Michael Schumacher ma dziś 45. urodziny...

Szefowie Ferrari zaapelowali do kibiców o wsparcie Michaela Schumachera w piątek, w dniu jego 45 urodzin. Fani mają stawić się na czuwanie przed szpitalem w Grenoble, gdzie przebywa kierowca. Powinni mieć ze sobą klubowe, czerwone szaliki, czapeczki i flagi.

Manifestacja rozpocząć się ma w południe. Wszyscy, którzy chcą wesprzeć w ten sposób siedmiokrotnego mistrza świata Formuły 1, powinni skontaktować się przed przyjściem pod szpital z lokalnymi fanklubami Ferrari. Jest ich w Europie 130.

Z siedziby Ferrari w Maranello pod Modeną o świcie wyruszy do Grenoble samochód z przedstawicielami koncernu.

Tymczasem rodzina Michaela Schumachera dziękuje wszystkim, którzy wspierają go w walce o życie w szpitalu w Grenoble. "W związku z wypadkiem narciarskim Michaela, chcielibyśmy podziękować ludziom z całego świata, którzy wyrażają współczucie i przesyłają mu życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Dają nam ogromne wsparcie. Wszyscy wiemy, że jest fighterem i nigdy się nie podda"- napisała rodzina w oświadczeniu umieszczonym na oficjalnej stronie internetowej Michaela Schumachera.

Reklama

Przy jego łóżku w szpitalu czuwają żona Corinna i były szef teamu Ferrari, w którym Schumacher odnosił największe sukcesy, Jean Todt. Wyrazy wsparcia przesłali mu dzisiaj były mistrz świata Formuły 1 Niki Lauda oraz piłkarze londyńskiego Arsenalu.

Lekarze zapowiedzieli, że nie będą zwoływać codziennie konferencji prasowych, by informować o stanie zdrowia pacjenta. Zrobią to wtedy, gdy zajdą jakieś zmiany w tym stanie.

Pojawiają się nowe nieoficjalne doniesienia w sprawie okoliczności niedzielnego wypadku Michaela Schumachera we francuskich Alpach. Niemiecka prasa potwierdza, że zjeżdżał obok wyznaczonej trasy, a niektóre portale zamieszczają video z narciarskiej jazdy w tym miejscu.

Widać na nim teren przykryty warstwą świeżego śniegu, spod którego wystają głazy i skałki z ostrymi krawędziami. Dziennikarka pyta właściciela stoku, dlaczego teren ten nie został odgrodzony od właściwej trasy. Mężczyzna odpowiada, że "wszyscy, którzy tam jeżdżą, wiedzą tym, że jest tam niebezpiecznie i nie zbaczają ze stoku".

Pojawiły się też doniesienia, że Schumacher zjeżdżał na wypożyczonych nartach. Dziennik "Bild" twierdzi, że przed wypadkiem pomagał córce kolegi, która przewróciła się w głębokim śniegu. Potem sam wywrócił się i uderzył głową w wystającą skałę. Mimo, że miał kask, uraz głowy okazał się być bardzo rozległy. W szpitalu w Grenoble, gdzie przewieziono go z Meribel, przeszedł operację usunięcia krwiaka mózgu. Wprowadzono go w stan śpiączki i hipotermii. Lekarze jego stan określają jako krytyczny.

Michael Schumacher tytuły mistrzowskie wywalczył w latach 1994-95 oraz 2000-04. Karierę w F1 definitywnie zakończył w 2012 roku.

(PAP/IAR)

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy