Komentarze po szokujących słowach Macieja Zientarskiego

Zamieszczony przez nas materiał z pierwszym po wyroku telewizyjnym wywiadem Macieja Zientarskiego (w programie "Kobiecy punkt widzenia" w TVP2) wywołał lawinę komentarzy.

Tego należało się spodziewać. Zaskakiwać może jednak wyraźna zmiana ich tonu.

Reklama

Oczywiście nadal nie brakuje wypowiedzi, których autorzy zajmują pryncypialne stanowisko co do winy Zientarskiego, jego obecnej postawy i kary, którą powinien ponieść za swoje czyny.

"Głupa pali aż sie żygać chce... smutek i przerażenie.... do pierdla pora bandyto!" - oburza się "roxi" (we wszystkich cytatach zachowujemy pisownię oryginału). Są też komentatorzy jeszcze bardziej bezkompromisowi: "Chłopie jesteś winien i tego nikt ci nie odbierze. Ja osobiście zasądziłbym ci czape (...) Należy cie na tym wiadukcie powiesić. zbrodniarz" - wzywa "kerowca".

Wyobraźmy sobie włamywacza, który uciekając z mieszkania, które okradł, spada z balkonu, łamie sobie kręgosłup i wiadomo, że resztę życia spędzi przykuty do wózka inwalidzkiego. Czy to powinno zwalniać go z karnej odpowiedzialności za popełnione przestępstwo? Tym tropem myślenia podąża m.in. "fan motoryzacji", pisząc: "konsekwencje powinny byc dla kazdego bez wzgledu na stan zdrowia itd. itp. mozna wybudowac wiezienia dla niepelnosprawnych! za jakiego sie chyba zientar uwaza. wiec co? teraz moze krasc, rabowac i nie pojdzie siedziec bo stan zdrowia nie pozwala??? gdzie tu jest sprawiedliwosc?".

Pojawia się też wątek rozbieżności między tym, co propagował Zientarski w telewizji, a jego postępowaniem na co dzień. "Młody Ziętar prowadził od lat programy motoryzacyjne w TV między innymi wraz ze swoim Ojcem i w nich wielokrotnie mówił na temat bezpieczeństwa na drogach, o przestrzeganiu przepisów, o nie przekraczaniu dozwolonej prędkości itp. I co, wsiada (pewnie nie pierwszy raz ???) w maszynę i śmiga ok. 150 km/h po mieście, spowodował śmiertelny wypadek i zasłania się pomrocznością jasną, że nie wie kto prowadził itp. Czyli co, na zasadzie ciemny lud wszystko kupi? w TV, przed kamerami jedno, a poza studiem swoje?" - oburza się "krakus".

Pojawiają się również wątpliwości w kwestii autentyzmu obecnego publicznego wizerunku Macieja Zientarskiego. "Nie rozumiem jak to jest, że on ma amnezję, a jednocześnie pamięta i rozróżnia, że Zabiega był jego przyjacielem, nie znajomym, ale przyjacielem. Czyli ma świadomość jakie stosunki łączyły go z ofiarą, potrafi je porównać z innymi znajomymi z przeszłości. Czy to jest amnezja wybiórcza?" - zastanawia się "aculanek". Bardziej dosadnie wypowiada się na ten temat "pozdro": "Jasne, że gość nie chciał doprowadzić do wypadku ale teraz wali głupa i to kiepsko mu idzie."

Niektórzy próbują obiektywizować zdarzenie wskazując, że do wypadku być może nie doszłoby, gdyby ulica, którą feralnego wieczoru jechało ferrari Zientarskiego i Zabiegi, miała lepszą nawierzchnię. "Według mnie ten wyrok jest niesprawiedliwy? Dlaczego Pan Maciej dostał wyrok a nie wydział transportu drogowego za garba na jezdni?" - pyta "01lech666".

Dla niektórych internautów przypadek Macieja Zientarskiego jest przestrogą, by wystrzegać się... zabierania do samochodu pasażerów. "Ja już nigdy nie wezmę nikogo do auta, chyba, że mi podpisze papier o zrzeczeniu wszelkich praw do roszczeń powypadkowych" - zarzeka się "Q150", patrząc na całe zdarzenie również z innej strony. "Nie dość, że kolega chciał drugiemu pokazać coś fajnego, ikonę motoryzacji. Wziął go na przejażdżkę, każdy fan 4 kółek byłby wniebowzięty mogąc choćby przejechać się takim cudem jako pasażer. Pewnie jakby któryś przewidywał co się stanie żaden by nie wyszedł z domu. (...) Bzdury piszecie, że inna osoba to by zgniła w więzieniu. Nieprawda! Właśnie osoby medialne mają tutaj najgorzej, na nie patrzy cały kraj (...) nie ma miejsca na litość. Zresztą jeśli komuś nie podoba się jazda to zawsze może wysiąść, inaczej zawsze się godzi na to co może nastąpić. Winny bo złamał przepisy? Nie ma na ziemi kierowcy który świadomie bądź nie nie złamał prawa chociaż kilka razy."

W bardzo wielu komentarzach przewija się jednak rzadko dotychczas spotykana nuta współczucia dla sprawcy, ale przecież i ofiary fatalnego wypadku sprzed kilku lat. Niektórzy dostrzegając ewidentną winę Zientarskiego, sugerują złagodzenie kary. "Ja bym mu zabronił jeździć do końca życia za szpanerkę, przez którą zginął człowiek!!!" - proponuje "DZG". "Zal mi goscia...ewidentnie byla to jego wina, nie musial udawac twardziela w ferrari (...). Ale wiezienie dla osoby, ktora juz na pierwszy rzut oka ma problemy z wyslowieniem sie, a i mam wrazenie, ze pewne problemy z glowa to wg mnie nieporozumienie. Koles do konca zycia bedzie mial problemy zdrowotne, sam sie ukaral na wlasne zyczenie. Zamiast wiezienia proponowalbym dozywotnie zabranie prawa jazdy i zakaz prowadzenia jakiegokolwiek pojazdu." - sugeruje "taki sobie taki".

Autorzy licznych komentarzy są w swoich opiniach jeszcze łagodniejsi. "Już dostatecznie cierpi - czy wy tego nie widzicie?" - pyta "sa". "Czasu sie nie cofnie, życia też sie nie przywróci więc po co rujnowac i tak już, co widać, ewidentnie zrujnowane życie Zientarskiego. Jego stan psychiczny i fizyczny po wypadku jest dla niego największą karą. Wpędzać do więzienia tylko dla satysfakcji i zasady???? Moim zdaniem bzdura. Gdybym mogła decydować dałabym wyrok, tak, ale w zawieszeniu" - orzeka "no name.

"Zostawcie chłopa w spokoju. który z was nie przekroczył prędkości i to czasem podwójnie????? ale widac że zazdrość przez niektórych przemawia.... i faktem jest żeby nie nazwisko i media to Maciek dostałby niższą kare (tak jak we wszystkich tego typu sprawach) ale w tym przypadku sąd nie miał wyboru" - dodaje "ja".

"(...) Pan Maciej zaplacil juz wysoka cene za swoje postepowanie. Nie ulega watpliwosci, ze nikt z nas by sie nie chcial z nim zamienic. Sedzia mial swoje prawo wydac taki wyrok ale czy komus przyniesie to jakas ulge, zwroci zycie? WINA - tak przekroczyl predkosc, jest winien, spowodowal wypadek ze skutkiem smiertelnym, jest winien ale nikt nie pomyslal o tym, ze to specyfika zawodu, tak jak gina kaskaderzy, kierowcy rajdowi, piloci (...) P. Zientarski juz ma swoja pokute wiec dajmy mu spokoj" - pisze "simon".

"Więzienie ma być karą. Nie wyobrażam sobie straszniejszej, niż ta którą Maciek dostał dożywotnio. Jestem absolutnie za karaniem nieodpowiedzialnych kierowców - jeżdżą jak szaleni, nie respektują przepisów, wsiadają za kierownicę po pijaku... Tysiące takich na drogach i pewnie niejeden z tych komentujących. Ale sąd jest po to, żeby rozważyć każdy przypadek indywidualnie. W przeciwnym razie wystarczyłby paragraf, jak przy mandacie - wykroczenie x - 500 zł, wykroczenie y - 200 zł. Czy gdyby Maciek skończył jako warzywo też oczekiwalibyście, że pójdzie siedzieć (tzn leżeć)?" - pyta "wojtek".

Znamienne, że w tym samym duchu utrzymanych jest wiele innych wypowiedzi. Na przykład te, których autorkami, sądząc po podpisach, są kobiety. "Nie linczujcie go! Co zmieni wiezienie? Poza tym, ze prawdopodobnie zniszczy go calkowicie. (...) Kto z was nigdy nie przekroczyl predkosci? Przestancie rzucac kamieniami" - prosi "Beata". "Przecież on nikogo nie zamordował, to był wypadek (...). On jest już ukarany, niepełnosprawny, porażony i zależny od drugiego człowieka na całe życie." - zauważa "Ola".

Emocje, emocje, emocje. Dla otrzeźwienia na koniec przytoczmy zatem uwagę "Banity", przywracającą właściwe miejsce całej sprawie: "Jest już prawie 14 % bezrobocie, to jest temat dla Polaków ważny..."

W chwili, gdy piszemy te słowa, pod tekstem pt. "Maciej Zientarski przerywa milczenie: Nie jestem mordercą!", jest już prawie 2500 komentarzy internautów. Jedno wydaje się pewne - jeżeli "Zientar" chciał pokazać, że jest tylko i aż człowiekiem i poprawić w ten sposób postrzeganie swojej osoby, nie mógł uczynić nic lepszego, niż wystąpić na żywo w telewizji w kilkunastominutowej rozmowie.

Całą rozmowę znajdziesz poniżej.

Część pierwsza

Część druga

Czytaj również: Gdyby jechał tico, i nie nazywał się Zientarski....

Czytaj również: Zientarski story, czyli zadośćuczynienie po Polsku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama