Motoryzacja na świecie...

Po słabym początku roku, europejski rynek samochodowy zaczął z upływem miesięcy prezentować się coraz korzystniej.

Na zmiany kursów akcji producentów samochodów największy wpływ miało osłabienie euro w stosunku do dolara. Ta sytuacja poprawiła sytuację eksportową.

Reklama

W marcu nastąpił wzrost sprzedaży o 6,9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Marzec br. był o dwa dni handlowe dłuższy niż w roku 2003. Nieznacznie wpłynęło to między innymi na wzrost liczby rejestracji samochodów zarówno w Niemczech jak i we Francji. W ten sposób opublikowane wskaźniki nie były, jak poprzednio, ujemne. W dalszym ciągu w dobrej kondycji znajdują się rynki samochodowe w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

W odniesieniu do poszczególnych producentów: dzięki nowej serii 5 i 6 oraz samochodom terenowym X3 BMW zanotowało zadowalające wskaźniki sprzedaży.

Wyniki DaimlerChrysler lekko pogorszyły się. Jednak było to wyłącznie skutkiem wyczekującej postawy wielu klientów, przed zbliżającą się zmianą modelu SLK, w klasie M i A oraz face-liftingiem klasy C.

W koncernie VW nowy Golf V, po słabym starcie, cieszy się rosnącą popularnością. A Japończycy ponownie mogli rozbudować swoje udziały w europejskim rynku samochodowym.

Korzystniej prezentowała się sytuacja na amerykańskim rynku samochodowym. Sprzedaż wyniosła w marcu 16,7 milionów sztuk samochodów, co oznacza wzrost o 3,8 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Pozytywnie zaskoczyły przede wszystkim GM i Ford, których nowe modele spotkały się z dużym uznaniem rynku. Natomiast Chrysler był zmuszony pogodzić się z niewielkim obniżeniem sprzedaży.

Jako właściwy krok należy ocenić łagodne obniżenie udzielanych rabatów, które wyniosło średnio 77 dolarów amerykańskich.

Także europejscy producenci w miarę dobrze radzili sobie w ostatnim czasie na rynku amerykańskim. Na przykład Porsche zanotował w marcu wzrost sprzedaży o 23 proc., przy czym głównym motorem sprzedaży był Cayenne. Na niskim poziomie ustabilizował się popyt na modele 911 i Boxter, przeciwnie -- sporym powodzeniem wśród klientów cieszyły się wersje luksusowe modelu 911.

Także w przypadku BMW rozwój był zadowalający. W szczególności samochód terenowy X3 zaskoczył wysokimi wskaźnikami sprzedaży. Producent zmuszony był podnieść liczbę dziennie produkowanych aut z 300 do 400.

Natomiast rozczarował VW, odnotowując spadek sprzedaży w wysokości 18,5 procenta. Wpływ na tę zmianę miało przede wszystkim gwałtowne obniżenie liczby rejestracji modeli Passat, Beetle (nowego Garbusa) oraz Jetta. Te przestarzałe już serie dopiero w 2005 roku zostaną zastąpione nowymi modelami. VW ocenia, że działalność w 2004 roku na rynku amerykańskim nie będzie rentowna.

W przypadku amerykańskich przedsiębiorstw wysoko ocenione zostały GM i Ford. Na przykład Ford, dzięki swoim nowym modelom, po raz pierwszy od dawna odniósł sukces operacyjny. GM wprawdzie nadal wypracowuje swoje wyniki w obszarze finansowym, jednak także w jednostce operacyjnej odczuwalne są oznaki tendencji zwyżkowych.

DaimlerChryslera klasyfikujemy na pozycji "outperformera". W Europie jako "outperformerów" wskazujemy nadal BMW i Renault. Do grupy "markerperformerów" zaliczyliśmy Porsche, Peugeota i Fiata. Tą neutralną pozycję otrzymał również VW, ponieważ spadki kursów w połączeniu z obawami wielu uczestników rynku odnośnie Golfa V uznaliśmy za wyolbrzymione.

Jednocześnie Azjatyckim producentom udało się w pierwszym kwartale bieżącego roku ponownie powiększyć swe udziały na amerykańskim rynku samochodowym. Przykładowo Nissan zanotował wzrost sprzedaży o 30 proc.

Zamieszczone w tekście oceny dokonane przez analityków grupy Union Investment nie mają charakteru rekomendacji i nie mogą być tak traktowane.

Zobacz ostatnie wydanie naszego biuletynu.

Dowiedz się więcej na temat: ford | Volkswagen | motoryzacja | rynek samochodowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje