Z ponad 5 promilami ukradł i prowadził samochód

Ponad pięć promili alkoholu miał w wydychanym powietrzu mężczyzna, który najpierw w Rybniku ukradł samochód, a potem pojechał nim do Wodzisławia Śląskiego.

Przestępca został zatrzymany dzięki zgłoszeniom innych kierowców zaniepokojonych jego stylem jazdy.

Reklama

33-letni mężczyzna został zatrzymany w piątek po południu. Z relacji zatrzymujących go policjantów wynika, że mimo wydmuchanego wyniku - 5,11 promila alkoholu - wyglądał nieźle, ale być może było to wynikiem alkoholowego ciągu.

Policjanci zatrzymali go na podstawie zgłoszenia o prawdopodobnie pijanym kierowcy opla vectry, który jechał przez Wodzisław Śląski od strony Rybnika. Gdy policyjny patrol kilka minut później zatrzymał opla do kontroli, badanie trzeźwości kierowcy wykazało 5,11 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

W dodatku wystąpiły problemy z dokumentami. Gdy policjanci zaczęli je weryfikować, okazało się, że opel krótko wcześniej został skradziony w Rybniku. Do kradzieży przyznał się zatrzymany kierowca, nie chciał jednak mówić bliżej o motywacji swego czynu.

Pijanym kierowcą i złodziejem okazał się 33-latek na stałe zameldowany w Sierpcu w woj. mazowieckim, ale od pewnego czasu przebywający w aglomeracji rybnickiej. Według miejscowych policjantów, nie był tam dotąd zatrzymywany - z jego relacji wynikało, że "kręcił się tam i popijał". Za kradzież samochodu i jazdę po pijanemu może mu grozić do pięciu lat więzienia.

***

Około 90 nietrzeźwych kierowców policjanci zatrzymali w weekend w Małopolsce. Byli i tacy, którzy prowadzili pod wpływem narkotyków.

Dokładne rezultaty policyjnej akcji, która trwała od piątkowego wieczora do niedzieli rano, będą znane w poniedziałek. Patrole stanęły m.in. w pobliżu dyskotek, pubów i restauracji. Kierowcy zatrzymani w Krakowie mieli od 0,4 do 1,5 promila w wydychanym powietrzu.

By można było szybko skontrolować dużą liczbę kierowców policjanci korzystali z urządzeń Alco-Blow, które pokazują, czy ktoś spożywał alkohol, ale nie wyznaczają jego stężenia w organizmie. Jeśli test był niekorzystny dla kierowcy, był on ponowie badany alkomatem.

Od początku roku do końca lutego nietrzeźwi prowadzący spowodowali w Małopolsce 28 wypadków, w których zginęły dwie osoby, a 40 zostało rannych. Byli też sprawcami 101 kolizji

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje