Krakowski po pierwszym dniu

Po pierwszym dniu 24.Rajdu Krakowskiego liderem zawodów jest załoga Krzysztof Hołowczyc/Maciej Wisławski jadąca peugeotem 206 WRC. Duet ten ominęły wszelkiego rodzaju niepowodzenia, na dodatek "Hołek" jakby złapał wiatr w skrzydła. Początkowo na prowadzeniu znajdowała się krakowska załoga Janusz Kulig/Jarosław Baran w fordzie focusie WRC, ale "przygoda" (opuszczenie drogi i wizyta w rowie) na odcinku specjalnym numer 3 spowodowała, że na czele stawki znalazł się inny krakowski team: Leszek Kuzaj/Andrzej Górski w toyocie corolli WRC. PONAD 100 ZDJĘĆ Z RAJDU KRAKOWSKIEGO

Po pierwszym dniu 24.Rajdu Krakowskiego liderem zawodów jest załoga Krzysztof Hołowczyc/Maciej Wisławski jadąca peugeotem 206 WRC. Duet ten ominęły wszelkiego rodzaju niepowodzenia, na dodatek "Hołek" jakby złapał wiatr w skrzydła. Początkowo na prowadzeniu znajdowała się krakowska załoga Janusz Kulig/Jarosław Baran w fordzie focusie WRC, ale "przygoda" (opuszczenie drogi i wizyta w rowie) na odcinku specjalnym numer 3 spowodowała, że na czele stawki znalazł się inny krakowski team: Leszek Kuzaj/Andrzej Górski w toyocie corolli WRC.

Reklama

W zasadzie tylko ta trójka walczyła o sekundy na poszczególnych próbach. Nieco w tle "podróżowali" docierający się ze swoim nowym szwedzkim pilotem Łukasz Sztuka (seat corodoba WRC evo III) oraz wrocławianie Tomasz Kuchar i Maciej Szczepaniak w toyocie corolli WRC.

W grupie N (samochody seryjne) od początku rajdu wysokie tempo narzucili bracia Michał i Grzegorz Bębenkowie i to oni właśnie po pierwszym dniu zmagań przewodzą N-grupowej stawce rywali. Tymczasem pech nie ominął Leszka Kuzaja. Najpierw podczas jednej ze stref serwisowych toyota corolla WRC krakowianina pojawiła się na Punkcie Kontroli Czasu o jedną minutę za późno (co wiązało się z nałożeniem 10-sekundowej kary), zaś podczas pokonywania OS-u numer 7 rajdówka prowadzona przez Kuzaja i Górskiego wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo. To był koniec zmagań dla lidera MP. Kuzaj wycofał się z dalszej walki.

Na tym samym odcinku specjalnym kłopoty natury technicznej przeżywał Janusz Kulig w fordzie focusie którego posłuszeństwa odmówiła elektronika. Na szczęście ekipa serwisowa uporała się na czas z awarią. Niestety poniesione podczas trwania odcinka specjalnego straty zepchnęły reprezentanta AP Kraków na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Pech nie ominął także wicelidera zawodów Tomasza Kuchara, który pokonując ostatnią próbę dnia przebił w swojej toyocie corolli oponę tracąc ponad 40 sekund do rywali.

OS numer 4 został decyzją dbającego podczas Rajdu Krakowskiego o bezpieczeństwo zawodników Jakuba Mroczkowskiego odwołany. Stało się to po tym jak nad okolicą Łososiny lunął rzęsisty deszcz stwarzając niebezpieczeństwo wypadku (większość samochodów "obuta" była w bezbieżnikowe opony typu slick).

Jutro kolejny dzień zmagań czyli osiem finałowych OS-ów rozgrywanych w okolicach Harbutowic, Makowa Podhalańskiego i Suchej Beskidzkiej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje