Wyłącznik tachografu w Iveco - 11 400 zł kary i utrata prawa jazdy

Wysoka kara administracyjna i zatrzymane prawo jazdy to efekt sobotniej interwencji kujawsko-pomorskiego ITD. A zaczęło się od braku odpowiedniego odstępu...

Bydgoscy inspektorzy ITD w sobotę 8 stycznia zatrzymali pod Toruniem 40-tonowy zestaw z powodu niebezpiecznego stylu jazdy kierowcy. Mężczyzna prowadzący ciągnik siodłowy z podpiętą "firanką" jechał zbyt blisko innego pojazdu.

W trakcie kontroli z zainstalowanego w Iveco Stralis tachografu pobrano dane cyfrowe z karty kierowcy oraz z pamięci rejestrującego czas pracy kierowcy urządzenia.

Po analizie danych okazało się, że mężczyzna w momencie zatrzymania prawidłowo rejestrował swoją jazdę, jednak urządzenie zostało zmanipulowane w taki sposób, aby w dowolnym momencie umożliwiało rejestrowanie odpoczynku. W tym celu wystarczyło użyć odpowiedniej kombinacji przycisków na tachografie.

Reklama

Kierowca sam potwierdził podejrzenia "Krokodyli"

Dzięki takiemu "obejściu" tachograf rejestrował odpoczynek, gdy pojazd w rzeczywistości był w ruchu, co potwierdził sam kierowca i test drogowy przeprowadzony przez inspektorów ITD.

Wobec tego w specjalistycznym serwisie zmanipulowany tachograf został wymontowany i zatrzymany w celach dowodowych, a na jego miejsce - a także i na koszt przewoźnika - kontrolowany ciągnik siodłowy został wyposażony w sprawny już tachograf, który został także poddany kalibracji. 

Ostatecznie wobec kontrolowanego przewoźnika wszczęte zostało postępowanie administracyjne z tytułu stwierdzonego naruszenia oraz naruszeń czasu pracy kierowcy na łączną kwotę 11 400 zł.

Do tego kierowca - jak precyzują obowiązujące od początku 2022 roku przepisy kodeksu drogowego - za manipulacje przy "tacho" stracił prawo jazdy na 3 miesiące.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: cieżarówka | tachograf | prawo jazdy | Iveco
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy