Sensacyjne zdjęcia Warszawy Ghia. Kazali ją zezłomować!

Była druga połowa lat 50., okres politycznej odwilży, dzięki której Polakom uchylono nieco okna na niedostępny wcześniej Zachód, kiedy na fali zmian Fabryka Samochodów Osobowych na Żeraniu postanowiła zmodernizować produkowaną tam już od dłuższego czasu przestarzałą "Warszawę".

Carrozzeria Ghia SpA to założona w 1915 r. włoska firma, zajmująca się projektowaniem nadwozi samochodowych. Jej styliści pracowali dla takich marek, jak Fiat, Alfa Romeo, Lancia, Chrysler, Ferrari i Volkswagen. W latach siedemdziesiątych Ghia została przejęta przez Ford Motor Company i to właśnie z tą marką jest kojarzona przez współczesnych fanów motoryzacji. Ford Ghia - jak najbardziej, ale Warszawa Ghia? To określenie brzmi równie nieprawdopodobnie, jak - skądinąd autentyczna i w przeszłości używana - zbitka Trabant Limuzyna. A jednak...

Reklama

Kiedy w FSO postanowiono zmodernizować przestarzałą "Warszawę", przystąpiono do konstruowania nowocześniejszego, górnozaworowego silnika, zamawiając projekt nadwozia we wspomnianej firmie Ghia, w dwóch wersjach - sedan i kombi. Powierzenie renomowanym zachodnim stylistom zaprojektowania karoserii auta dla fabryki z kraju komunistycznego było wydarzeniem zaiste rewolucyjnym...

Włosi wywiązali się z zadania, przysyłając do kraju dwa przygotowane przez siebie prototypowe auta. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, przede wszystkim zaprezentowano je I sekretarzowi PZPR Władysławowi Gomułce.

Towarzysz "Wiesław" był człowiekiem znanym z siermiężnych gustów i zamiłowania do prostego, skromnego życia. To on przekonywał rodaków, że doskonałym zamiennikiem dla cytryn, jako źródła witaminy C, jest kiszona kapusta. To jemu przypisywano słowa, celnie oddające realia gospodarki PRL: "Gdybyśmy mieli blachę, to moglibyśmy produkować konserwy, ale nie mamy, niestety, mięsa".

Czy w tej sytuacji można się dziwić, że na widok samochodów porażających elegancją i urodą z innego świata szef rządzącej partii ze słowem "robotnicza" w nazwie skrzywił się, uznając je za "zbyt wyszukane, burżuazyjne". Ta opinia wystarczyła, by projekt, na który wydano znaczącą jak na owe czasy kwotę 62 tys. dolarów, trafił do kosza, a polsko-włoskie pojazdy zamknięto w magazynie, gdzie stały aż do chwili, gdy pocięto je na złom.

Żadne ze zdjęć Warszaw Ghia nie trafiło nigdy do prasy. Wygląd wersji sedan był znany jedynie z fotografii modelu w skali modelu 1:5. Jak prezentowała się wersja kombi? Tego nie wiedział nikt poza grupką wtajemniczonych pracowników FSO.

Z archiwalnych zdjęć Syreny Sport wynikało, że pojazd ten był wyposażony w kołpaki z Warszawy Ghia. Czy to jedyny detal, łączący oba legendarne modele? O poszukanie odpowiedzi na to pytanie Fundacja im. Cezarego Nawrota, rekonstruująca Syrenę Sport, poprosiła Michała Szymkowiaka, tłumacza i miłośnika historii motoryzacji.

W śledzenie losów Warszawy Ghia zaangażowało się m.in. Narodowe Muzeum Motoryzacji w Turynie oraz słynny projektant Tom Tjaarda, który w przeszłości pracował w firmie Ghia. To on przekazał informację, że twórcą obu wersji "Warszaw" był Sergio Sartorelli, stylista, który zaprojektował także Volkswagena Karmanna Ghia oraz... Fiata 126, czyli naszego późniejszego "malucha". Dzięki Tomowi Michał Szymkowiak trafił do Ford Motor Company w USA, który to koncern, przypomnijmy, przejął przed laty firmę Ghia. I to właśnie w korporacyjnym archiwum Forda udało się odnaleźć dziewięć dobrej jakości czarno-białych zdjęć Warszaw Ghia, wykonanych przez profesjonalnego fotografa w halach przy Via Agostino Montefeltro 5 w Turynie, dawnej siedzibie firmy Ghia.

Odkryte w Stanach Zjednoczonych zdjęcia Warszaw Ghia publikuje lipcowy numer miesięcznika "Classicauto". Po raz pierwszy od 1959 r. możemy zobaczyć, jak prezentowały się jedne z najbardziej tajemniczych samochodów w dziejach polskiej motoryzacji. No i jak się wam podobają?

Źródła: Magazyn Classicauto/www.classicauto.pl/Michał Szymkowiak

https://www.facebook.com/Syrena.Sport.Rekonstrukcja

https://www.facebook.com/magazyn.classicauto

A poniżej projekt o nazwie "New Warsaw Wratislavia" Michała Koziołka. Inicjatywą przewodnią projektu jest połączenie innowacyjności pojazdu na miarę XXI w, wraz z retrodesign'em charakterystycznym dla jej kultowej poprzedniczki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje