Rząd Schumacherów

Tego jeszcze w historii Formuły 1 nie było, na dzisiejszej sesji kwalifikacyjnej do wyścigu o GP Brazylii, dwaj bracia Schumacherowie zajęli dwa pierwsze pola startowe. Najszybszy był ponownie Michael (Ferrari), który wyprzedził Ralfa (Williams) o 0,310 sekundy. Trzecie miejsce wywalczył Mika Hakkinen (McLaren), czwarte Juan Pablo Montoya (Williams), piąte David Coulthard (McLaren), a szóste miejscowy idol - Rubens Barrichello (Ferrari).

Wygląda na to, że nic nie jest w stanie zatrzymać Michaela Schumachera na drodze do kolejnych sukcesów. Dziś po godzinnej walce podczas sesji kwalifikacyjnej, to właśnie "Schumi" wywalczył siódme z rzędu pole-position. Oznacza to, że do jutrzejszego wyścigu Niemiec wystartuje z pierwszego pola startowego. Największym zagrożeniem po zgaszeniu czerwonych świateł będzie dla niego... jego własna rodzina. Z drugiej pozycji wystartuje bowiem jego młodszy brat, Ralf. Wygląda na to, że współpraca pomiędzy Frankiem Williamsem, a dyrektorem sportowym BMW, Gerhardem Bergerem układa się coraz lepiej i przy dodatkowym wsparciu Michelin, które jest dostawcą opon Williams może osiągnąć w tym roku znaczące sukcesy. Drugi kierowca tego zespołu, Juan Pablo Montoya uzyskał bardzo dobry, czwarty rezultat.

Reklama

Wciąż w cieniu Ferrari, jednak ze zdecydowaną zwyżką formy, zaprezentowali się dwaj kierowcy McLarena. Tym razem szybszy był dwukrotny mistrz świata, Mika Hakkinen, który zapewnił sobie trzecie pole startowe. Natomiast David Coulthard do jutrzejszego wyścigu ruszy z piątej pozycji.

Jak przebiegać będzie rywalizacja podczas tegorocznej Grand Prix Brazylii, dowiemy się dopiero jutro wieczorem...

Wyniki piątkowej sesji treningowej:

Wyniki sobotniej kwalifikacji:

Dowiedz się więcej na temat: McLaren | David | Ferrari | hakkinen | david coulthard | williams | rząd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje