSTWA NASTAPI PRZED AUTEM KTÓRE JEST PO PRAWEJ CZY LEWEJ STRONIE . PRZECEIZ TEG NIE WIDAC NA NAGRANIU . WIEM ZE W WIELU OSRODKACH WORD EGZAMINATORZY MUSZA "OBLEWAĆ" OKRESLONA ILOSC KURSANTÓW DZIENNIE I WIEM TO OD EGZAMINATORA BYC MOZE NIE JEST TO PRAKTYKA W CAŁEJ POLSCE ALE NAPEWNO W NIKTÓRYCH WORD TAK .NIECH MI PAN WYTŁUMACZY SYTUACJE JAK TO MOZLIWE MAM NA MYSLI SYTUACJE EGZAMINOWANIA KURSANTÓW ZANIM MIAŁA NASTAPIC ZMIANA PRZEPISÓW W LUTYM ,KTÓRA JAK WIADOMO NIE WESZŁA W ZYCIE WIADOMO ZE W TYM CZASIE PRZED ZMIANA WIELE OSÓB CHCIAŁO ZDAC NA "STARYCH ZASADACH " I WTEDY MOJE ZDZIWIENIE BYŁO OGROMNE PONIEWAZ MYSLAŁEM ZE BEDZIE TRZEBA CZEKAC NIE JAK DOTYCHCZAS OK TYGODNIA A DWA ALBO WIECEJ BO BYŁO BARDZO DUZO CHETNYCH JEDNAK BYŁO INACZEKJ CZEKAŁO SIE PODOBNIE A JAK PRZYZNAŁ SAM DYREKTOR WORD ABY MOZNA BYŁO ZDAC EGZAMIN ZORGANIZOWALI OK 100 EGZAMINÓW PRAKTYCZNYCH WIECEJ DZIENNIE OCZYWISCIE NA KAT B I POMYSLAŁEM ZE BARDZO DOBRZE ZE WORD WYCHODZI NA PRZECIW I CHCE POMOC KURSANTOM ALE ZDZIWIŁEM SIE BARDZO ZE MIMO ORGANIZOWANIA 100 EGZAMINÓW DZIENNIE WIECEJ NIE ZWIEKSZONO LICZBY EGZAMINATOROW ANI CZASU ICH PRACY A ZROBIONO TO W TYM SAMYM CZASIE EFEKT BYŁ TAKI ZE JAK NAJBARDZIJ EGZAMIN SIE ODBYWAŁ TYLKO WIEKSZOSC BYŁA NEGATYWNA PONIEWAZ EGZAMINATORZY "OBLEWALI " ZA NAPRAWDE MAŁE BŁEDY .MYSLE ZE TO PROSTA SPRAWA PRZYPISANO WIECEJ ZDAJACYCH JEDNEMU EGZAMINATOROWI WIEC ABY SIE WYROBIC W CZASIE MUSIAŁO WIECEJ NIE ZDAC OBSERWOWAŁEM TA SYTUACJE I EGZAMINATORZY DAWALI RADE I KONCZYLI W WYZNACZONYM CZASIE SWJA PRACE WIEC JAK TO JEST MOZLIWE ? EGZAMINATOR PODLEGA DYREKTOROWI A DLA DYREKTORA LICZY SIE RACHUNEK EKONOMICZNY.NIE LEPIEJ ZROBIC TAK ABY WSZYSCY KURSANCI NIEZALEZNIE CZY EGZAMIN BEDZIE POZYTYWNY CZY NEGATYWNY JEZDZILI OK 45 MINUT WTEDY EGZAMINATOR NIE BEDZIE MIAŁ CISNIENIA Z GÓRY ZE MUSI SIE WYROBIC W CZASIE A NIESTETY NA OBECNA CHWILE TAK JEST . BO JESLI JAK PAN MOWI ZDAJACY JEZDZA ROZNIE TO DLACZEGO EGZAMINATORZY SA W STANIE "WYROBIĆ" SIE ZAWSZE DO 16 SKORO JEDNEGO DNIA KURSANCI JEZDZA LEPIEJ A DRUGIEGO GORZEJ . OBAWIAM SIE ZE SYTUACJE BEDZIE TAKA SAMA PRZED KONCEM ROKU GDZIE WSZYSCY BEDA CHCIELI ZDAWAC NA "STARYCH ZASADACH " POZDRAWIAM

~jadzia -

sranie w banie ztym listem

~jadzia -

sranie w banie ztym listem