Trzecia runda Pucharu Golfa

Podwójnym zwycięstwem Robertasa Kupcikasa zakończyły się kieleckie eliminacje Volkswagen Castrol Cup.

O pechu może mówić Marcin Biernacki, który z powodu uszkodzenia opony zakończył sprint na ostatniej pozycji. W wyścigu głównym pokazał się jednak z jak najlepszej strony, plasując się ostatecznie na szóstym miejscu.

Reklama

Sprint

W sobotnie przedpołudnie na linii startowej wyścigowego toru w Kielcach ustawiło się 18 kolorowych, wyścigowych Volkswagenów Golfów TDI. Obowiązywała kolejność ustalona po piątkowych "czasówkach".

Pierwszą linię zdominowali litewscy kierowcy - Robertas Kupcikas i Jonas Gelzinis. Z dalszych pozycji startowali bracia Adam i Marcin Gładysze, za którymi uplasowali się Marcin Bernacki i Bartłomiej Steinhof.

Już na pierwszym okrążeniu Steinhoff wyprzedził Marcina Biernackiego

i Marcina Gładysza zajmując miejsce za drugim z braci Gładyszy. Biernacki jechał coraz wolniej i na następnym okrążeniu wyprzedzili go Rafał Rulski oraz Paweł Soja. Powodem było uszkodzenie opony i w konsekwencji konieczność zjazdu do depo na wymianę koła. Wkrótce powrócił na tor, jednak sprint zakończył dopiero na ostatniej pozycji.

Na piątym okrążeniu po wyjściu z lasu na małą pętlę toru wyścigowego, Jonas Gelzinis zahaczył prawymi kołami pobocze tracąc cenne sekundy. Sytuację wykorzystał Adam Gładysz przeskakując na drugie miejsce.

Liczący sześć okrążeń sprint wygrał ostatecznie Robertas Kupcikas przed Adamem Gładyszem i Jonasem Gelzinisem. Na szóstym miejscu linię mety przejechał Rafał Rulski, który tym samym w wyścigu głównym startował z pierwszego pola startowego. Pierwsza szóstka w sprincie do wyścigu głównego ustawiła się w odwrotnej kolejności.

Wyścig główny

Po raz drugi w tym sezonie Marcin Biernacki wystartował w wyścigu głównym z ostatniego miejsca. W Brnie na okrążeniu zapoznawczym wypadł z toru uszkadzając przód swojego Volkswagena. Tym razem powodem było uszkodzenie opony i konieczność jej wymiany podczas sprintu. Zawodnik Automobilklubu Kieleckiego wykazał się wyjątkowo mocną psychiką, determinacją i umiejętnościami. Już na pierwszym okrążeniu przesunął się o pięć miejsc na 13-stą pozycję.

Na trzecim okrążeniu, startujący z szóstego pola Litwin Robertas Kupcikas przeskoczył na czwarte miejsce, rozpoczynając szarżę na pierwszą pozycję. Na piątym okrążeniu był już drugi, a dwie pętle kieleckiego toru wyścigowego później objął prowadzenie. Zaraz za nim jechał Marcin Gładysz i ten właśnie duet uzyskał sporą przewagę nad kolejnymi zawodnikami.

W 25 minucie rozpoczęła się, regulaminowa wymiana opon. Do depo jako pierwsi zjechali Paweł Soja, Adam Gładysz i Jonas Gelzinis. Tym razem znani z szybkości i precyzji litewscy mechanicy pogubili się,

a samochód młodziutkiego Gelzinisa stał w depo ponad 30 sekund. Równie długo z wymianą dwóch opon walczył team serwisowy Marcina Gładysza. Wykorzystał to Bartłomiej Steinhoff, który wyprzedzając Gelzinis przesunął się w na trzecią pozycję. Jeszcze więcej stracił Adam Gładysz i na tor powrócił ze stratą kilku pozycji. W tym czasie Marcin Biernacki systematycznie odrabiał straty i przesuwał się do przodu, plasując się ostatecznie na szóstej pozycji.

W ostatnich minutach na zmianę opon zjechali do depo Roberta Kupcikas i Marcin Gładysz. Serwis pierwszego z nich dwa koła wymienił w czasie 22 sekund. Drugiego potrzebował na to o trzy sekundy więcej. Zawodnicy wjechali na tor utrzymując dwie pierwsze pozycje, dowożąc je do końca liczącego 40 minut plus jedno okrążenie wyścigu. Tym samym Robertas Kupcikas wygrał drugą w tym roku eliminację Volkswagen Castrol Cup. To także drugi dubel, gdyż na czeskim torze w Brnie również wygrał sprint i wyścig główny. Niezagrożony Kupcikas w lusterku mógł oglądać zażartą walkę o drugie miejsce między Marcinem Gładyszem i Bartłomiejem Steinhofem.

Na ostatnich metrach szybszy okazał się Gładysz, który z przewagą zaledwie 0,019 sekundy przejechał linię mety zdobywając 15 punktów.

do klasyfikacji generalnej. - Zacięta walka trwała do samego końca i mogę powiedzieć że dobrze jeździ się z moim rywalem Marcinem.

Liczę, że podobnie będzie na kolejnej, poznańskiej eliminacji - żartował na konferencji prasowej Bartłomiej Steinhoff.

Bardzo wysoko starty na kieleckim torze ocenił także Kupcikas, który polubił ten wąski, szybki i wymagający tor wyścigowy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama