Zgubiłeś prawo jazdy? Masz poważny problem!

Część z nas świętuje najdłuższy weekend w roku, wiele osób decyduje się w tym czasie na dalekie samochodowe podróże. Co zrobić, jeśli w trakcie jednej z nich zaginie nam prawo jazdy?

Każdego roku sytuacja taka spotyka dziesiątki tysięcy kierowców. Jak postępować, by uniknąć przykrych konsekwencji?

Reklama

Zgodnie z art. 18 ustawy o kierujących pojazdami, właściciel dokumentu ma obowiązek poinformować właściwy mu wydział komunikacji o wszelkich zmianach stanu faktycznego, wymagającego zmian w treści dokumentu, w trzydzieści dni od ich zaistnienia. Przepis ten dotyczy również sytuacji, gdy wydane nam prawo jazdy zaginęło lub zostało skradzione.

W naszym interesie leży jednak jak najszybsze poinformowanie urzędu o utracie dokumentu. Na wydanie wtórnika czeka się bowiem do trzydziestu dni. By go uzyskać należy wypełnić odpowiedni wniosek, załączyć kolorową fotografię (wymiary 3,5 na 4,5 cm) i oświadczenie o utracie dokumentu. W urzędowej kasie trzeba też będzie zostawić około 100 zł.

Nie można prowadzić

Niestety, na tym jednak nasze problemy się nie kończą. Jeśli stracimy dokument w czasie jednej z samochodowych podróży - w myśl obowiązującego w Polsce prawa - nie powinniśmy dalej prowadzić!

Prawo o Ruchu Drogowym jasno stwierdza, że dokument prawa jazdy zobowiązani jesteśmy mieć przy sobie zawsze, gdy prowadzimy pojazd. Problem w tym, że ani wydział komunikacji, ani np. policja (jeśli zgłosimy kradzież dokumentu) nie są w stanie wystawić nam żadnego "zastępczego" dokumentu uprawniającego nas do poruszania się pojazdami! Po złożeniu podania o wtórnik czekać musimy do trzydziestu dni - na komendzie otrzymamy jedynie kwit potwierdzający przyjęcie zgłoszenia utraty dokumentu. Problem w tym, że dla kontrolującego nas policjanta drogówki, nie ma on żadnej mocy prawnej. Co więc zrobić, by nie narazić się na przykre konsekwencje?

Najrozsądniejszym wyjściem jest odstawienie samochodu na czas wydania wtórnika prawa jazdy, lub oddanie kierownicy komuś, kto legitymuje się ważnym dokumentem. Mało który kierowca może sobie jednak pozwolić na odstawienie samochodu na okres trzydziestu dni, wielu decyduje się więc prowadzić auto. Konsekwencje - na szczęście - nie są zbyt dotkliwe. Za brak przy sobie dokumentu stwierdzającego posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami policjant nałoży na nas mandat karny w wysokości 50 zł (bez punktów karnych).

Stłuczka to kłopot

Problem może pojawić się jednak, jeśli prowadząc auto będziemy uczestnikiem wypadku drogowego. W przypadku likwidacji szkody z OC sprawcy ubezpieczyciel będzie żądał od nas kopii dokumentu stwierdzającego nasze uprawnienia do prowadzenia pojazdów - jej brak może utrudnić likwidację szkody.

Wielu ekspertów radzi również, by o zagubieniu prawa jazdy poinformować swój bank. Dokument - jeśli padł łupem złodzieja - może np. posłużyć do wyłudzenia kredytu.

Na co do kina?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje