Obniżali wartość aut

Policjanci z lubelskiego CBŚ zatrzymali 2 mężczyzn podejrzanych o sprowadzenie ok. 500 samochodów i zaniżanie ich wartości.

Wstępnie szacunki wskazują, że Skarb Państwa stracił na ich działalności 3 mln złotych. Zatrzymanym grożą wysokie grzywny, sięgające nawet kilkudziesięciu mln zł. Akcja była prowadzona z Policjanci z CBŚ wspólnie z funkcjonariuszami Wywiadu Skarbowego z Lublina weszli jednocześnie na teren sześciu posesji i firm. Zatrzymano dwie osoby. 36-letniego przedsiębiorcę z Radzynia Podlaskiego, który prowadził komis samochodowy i jego rówieśnika - kierownika sprzedaży, wcześniej karanego za oszustwa w tzw. systemie argentyńskim.

Reklama

Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy prowadzących sprawę, od chwili wejścia Polski w struktury Unii Europejskiej mężczyźni wprowadzili do obrotu blisko 500 samochodów sprowadzanych głównie z Niemiec. Przy sprzedaży tych aut zaniżali ich wartość i wystawiali faktury VAT dla klientów, tym samym odprowadzając dużo niższy podatek na rzecz skarbu państwa. W tej sprawie przesłuchano kilkunastu klientów, którzy przyznali, że zapłacili dużo większe kwoty, niż te, które widnieją na otrzymanych fakturach.

Z ustaleń śledztwa wynika, że podejrzani zaniżali kwoty od 4- do 12-krotnej wartości samochodu. Wstępne wyliczenia wskazują, że zaniżanie cen naraziło Skarb Państwa na straty sięgające nie mniej niż 3 miliony złotych.

W czasie przeszukań zabezpieczono dokumenty świadczące o nielegalnej działalności, które posłużą do ustalenia skali tego procederu, a także odpowiedzialności innych osób, które m.in. poświadczały nieprawdę w dokumentach czy też dokonywały innych czynów zabronionych. Policjanci zabezpieczyli też mienie ruchome należące do podejrzanych o wartości 70 tys. zł.

Wczoraj Prokuratura Okręgowa z siedzibą w Białej Podlaskiej zastosowała wobec właściciela komisu Roberta K. dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł, wydała też zakaz prowadzenia działalności gospodarczej i opuszczania kraju. Jego rówieśnik Artur B. ma zastosowany policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju.

Obaj podejrzani będą odpowiadać za naruszenie ustawy karno-skarbowej. Grożą im wysokie grzywny, które mogą sięgać kilkudziesięciu milionów złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone, że podejrzani będą odpowiadać za inne przestępstwa z kodeksu karnego. Krąg osób odpowiadających w tej sprawie może się również poszerzyć. (KGP)

Dowiedz się więcej na temat: CBŚ | policja | podejrzani | skarb | Skarb Państwa | wartość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje