Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Żyć to znaczy być w drodze

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

"Kierowcy i piesi świadkami miłości na każdej drodze" - to hasło tegorocznej niedzieli modlitw za kierowców. Organizuje ją 25 kwietnia - tuż przed długim majowym weekendem - krajowy duszpasterz kierowców ks. dr Marian Midura we współpracy z Komendą Główną Policji i Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Plakat, który trafił do wszystkich 10500 parafii w Polsce
Plakat, który trafił do wszystkich 10500 parafii w Polsce

Niedziela modlitw za kierowców, przypadająca w tym roku 25 kwietnia, to dzień szczególnej modlitwy za kierowców i wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dla ludzi wierzących to czas refleksji nad tym, czy na drogach i ulicach zachowują się jak ci, którzy znają Chrystusa.

Tego dnia, w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie zostanie odprawiona Msza św. w intencji wszystkich polskich kierowców, a także wszystkich, którzy zginęli w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, w szczególności w intencji pilotów.

Msza św. rozpocznie się o godz. 8.00. Przewodniczyć jej będzie krajowy duszpasterz kierowców ks. dr Marian Midura.

Etyka kierowcy chrześcijanina

Do każdej z 10 500 parafii w kraju zostały wysłane wcześniej plakaty z polskim mistrzami kierownicy - ekipą Orlen Team i materiały z apelem do kierowców, popartym rozważaniem na temat: "Etyka kierowcy chrześcijanina!"

Kim jest chrześcijański kierowca? W materiałach przygotowanych przez Krajowe Duszpasterstwo Kierowców na niedzielę modlitw za kierowców czytamy, że chrześcijański kierowca powinien być zawsze życzliwy i we wszystkich okolicznościach przestrzegać przepisów ruchu drogowego, a także zachowywać całkowitą trzeźwość.

"Żyć to znaczy być w drodze" - pisze w słowie skierowanym do uczestników ruchu drogowego ks. Midura. "Przeżywając traumę spowodowana przez tragiczne wypadki drogowe musimy zawsze pamiętać, że jako ludzie jesteśmy pielgrzymami na tym świecie i "nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść" (Hbr 13, 14) - czytamy.

Ks. Midura zwraca też uwagę na ofiary tragedii na drogach. Przypomina, że przy Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie powstaje pierwszy w Europie pomnik pamięci Ofiar Wypadków oraz planowany jest ośrodek pomocy i terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach.

O troskę o życie

Wobec dramatów wiążących się z niebezpiecznym poruszaniem się po drogach, zwraca też uwagę na odpowiedzialność każdego kierowcy, pieszego czy rowerzysty. "Świat motoryzacji to realizacja nakazu: czyńcie sobie ziemię poddaną. Ale czyńmy to mądrze!" - podkreśla krajowy duszpasterz kierowców, nawołując do troski o życie.

"Ufając, że z każdym rokiem będzie się poprawiał stan techniczny naszych dróg, zróbmy wszystko, co do nas należy, aby każdy człowiek mógł nimi bezpiecznie podróżować" - apeluje ks. Midura.

Trzeba jeździć roztropnie

Za każdy bezpiecznie przejechany kilometr, kierowcy będą dziękować 8 maja podczas dorocznej IX Pielgrzymki na Jasną Górę. Wraz z Duszpasterstwem Kierowców organizuje ją MIVA Polska, która pomaga polskim misjonarzom w zakupie środków transportu. "Szczególną naszą troską jest bezpieczeństwo na naszych drogach, będziemy prosić wszystkich obecnych, aby jeździli roztropnie, byli życzliwi dla innych" - napisali organizatorzy pielgrzymki, zapraszając do uczestnictwa w niej i wspólnej modlitwy za kierowców.

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
duszpasterz,
Życie,
kierowcy,
w,
w drodze

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (21)

Dodaj komentarz

~kryspin -

czy ktoś wie jakie auto dachowało na zdjęciu ?

~no niewiem -

mazda 6

~ssak leśńy -

a ja myślałem że to o miłości przy każdej drodze...

~Marek -

idzcie ludzie do kosciolka,pomodlcie sie,a pozniej grill,piwko i powrot do domu....nie zawsze skuteczny....

~Al&Gator -

Akcja jest słuszna ale hasło głupawe.

~mumin -

a mnie zastanawia fakt, że książa zakładają coraz częściej CB. Moje pytanie po co? - skoro od jednego z nich usłyszałem kiedyś że jazda z dużą prędkością to grzech. Chyba tylko po to żeby posłuchać jak się soczyście wyklina ;p

~szperacz -

fajnie bylo jak STOCKINGER wyst.w reklamie a Sam na 'bani' latał

~Paweł -

Witam! Nie zawsze rozbity samochód oznacza, że prowadził go drogowy pirat. Do teściowej mam 500km, w polskich realiach trudno przejechać tę trasę w 6h, więc jadę spokojnie i do przodu, wiozę w końcu swoją rodzinę! Kiedyś minąłem skrzyżowanie z trasą Lublin - Białystok, zerknąłem w lusterko i zrobiło mi się ciepło... Zobaczyłem na jezdni białą linię... Przejechałem znak STOP, który normalnie jest dla mnie świętością, podobnie jak przejazdy kolejowe. Wjechałem na główną trasę, po której często mkną TIRy, i chyba Opatrzność nad nami czuwała, że w tamtej chwili żaden nie jechał. Nic by z nas nie zostało, a komentarz byłby oczywisty - wymuszenie pierwszeństwa. A to była już piąta godzina jazdy i doświadczyłem utraty czujności, która mogła się tragicznie zakończyć. Od tego czasu niezależnie - czy czuję się zmęczony czy też nie - robimy postój max co 3h. Lepiej dojechać godzinę później niż wcale. A piraci? Byli, są i będą, ale niech prasa nie wrzuca wszystkich ofiar wypadków do jednego czarnego wora... Pozdrawiam wszystkich i życzę tyle samo wyjazdów co powrotów do domu.

~kierowca... -

mam prawko 13 lat ,a zgubiła mnie rutyna i przeceniłem mozliwosci mojego auta ,poslizg ,delikatna nauczka od zycia bo wyszedłem cało,nikomu nic nie zrobiłem..dobrze wszyscy cali ..mam 2 zycie ,drzewa były blisko ...rozbite auto ,pare siniaków..odpowiedzialnosci uczymy sie na błedach..

~optymista -

najlepiej wszystko zwalic na piratow drogowych....a drogi jak na poligonie doswiadczalnym dla czolgow....