Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Dziś takich aut już nie robią...

W pierwszych latach po II Wojnie Światowej motoryzacja przeżywała kryzys. Mało kto mógł pozwolić sobie na zakup samochodu, nie było też zbyt wielu imprez skupiających miłośników czterech kółek.

Samochód zadebiutował w 1956 roku
Samochód zadebiutował w 1956 roku

Wtedy właśnie - w 1949 roku - władze koncernu General Motors wpadły na pomysł zorganizowania objazdowych wystaw samochodowych, które promowałyby produkty koncernu.


Jako samochód koncepcyjny pojazd nie był w stanie poruszać się o własnych siłach

Tak właśnie narodziły się imprezy o nazwie Motorama, na których królowały pojazdy koncepcyjne. Jednym z nich był cadillac eldorado brougham town car - niezwykłej urody limuzyna z częściowo zdejmowanym dachem.

Samochód miał przede wszystkim robić wrażenie i trzeba przyznać, że czynił to niezwykle efektownie. Poza USA auto podziwiać można było również w Europie na Salonie Paryskim. We wnętrzu panowały skóra (w przedziale kierowcy czarna, w przedziale pasażerskim biała) i chromy, do wykończenia niektórych elementów użyto 24-karatowego złota. Niestety - auto miało jedną poważną wadę - zbudowano je jako pojazd koncepcyjny, więc nigdy nie miało jeździć po drogach. W związku z tym, samochód nie miał pełnej instalacji elektrycznej czy układu paliwowego.

Gdy z czasem moda na ociekające chromem krążowniki zaczęła przemijać, auto trafiło "na kołki" do jednego z firmowych garaży. W latach siedemdziesiątych podniszczony pojazd trafić miał na złom. Na szczęście, przed piecem hutniczym uratowała go grupka entuzjastów, którym udało się go odkupić.


Auto można było oglądać m.in. na salonie w Paryżu

Prace renowacyjne nie były łatwe. Samochód przed złomowaniem pozbawiono jednostki napędowej, oryginalna nie była jednak zbyt przydatna, gdyż - jako makieta - pojazd nie był zdolny do jazdy. Entuzjastom marki wcale to jednak nie przeszkadzało. W ich rękach auto przeszło gruntowną odbudowę, podjęto również decyzje, że samochód będzie poruszać się o własnych siłach. Pod maską zainstalowano więc jednostkę V8 o mocy 365 KM, która sprzęgnięta została z automatyczną, czterostopniową skrzynią biegów.


Auto przeszło gruntowną renowację

Przez lata, auto kilkukrotnie zmieniało właścicieli. Każdy dokładał jednak wszelkich starań, by zachować pojazd w perfekcyjnym stanie. 12 marca samochód, o którym przez lata marzyło tysiące Amerykanów, po raz kolejny wystawiony zostanie na aukcję. Szacowana cena to 500-700 tysięcy dolarów. Prawda, że warto?


W samochodzie zamontowano silnik V8 o mocy 365 KM

Drzwi przedziału pasażerskiego otwierają się pod wiatr

Do wykończenia wnętrza użyto 24 karatowego złota

Zobacz na filmie jak w latach pięćdziesiątych promowano imprezę Motorama:

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów. Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

Źródło informacji: INTERIA.PL

Dodatki

Warto zobaczyć



Informacje dodatkowe