Puchar Alfa Romeo

Po wielu burzliwych debatach Główna Komisja Sportu Samochodowego z prezesem Jackiem Bartosiem na czele uznała, że Robert Kisiel nie złamał przepisów podczas pierwszej w tym sezonie rundy Pucharu Alfa Romeo, która odbyła się przed tygodniem na torze Poznań. Kisielowi zarzucono używanie ponadregulaminowej liczby opon.

Sędziowie obecni na zawodach uznali wykroczenie, ale zawodnik, zgodnie z prawem, odwołał się od ich decyzji. Sprawa została skierowana do wyższej instancji i okazało się, że żadnego wykroczenia nie było.

Reklama

Przypomnijmy, że Robert Kisiel zwyciężył w sprincie i wyścigu głównym. Bardzo silna koalicja z Poznania tym razem nie była w stanie pokonać kierowcy ze stolicy, ale ogłoszenie wyników oficjalnych było wstrzymane aż do dziś. Teraz Robert może spać spokojnie. To zwycięstwo, oznacza znakomity początek sezonu, a kolejne wyścigi już niebawem, bo za niecałe dwa tygodnie!

Robert Kisiel: Podczas obrad Głównej Komisji Sportu Samochodowego zostałem gruntownie przepytany przez obecnych tam przedstawicieli władz wszystkich dyscyplin. Czułem się trochę, jak na maturze, emocje były ogromne, ale na szczęście po jakimś czasie dowiedziałem się, że odrzucono wszelkie zarzuty. Choć od początku wiedziałem, że jestem niewinny, kamień spadł mi z serca. Niestety okazuje się, że w przepisach i ich realizacji podczas zawodów ciągle coś jest nie tak. Ciągle jest tu straszny bałagan. Teraz w moim zespole panuje ogromna radość i gorączkowe przygotowania do następnych zawodów. Po tak gruntownym przeglądzie samochodu, jaki odbył się na drugim badaniu regulaminowym w Poznaniu, chyba nikt nie wątpi, że moje auto jest zgodne z przepisami. Jestem ogromnie zadowolony i postaram się dalej ścigać o najwyższe miejsca. Autoklub PL.

Dowiedz się więcej na temat: kisiel | Komisja Sportu | robert | Puchar | Alfa Romeo | romeo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje