Montoya "wylosował" pole-position

Zgodnie z przewidywaniami pogoda rozdawała karty podczas dzisiejszej kwalifikacji do wyścigu o GP Belgii na torze Spa-Francorschamps. Sesja bardziej przypominała loterię niż typową walkę, jednak co sprytniejsi potrafili wykorzystać nawet tak zmienną aurę do odniesienia sukcesu. Najtrafniejsze decyzje podjął zespół Williamsa, który zdecydował, by na ostatnie cztery minuty przed końcem kwalifikacji jego kierowcy wyjechali na tor na slickach (opony na suchą nawierzchnię). Pomysł okazał się idealnie trafiony i na wysychającym już torze oba niebiesko-białe bolidy były bezkonkurencyjne. Najlepszy czas uzyskał Kolumbijczyk, Juan Pablo Montoya, a drugi był Ralf Schumacher. Z trzeciego pola jutro wystartuje Michael Schumacher (Ferrari).

Ciekawie wyglądała dzisiejsza kwalifikacja do belgijskiej Grand Prix. Tuż przed sesją przestał padać deszcz i godzinna rywalizacja odbywała się na stale przesychającym torze. Początkowo kierowcy wyjeżdżali na tor na oponach deszczowych. Z czasem lepsze okazały się intermediate (opony pośrednie), by pod koniec sesji najlepsze czasy dawały już slicki. Pierwszy na pomysł wykorzystania opon na suchą nawierzchnię wpadł zespół Williamsa. Rewelacyjne czasy Montoyi i młodszego z Schumacherów dały znak innym ekipom, by na tuż przed godz. 14.00 zmienić jeszcze ogumienie. Niektórym się to udało, inni zaś nie zdążyli.

Reklama

Ostatecznie na pierwszych dwóch polach startowych do jutrzejszego wyścigu staną dwa niebiesko-białe bolidy Williamsa. Drugie pole-position w tym sezonie wywalczył Juan Pablo Montoya. Za nim ustawią się Ralf Schumacher, Michael Schumacher i sensacja, Heinz-Harald Frentzen (Prost). Niemiec był jednym z tych, którzy zdążyli jeszcze ze zmianą opon na slicki, dzieki czemu uzyskał bardzo dobry rezultat. Piąte pole startowe zajmie Rubens Barrichello (Ferrari), szóste Jacques Villeneuve (BAR), siódme Mika Hakkinen (McLaren), a ósme Giancarlo Fisichella (Benetton).


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje