Miał 2 promile, był agresywny...

Utrata prawa jazdy, wysoka grzywna, a nawet dwa lat więzienia grożą każdej osobie, która pod wpływem alkoholu zdecyduje się na prowadzenie pojazdów.

Zaledwie w kilka godzin przekonało się o tym trzech mężczyzn, których zatrzymali policjanci z warszawskiego Ursynowa. Rekordzista miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. 26-latek wpadł w ręce ursynowskiego patrolu policjanta i strażnika miejskiego przed trzecią w nocy. Podczas zatrzymania był bardzo agresywny. Nie chciał poddać się badaniu, próbował odepchnąć kontrolujących i uciec.

Reklama

26-latek przez kilka kolejnych godzin trzeźwiał pod kluczem. Badanie wykazało blisko 2 promile alkoholu. Do tego w podróż BMW wybrał się bez wymaganych dokumentów. Jego samochód został odholowany na strzeżony parking.

Kilka godzin później ursynowscy dzielnicowi otrzymali informacje, że nieodpowiedzialny mężczyzna, pijąc wcześniej alkohol, właśnie wybiera się swoim citroenem na zakupy. Na szczęście Rafał K. dzięki natychmiastowej reakcji policjantów do celu nie dojechał. Badanie wykazało blisko promil alkoholu we krwi.

Prawa jazdy nie okazał wilanowskim policjantom kolejny kierowca zatrzymany do kontroli. Podróż kierującego golfem 33-latka zakończyła się na ulicy Wiertniczej. Mundurowi nie mieli zastrzeżeń co do jego stanu trzeźwości. Wiele do życzenia pozostawiało jego prawo jazdy, a raczej jego brak. Okazało się, że dwa lata temu odebrano mu dokument. Mężczyzna miał także zakaz kierowania pojazdami na kolejne cztery lata. Dariusz S. ponownie stanie przed sądem. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do dwóch lat więzienia. Kierujący golfen 33-latek naraził się na karę o rok wyższą.

Dowiedz się więcej na temat: kara więzienia | prawo jazdy | jazdy | promile | utrata prawa jazdy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje