Mateusz Lisowski zwycięzcą Volkswagen Castrol Cup

W miniony weekend na torze w Poznaniu odbyła się 7., finałowa runda pucharu Volkswagen Castrol Cup. W zawodach wzięło udział 25 kierowców z dziewięciu krajów.

Mistrzowski tytuł, dzięki wygranej w pierwszym wyścigu zapewnił sobie Mateusz Lisowski, który wykorzystał start z pole position. W zawodach gościnnie wziął udział jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych polskich piłkarzy - Jerzy Dudek.

Reklama

Finałowa runda pucharu Volkswagen Castrol Cup odbyła się na Torze Poznań, torze na którym wyścigowe Golfy gościły już dwukrotnie w tym sezonie. Obiekt ten otwarto w 1977 roku. Długość jednego okrążenia wynosi 4083 m. Na torze znajduje się 14 zakrętów - 5 lewych i 9 prawych, a jego najdłuższa prosta ma długość 560m. Rekord okrążenia należy do czeskiego kierowcy Thomasa Kostki, który w 2011 roku w samochodzie Mercedes C-klasse DTM uzyskał rezultat 1:24,01 min.

Przed finałową rundą na Torze Poznań, liderem w klasyfikacji generalnej był Mateusz Lisowski, który miał na swoim koncie 450 punktów. Nie mógł być on jednak pewien mistrzowskiego tytuły, gdyż realne szanse na niego mieli kolejni zawodnicy w stawce. Drugi ze stratą 47 punktów do lidera był Jan Kisiel, a tuż za Kisielem z 398 punktami na mistrzostwo po cichu liczył także kolejny Polak Jakub Litwin. Matematyczne szanse na znalezienie się na najwyższym stopniu podium mieli jeszcze kolejni zawodnicy. Na czwartym miejscu z 375 punktami znajdował się najlepszy z zagranicznych kierowców, Szwed Rasmus Marthen, a za nim Maciej Steinhof (348 pkt), Robertas Kupcikas (338 pkt) i Marcus Fluch (337 pkt).

W siódmej, finałowej rundzie wystartowało 25 kierowców. W tej stawce znalało się czterech gości: Jerzy Dudek, Jacek Jurecki, Sebastian Arriola i Dominik Kotarba - Majkutewicz. Dla Dudka, jednego z najbardziej utytułowanych polskich piłkarzy, Członka Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski oraz byłego zawodnika takich klubów jak Feyenoord Rotterdam, Liverpool FC czy real Madryt był to już trzeci występ w wyścigowym Golfie w tym sezonie. Pochodzący z Gwatemali Sebastian Arriola na co dzień startuje w meksykańskiej Formule Latam. Miał on okazję dzięki wymianie zawodników startujących w wyścigowych seriach Volkswagena spróbowania sił ze stawką uczestników pucharu Volkswagen Castrol Cup. Taką samą okazję, jednak na meksykańskiej ziemi będzie miał już w listopadzie tego roku przedstawiciel polskiego markowego pucharu - Jan Kisiel.

Kwalifikacje

Kwalifikacje do finałowej rundy pucharu Volkswagen Castrol Cup rozpoczęły się w piątek 4 października o godzinie 16.20. Ze względów organizacyjnych zostały one jednak powtórzone w sobotę 5 października o 10:15 rano. Temperatura powietrza wynosiła jedynie 5 stopni, ale na niebie świeciło słońce. Ze względu na skrócony czas kwalifikacji, wszyscy zawodnicy wyjechali na tor od razu po zapaleniu zielonych świateł. Tłok na torze spowodował, że nie wszystkim udało się jednak przejechać "czystego okrążenia". Najlepiej w tych warunkach poradził sobie Mateusz Lisowski, który wykręcając czas 1:45,037 i wywalczył pole position. Drugi wynik kwalifikacji należał do najmłodszego w stawce Pawła Krężeloka, który stracił do Lisowskiego 0.369 s. Na kolejnych miejscach znaleźli się Robertas Kupcikas, Maciej Steinhof i najlepsza z kobiet Małgorzata Rdest. Dopiero 10 miejsce zajął walczący o zwycięstwo w pucharze Jan Kisiel, a kolejny kandydat do tego tytułu Jakub Litwin był trzynasty. Gościnnie startujący kierowcy VIP wykręcili odpowiednio 20 (Jacek Jurecki) i 21 wynik (Jerzy Dudek).

Pierwszy wyścig

Wyścig numer 13 pucharu Volkswagen Castrol Cup rozpoczął się dziś o godzinie 12:15. Zgodnie z przewidywaniami, startujący z pole position Mateusz Lisowski uciekł na starcie reszcie stawki i zaczął budować swoją przewagę. Kolejny w stawce Paweł Krężelok nie dał rady odpierać ataków Robertasa Kupcikasa, który szybko wyprzedził młodego Szczecinianina i ruszył w pogoń za Lisowskim. O trzecie miejsce zacięcie walczyli młody Krężelok i Maciej Steinhof. Na trzecim okrążeniu po wypadnięciu Martina Wirkijowskiego, na tor wyjechał Safety Car. Po zjeździe samochodu bezpieczeństwa walkę o trzecie miejsce wygrał Steinhof. Zawodnicy nie zmienili już kolejności i w ten sposób mijając linię mety na pierwszym miejscu Mateusz Lisowski zapewnił sobie tytuł mistrzowski Volkswagen Castrol Cup 2013.

Kolejni zawodnicy na mecie, Robertas Kupcikas i trzeci Maciej Steinhof pozostali w grze o miejsca na podium sezonu. Ósmy w wyścigu (po nałożeniu kary na Adama Rzepeckiego) był Jakub Litwin, co spowodowało, że Szczecinianin do drugiego wyścigu startował z pole position. Dobrze w wyścigu spisał się Jan Kisiel, który startując z 10 pola ukończył wyścig na 5 pozycji. Najlepszy wynik wśród kobiet osiągnęła Małgorzata Rdest, która była trzynasta. Kierowcy VIP dojechali odpowiednio na pozycjach siedemnastej - Jacek Jurecki i dwudziestej - Jerzy Dudek.

Wypowiedzi po wyścigu 1:

Mateusz Lisowski: kwalifikacje poz. 1, wyścig poz. 1

"Ten wyścig ułożył się dla mnie perfekcyjnie. Skupiałem się na utrzymaniu równego, pewnego tempa. Nie miałem żadnych problemów z samochodem. To już trzeci puchar, który zdobyłem w swojej karierze, więc jestem niesamowicie zadowolony i szczęśliwy!"

Robertas Kupcikas: kwalifikacje poz. 3, wyścig poz. 2

"Wszyscy chcą wygrać, jest wielu kandydatów do podium, więc nie będzie łatwo, zwłaszcza że w drugim wyścigu pojadę z 7. miejsca."

Maciej Steinhof: kwalifikacje poz. 4, wyścig poz. 3

"Już w kwalifikacjach było dobrze. Wyścig pojechałem czysto, szybko i bez większych błędów. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza, że powracam do formy sprzed dwóch lat. Dziękuję rywalom, bo ścigaliśmy się na centymetry przy wysokich prędkościach, a mimo tego na aucie nie mam nawet jednej rysy. Cieszę się z podium i koncentruję na tym, żeby drugi wyścig pojechać jeszcze szybciej."

Drugi wyścig

Drugi wyścig, finałowej rundy odbył się o godzinie 15:15. Pogoda nie utrudniała walki kierowcom, mimo niskiej temperatury powietrza, było słonecznie. Podczas tego biegu zdecydować się miały losy tytułu wicemistrzowskiego, na który szanse miało wciąż pięciu zawodników. Jeszcze przed startem, podczas okrążenia formującego wielki pech spotkał największego faworyta do zajęcia drugiego miejsca Jana Kisiela. Warszawianin złapał niestety "gumę" i musiał zjechać do pit lane, co sprawiło że zamiast z 4 miejsca, startował on do wyścigu z końca stawki.

W tym momencie "wirtualnym" wicemistrzem był startujący z pole position Jakub Litwin. Szczecinianin wziął przykład z nowego mistrza Volkswagen Castrol Cup i już po starcie zaczął uciekać rywalom. W pogoń za Polakiem ruszyli Szwed Marcus Fluch i Maciej Steinhof. W tym momencie przesądzone były losy tytułu wicemistrzowskiego, jednak układ wyścigu sprawiał, że po pechu Kisiela, na trzecie miejsce miało jeszcze szansę kilku zawodników.

Walka trwała na końcu stawki, gdzie w ekspresowym tempie swoje pozycje odrabiał właśnie Jan Kisiel. Zawodnik z Warszawy w ciągu zaledwie pięciu okrążeń, wykorzystując prawie wszystkie możliwości użycia systemu Push - to - Pass, odrobił aż dziesięć pozycji. Mimo wielu ataków i walki, końcówka wyścigu nie przyniosła zmian w jego klasyfikacji. Linię mety jako pierwszy, po raz pierwszy w sezonie minął Jakub Litwin. Ta pozycja dała mu awans i drugie miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu.

Kolejni linię mety minęli Szwed Marcus Fluch i Maciej Steinhof, dla którego było to drugie podium podczas finałowej rundy. Tuż za nimi na metę wpadli Robertas Kupcikas, Sebastian Arriola, Rasmus Marthen i ponownie najlepsza z kobiet Małgosia Rdest.

Szalona pogoń i walka przyniosła tytuł drugiego wicemistrza Jankowi Kisielowi, który mijając linię mety na jedenastej pozycji zebrał wystarczającą ilość punktów, aby zająć trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Najlepszym z VIP-ów okazał się tym razem Jerzy Dudek, który zajął 18 pozycję.

Najszybszym czasem okrążenia podczas rundy na torze w Poznaniu pochwalić się mógł Mateusz Lisowski, który podczas pierwszego sobotniego wyścigu pokonał jedno okrążenie toru w czasie 1:45,085 min. Dzięki temu, Lisowski otrzymał także specjalną nagrodę za największą ilość najszybszych okrążeni podczas całego sezonu, fundowaną przez otomoto.pl.

Klasyfikacja sezonu

Po zaciętej walce i dramatycznych wyścigach numer trzynaście i czternaście pucharu Volkswagen Castrol Cup mistrzem serii został Mateusz Lisowski. Tytuł wicemistrza padł łupem Jakuba Litwina, a najniższy stopień podium uzupełnił kolejny Polak Jan Kisiel. Kolejne miejsca w klasyfikacji generalnej sezonu zajęli najlepszy z zawodników zagranicznych Rasmus Marthen, następnie Maciej Steinhof i Robertas Kupcikas. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili jeszcze Marcus Fluch ze Szwecji, Krystian Korzeniowski, Martin Wirkijowski i Sebastian Ramirez.

Zwycięzca Mateusz Lisowski odebrał z rąk Prezesa Volkswagen Group Polska Ralfa Berckhana, kluczyki do Samochodu Roku Volkswagena Golfa 7 oraz czek na 30.000 euro. Jakub Litwin otrzymał czek na 20.000, a trzeci Jan Kisiel 10.000 euro. Warto też wspomnieć o nagrodzie fair play ufundowanej przez sponsora, firmę Castrol. Z rąk dyrektora marki Sławomira Radonia, kluczyki do nowego Volkswagena up! odebrał Maciej Steinhof.

Wypowiedzi po drugim wyścigu:

Jakub Litwin: pozycja startowa 1, wyścig poz. 1

"Po kwalifikacjach byłem zdruzgotany, czasy były fatalne, jazda nienajlepsza, ale wszystko świetnie się dla mnie skończyło. W poprzednim wyścigu walczyłem jak mogłem o to ósme miejsce, żeby w drugim wystartować z pole position i powalczyć o 60 punktów za zwycięstwo. Jestem przeszczęśliwy. Nie miałem kłopotów z oponami, choć Marcus Fluch mocno mnie naciskał. Jestem dumny, a zwycięstwo dedykuje moim rodzicom i Zbyszkowi Szwagierczakowi."

Marcus Fluch: pozycja startowa 3, wyścig poz. 2

"Na początku myślałem o tym, żeby gonić Kubę, ale potem pomyślałem, że dla mnie będzie lepiej bezpiecznie dojechać do mety na drugim miejscu. Poza tym nie miałem pewnej, czystej okazji do wyprzedzenia Kuby, więc nie chciałem ryzykować"

Jan Kisiel: pozycja startowa pit lane, wyścig poz. 11

"Oczywiście, że miałem chrapkę na drugą pozycję w całym sezonie, ale los pozbawił mnie szans na walkę. Na okrążeniu rozgrzewkowym złapałem kapcia, więc musiałem startować z pit-lane. Mimo tego udało mi się przebić z ostatniego miejsca na 11."

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje