W Fiacie bez porozumienia

Bez porozumienia zakończyły się prowadzone w czwartek i piątek negocjacje płacowe w tyskiej fabryce Fiata.

Kierownictwo zakładu zaproponowało załodze premie i dodatkowe świadczenia, ale nie godzi się na podwyżkę płac zasadniczych.

Reklama

"Podczas rozmów kierownictwo Fiat Auto Poland (FAP) przedstawiło propozycje dopłat do godzin nadliczbowych, propozycje nagród oraz propozycje wzrostu premii efektywnościowej za 2008 r. dla pracowników FAP" - poinformował rzecznik firmy, Bogusław Cieślar.

Dodał, że kolejne spotkanie z przedstawicielami wszystkich siedmiu działających w firmie związków zaplanowano na przyszły tydzień.

Szefowa Solidarności w FAP, Wanda Stróżyk powiedziała po negocjacjach, że jej związek "bezwzględnie podtrzymuje postulat podwyżki zbiorowej". Jej zdaniem, załoga fabryki nie zadowoli się bonusami, czy zwiększeniem niektórych świadczeń.

W pozostałych związkach zawodowych zdania są podzielone. Ostateczne stanowisko będzie znane w przyszłym tygodniu, kiedy odbędą się kolejne rozmowy.

"S" nadal zamierza przekonywać pracowników fabryki, by nie przychodzili do pracy w niedzielę, chcąc wymóc na dyrekcji propozycję systemowej podwyżki. Część pozostałych związków rozważa zawieszenie akcji nawoływania do bojkotu niedzielnej, rozpoczynającej się wieczorem zmiany.

Jak powiedziała Wanda Stróżyk, kierownictwo FAP zaproponowało pracownikom średnio 1380 zł tzw. premii efektywnościowej za ubiegły rok (do wypłaty w maju), 1000 zł dodatkowego świadczenia w czerwcu, 1200 zł w grudniu, a także 50 zł dopłat do godzin nadliczbowych, pod warunkiem zgody na przepracowanie w takim trybie 400 godzin.

Rzecznik FAP nie chciał mówić o konkretnych kwotach, zapowiadając, że zostaną one podane wówczas, gdy wynegocjowane będzie porozumienie ze związkami.

Według Stróżyk, "S" byłaby skłonna potraktować czerwcowy bonus jako wyrównanie płac w pierwszych miesiącach roku, przede wszystkim postuluje jednak podniesienie płac zasadniczych. Na początku roku mówiono o średniej podwyżce rzędu 650 zł, potem ok. 500 zł.

W związku z dużą ilością zamówień na produkowane w Tychach samochody, fabryka pracuje także w soboty oraz niektóre niedziele - zmiana zaczyna się wówczas o 22. W połowie maja, chcąc wzmóc nacisk płacowy, związkowcy zaapelowali do pracowników o bojkot niedzielnej zmiany.

Według "S", w niedzielę 17 maja do pracy nie przyszło ok. 30 proc. pracowników. Według Fiat Auto Poland, na niedzielną zmianę nie przyszło jedynie ponad 3 proc. pracowników - 50 osób na 1500. Bogusław Cieślar poinformował w poniedziałek, że zakład zrealizował w 90 proc. zadania produkcyjne zaplanowane na niedzielną zmianę.

Dyrekcja tłumaczy, że obecna organizacja pracy w fabryce wiąże się z popytem na auta produkowane w Tychach.

W ubiegłym roku tyska fabryka Fiata zanotowała ponad 30- procentowy wzrost produkcji. Z taśm tyskiej fabryki zjechało blisko 474 tys. sztuk samochodów tej marki. Na ten rok zakładany jest podobny poziom produkcji.

Wraz z wytwarzanym w Tychach na zlecenie Forda nowym modelem tej marki, ubiegłoroczna produkcja wyniosła blisko 493 tys. pojazdów. Wzrost zanotowany w ubiegłym roku to przede wszystkim efekt rozbudowy fabryki i rozpoczęcia produkcji fiata 500. W Tychach powstaje też fiat panda, fiat 600 i ford ka.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: fabryka | czwartek | Tychy | fiat | fabryka fiata | Fiata | porozumienia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje