Oby do następnego pobytu

Zgłosiłem problem stuków w tylnym zawieszeniu, w samochodzie Stilo 1.2, podczas ostatniego, w okresie gwarancyjnym, pobytu w stacji autoryzowanej FIAT'a. Serwis stwierdził, że usterka została usunięta.

W dniu następnym telefonicznie zgłosiłem do tego samego dealera-serwisu, że usterka występuje w dalszym ciągu. Zostałem umówiony na kontrolę tydzień później i tak sobie jeżdżę tym samochodem z tym samym problemem systematycznie co miesiąc do kontroli a kilka dni później do naprawy.

Reklama

Minął już czwarty miesiąc a ja sobie jeżdżę dalej. Po ostatnim pobycie w dniach 3-4.09.2004, podczas jazdy próbnej w okolocach serwisu stwierdziłem mechanikowi, że problem wg mnie występuje. On natomiast, że zrobił już wszystko co mógł zrobić ale jak będzie dalej to samo to już musi zdecydować o tym "ktoś", kto podejme decyzję co z tym fantem zrobić.

A klient, to znaczy ja, stwierdzam, że jest zła diagnoza postawiona już na samym początku, tzn., że należy wymienić amoartyzatory, które już raz były wymieniane w okresie gwarancji oraz belkę tylną. Klient ma czas może jeżdzić w tą i z powrotem a serwis ma poligon doświadczalny.

Opócz tego chciałbym nadmienić, że z tym asamochodem b yłem lub samochód był w naprawach gwarancyjnych, podczas trwania 2-letniej gwarancji, około 20 razy z liczbą dni średnio po 3 dni. To licząc razem daje około 60 dni, niezły wynik 2 miesięcy.

Z całym szacunkiem dla FIAT'a ale chyba to jest prawda, że dealerzy dostali nakaz jak najmniejsze koszty gwarancyjne. Chciałbym jednocześnie nadmnienić, że 2 lata temu kupiłem ten samochód jako pracownik spółek Fiat'a.

Z poważaniem

Jerzy

Z poważaniem

Jerzy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje