Pirat drogowy?

Żeby nie rozwlekać się powiem tylko, że sporo jeżdżę, bo plus minus 2500 km. tygodniowo. Jestem człowiekiem rozsądnym i staram się przestrzegać przepisów.Nietety już kilka razy w ciagu ostatnich lat zostałem złapany na radar za przekroczenie prędkości.Ale... No właśnie.

Nigdy jak jeżdżę naprawdę szybko tylko wtedy gdy staram się przystosować do ograniczeń. Ostatnio w rejonie Międzyrzeca Podlaskiego po zakończeniu robót drogowych nie wiedzieć czemu pozostawiono znak ograniczający prędkość do 40 km.Skrupulatnie i świadomie wykorzystują to stróże naszych super dróg.Jadąc z predkością 90 km nagle zauważyłem ograniczenie i policjantów. Zwolniłem i byłem pewny, że jest o.k . Niestety miałem w chwili namiaru zawrotną prędkość 46 km\\h. To jes o 15 procennt przekroczyłem limit.To prawda.

Reklama

Potraktowano mnie jak pirata. Zaproponowano mandat, który przyjąłem bo komu by się chciało jeździć na rozprawy do sądu grodzkiego na przeciwległy koniec Polski. Mandat nie był wysoki. 100 zł. i 1 punkt karny {po negocjacjach}. W miedzyczesie gdy pan policjant nawracał mnie na drogę cnotliwego kierowcy przejechało obok przynajmniej 15 aut z prędkoscią zdrowo przekraczającą 100, a kilku na widok patrolu chamowało z piskiem opon.Żeby dopełnić mą czarę goryczy przynajmniej trzech rowerzystów, którzy nas mijali było \"zmęczonych\" po pracach polowych.Ale to było nic w stosunku do tego czego ja się dopuściłem.

Oni byli miejscowi i znali drogę, a ja jadąc tą rogą i przekraczajac tak znacznie prędkość mogłem się na nich natknąć i zrobić im krzywdę. No i kto byłby winny? Pozdrawiam wszystkich kierowców z olejem w głowie i ostrzegam, widząc na drodze znak ograniczający prędkość w miejscu conajmniej dyskusyjnym do absurdalnej prędkości, przyspieszcie. Może wezmą was za swoich albo nie zauważą. A może nie zdążą zareagować.Skoro łapią przy tej prędkośći to nie są szybcy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama