Nie będzie nacisku na Schumachera

We włoskim kurorcie narciarskim Madonna di Campiglio odbyło się dzisiaj tradycyjne już spotkanie dziennikarzy zajmujących się sportem samochodowym, a przede wszystkim Formułą 1 z kierowcami teamu Ferrari: Michaelem Schumacherem i Felipe Massa.

Podczas "16 WROOOM F1 press meeting" doszło m.in do interesującej rywalizacji - "wyścigu" Schumachera, który jechał na nartach i produkowanej w Polsce Pandy cross. Za jej kierownicą siedział Brazylijczyk Massa.

Reklama

Zgadnijcie kto wygrał tę zabawę?

Tymczasem dyrektor teamu Formuły 1 Ferrari Francuz Jean Todt stwierdził podczas konferencji w Madonna di Campiglio, że nie będzie wywierał żadnego nacisku na siedmiokrotnego mistrza świata Michaela Schumachera, aby już teraz podjął decyzję dotyczącą swojego ewentualnego odejścia z zespołu po zakończeniu sezonu 2006.

„Zdajemy sobie sprawę, że Michael jest w trudnej sytuacji po ubiegłorocznym sezonie, gdy z powodu problemów technicznych z samochodem triumfował tylko w jednym wyścigu Grand Prix - powiedział Todt. - Ten rok powinien być dla Ferrari zdecydowanie lepszy, nasz bolid został zmodernizowany, chcemy ponownie walczyć o tytuł mistrzów świata”.

Na początku stycznia 37-letni Schumacher poinformował, że rozważa możliwość przejścia do innego teamu lub nawet zakończenie kariery, jeśli Ferrari nie przygotuje lepszego samochodu na sezon 2006. „Muszę mieć równe szanse w rywalizacji. Jeśli nie będę mógł z powodu problemów technicznych wygrywać wyścigów i walczyć o mistrzostwo świata, to stracę motywację do dalszych startów” - przyznał siedmiokrotny mistrz świata.

Zespół Ferrari rozpoczyna 24 stycznia na torze Mudello testy nowego samochodu przeznaczonego do startów w sezonie 2006.

Dowiedz się więcej na temat: Ferrari | massa | Felipe Massa | Madonna | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje