Pomysłodawcą projektu był ówczesny wicepremier Tadeusz Wrzaszczyk. Nalegał on, by propagandowe wydarzenie, jakim miało być otwarcie nowo wybudowanej Trasy Łazienkowskiej, wykorzystać do promocji rodzimego przemysłu motoryzacyjnego.
Peerelowscy dygnitarze, Gierek, Jaroszewicz i Wrzaszczyk, nie mogli jednak przejechać nową trasą w zwykłym fiacie 125p. Specjalnie z myślą o tym wydarzeniu w FSO, na bazie "dużego" fiata (a w zasadzie dwóch), zbudowano pierwszy siedmioosobowy kabriolet. Auto powstało przez zespawanie ze sobą dwóch karoserii fiata 125p. Tylne zawieszenie zaadaptowano od kombi (mogło wytrzymać większe obciążenia), wydłużono wał napędowy, w podłodze zastosowano dodatkowe wzmocnienia.

Debiut "jamnika" (22 lipca 1974 roku), jak nieoficjalnie nazwano projekt, wypadł świetnie. Wkrótce wydłużone wersje fiatów 125p (z otwartym i zamkniętym nadwoziem) zamówiły biura turystyczne "Syrena" i "Wisła". W sumie zbudowano kilkadziesiąt "dużych" fiatów w wersji jamnik, do dzisiejszych czasów przetrwało zaledwie kilka sztuk.
Prawdopodobieństwo spotkania na drodze fiata 125p w wersji "jamnik" i tak jest jednak wielokrotnie większe niż zobaczenia na własne oczy podobnej wersji fiata 126p! Mimo to dużą szansę na spotkanie takiego właśnie auta mają mieszkańcy położonej niedaleko Kartuz miejscowości Kiełpino. Taki właśnie - jedyny w swoim rodzaju - pojazd postanowił zbudować jeden z mieszkańców - pan Krzysztof Zalewski.
Jak mówi - pomysł zbudowania wydłużonej wersji "malucha" zrodził się w głowie jego syna, który sam chciał pojechać tego typu autem do ślubu. W zamyśle samochód służyć miał do wożenia par młodych, a jego budowa - przynajmniej w teorii - wydawała się prosta. Wystarczyło przecież przeciąć i odpowiednio zespawać dwie karoserie fiata 126p.
W rzeczywistości, mimo że pan Krzysztof dysponuje niezbędną wiedzą i doświadczeniem (prowadzi zakład zajmujący się przeróbkami samochodów na potrzeby osób niepełnosprawnych), budowa auta trwała ponad dwa lata.Okazało się, że prace blacharskie i lakiernicze to jedynie wierzchołek góry lodowej. Trzeba było pokonać wiele trudności - przedłużyć przewody elektryczne i paliwowe, wydłużyć linki od sprzęgła i ssania oraz - co najtrudniejsze - przeprojektować i wykonać biegnący przez niemal całą długość samochodu mechanizm sterowania skrzynią biegów (wykonany z trzech oryginalnych).
Właściciel musiał się też wykazać sporą inwencją twórczą projektując dodatkową parę dziwi, które wyposażono w pełni funkcjonalną, opuszczaną szybę.
Po zakończeniu prac konstrukcyjnych powstał pojazd, który uznać można za fabrycznie nowy. Najdłuższy "maluch" w Polsce został gruntownie zakonserwowany i polakierowano go na typowy dla amerykańskich limuzyn kolor śnieżnej bieli.
Jak zaznacza konstruktor pojazdu, priorytetem było trzymanie się fabrycznych rozwiązań. Żadnym przeróbkom nie poddano więc np. standardowego silnika o pojemności 650 cm sześciennych, który całkiem sprawnie radzi sobie z dodatkowymi centymetrami.
Obecnie projekt wymaga jeszcze prac tapicerskich (do wykończenia pozostało wnętrze), ale pojazd przeszedł już wszelkie badania, otrzymał pozytywną opinię rzeczoznawcy i został dopuszczony do ruchu. Niestety, na modne w ostatnim czasie "mobilne" imprezy w długim "maluchu" nie ma co liczyć. Zgodnie z homologacją, auto - mimo że niemal dwa razy dłuższe - wciąż zabrać może na pokład maksymalnie cztery osoby (wraz z kierowcą).









~kierowca.
w jednym salonie. Ma tylko jedną wadę - za mała moc silnika. Z górki doskonale sobie radzi,ale p...
~zalcio
kg więcej od oryginału i radzi sobie ...
kierowca... chyba bombowca
~Al-Fredo
po co coś takiego? Maluch to maluch - najlepszy jest w oryginale! Po co z niego robić takie dziw...
~konstruktor
~Johny
to 126p a nie 125p
~Egghead
do końca...
~adam leg
fazy, nierozumiem czemu nie dpopuszcza auta na wiecej osob skoro jest odpowiednio wiekszy, bezse...
~adam leg
powinien byc zabroniony
~diaboliq
mitacja
A uta
T urystycznego
1 (osobowego)
2 (drzwiowego)
6 (ściokrotnie)
P rzepłaconego
a mnie...
~Staszek
~MAŁOLAT
napędowy i jeszcze jaki 125p ,widać czego ludzie w szkole uczą to fiat 126 p silnik zprzezony ze...
~Inteligentny
wypowiadających się tutaj ma kłopoty ze zrozumieniem ale za to ostro krytykuje autora. Proponuję...
~kiler
tak jak pisze autor 125p
~tuturutu
~sawkins
mlekiem pod nosem nie rozroznia fiata 125 od malucha. tak wlasnie oglupiaja media debili z siane...
~Gimli
~q
~Tyszu
powinni napisać "jedne drzwi", to byście zrozumieli... jak Wam nie pasuje, to napiszcie do prof....
~wert
~zbig67
paliwowe? Przecież zbiornik paliwa jest w tylnej części przy silniku...i nawet jeśli wydłużyliby...
~robol
lat!!! Zastanawiam się jak wzmocniono nadwozie, które w maluchu było konstrukcją samonośną? Jeż...
~diaboliq
urystycznego...
tak miało być :)
~Rysiek
go zawsze sam. Opowiadanie o trudnościach związanych z przedłużaniem przewodów paliwowych jest b...
~garym
podsufitki" ;D
~Cross Burn
~Staszek
to najpierw przeczytajcie dokładnie artykuł! Autor wcale się nie pomylił pisząc o fiacie 125p! W...
~miszcz
tandeta.Tylko na wsi znajdzie klientow by wozic do slubu
~Tomek
mógłby się zorientować,o której wersji auta pisze 125 czy 126. Czy może specjalnie takie błędy p...
~loko
~Tomi
kierownica powinna być gdzieś w połowie samochodu - ze względu na strefę zgniotu :)
~WŁAŚCICIEL HUL...
powinien siedzieć 3 metry za rowerem.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »