Polski dla Hołowczyca

Krzysztof Hołowczyc pilotowany przez Łukasza Kurzeję wygrał 62 Rajd Polski - drugą eliminacje Rajdowych Mistrzostw Europy i Polski. Załoga Subaru Impreza zameldowała się na mecie z ponaddwuminutową przewagą nad drugim w klasyfikacji Michałem Bębenkiem. Dzięki drugiej pozycji kierowca z Bochni umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji mistrzostw Polski.

Michał Bębenek, jadący ze swoim bratem Grzegorzem, wykorzystał pecha szwedzkiej pary Oscar Svedlund/Bjorn Nilsson (Mitsubishi Lancer Evo VII), którzy wycofali się z rajdu na skutek defektu turbiny. Do momentu awarii Szwedzi pewnie utrzymywali się na drugiej pozycji.

Reklama

Po zaciętej walce w końcówce zawodów trzecią lokatę zajęli Zbigniew Staniszewski i Sebastian Rozwadowski (Mitsubishi Lancer Evo VI). Popularnemu "Stanikowi" udało się odeprzeć ataki byłego mistrza Europy Renato Travaglii, nad którym ostatecznie uzyskał przewagę zaledwie 1,5 sekundy. Dzięki czwartemu miejscu w 62 Rajdzie Polski Travaglia umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Europy.

Bez punktów wyjechał z Mikołajek Simon Jean-Joseph (Renault Clio). Aktualny mistrz Europy co prawda był najszybszym zawodnikiem w klasie Super1600, ale z powodu zajęcia dopiero dziewiątego miejsca na pierwsze punkty będzie musiał poczekać przynajmniej do belgijskiego Rajdu Ypres-Westhoek (24-26 czerwca).

Więcej powodów do zadowolenia miał Sebastian Frycz jadący z Maciejem Wodniakiem. Reprezentanci zespołu Fiat Auto Poland, ulegli co prawda Jean-Joesphowi, ale zwyciężyli w polskiej klasyfikacji Super1600.

W Rajdowym Pucharze Peugeota zwycięstwo odniósł Łukasz Witas pilotowany przez Michała Kuśnierza, którzy o 13,3 sek. wyprzedzili zwycięzców w tej kategorii podczas Rajdu Elmot-Remy Kajetana Kajetanowicza i Aleksandrę Masiuk. Klasa A-7 padła łupem pary Marcin Pasecki/Majka Szpotańska (Peugeot 206 RC), zaś w klasie N-3 zwyciężyli goście z Węgier: Zslot Penzes i Janos Zachar (Renault Clio). W klasie A-5 triumfowali Ryszard Plucha i Beata Balcerak, którzy zajęli jednocześnie ostatnie, 40 miejsce w klasyfikacji generalnej.

Do mety rajdu dotarło w sumie 40 załóg, z 70 które rozpoczęły rywalizację. Większość pechowców, którzy nie ukończyli imprezy, została wyeliminowana przez awarie techniczne. Kilka załóg musiało się wycofać po niegroźnych na szczęście wypadkach.

Żaden z 14 zaplanowanych odcinków specjalnych nie został odwołany ani przerwany. W żadnych przypadku nie była również potrzebna pomoc służb medycznych czy ratowniczych. Wspaniale zachowywała się również bardzo licznie zgromadzona przy trasie publiczność.

Podczas końcowego Badania Kontrolnego delegat techniczny FIA miał wątpliwości co do zgodności z homologacją półosi samochodu załogi nr 7. Decyzją Zespołu Sędziów Sportowych część zostanie wysłana do zbadania do komisji technicznej FIA. Decyzja powinna zapaść w ciągu dwóch tygodni.

Powiedzieli na mecie:

Krzysztof Hołowczyc (1 m-ce): To był słuszny pomysł, aby najważniejszy rajd w Polsce rozgrywać na nawierzchniach szutrowych. Organizacja była świetna i głęboko wierzę, że już wkrótce do Mikołajek przyjadą najlepsi kierowcy świata.

Michał Bębenek (2 m-ce): Zaraz po rajdzie zacząłem rozmowy z moimi sponsorami na temat ewentualnych startów w mistrzostwach Europy. Na razie nie wiadomo co z tego wyniknie, ale być może uda mi się zaliczyć w tym roku kilka rajdów zagranicznych.

Zbigniew Staniszewski (3 m-ce): Nigdy bym nie przypuszczał, że w tak ważnej imprezie uda mi się zdobyć aż trzecie miejsce. Nadal nie mogę uwierzyć, że wygrałem z Renato Travaglią, który nie dość, że jest byłym mistrzem Europy, to jechał znacznie nowszym samochodem od mojego.

Więcej o Rajdzie Polski przeczytasz w naszym serwisie MOTOSPORT.

TUTAJ foto-galeria z pierwszego etapu Rajdu Polski, a TUTAJ z etapu drugiego.

Porozmawiaj na Forum.

Dowiedz się więcej na temat: Subaru Impreza | galeria | hołowczyc | Krzysztof Hołowczyc | rajd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje