Jedziemy na 30 procent!

Po nocnych przeliczeniach komisji sędziowskiej załoga „Orlen Team” Łukasz Komornicki-Rafał Marton została sklasyfikowana na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej Rajdu Desert Challenge 2002 – ostatniej rundy Pucharu Świata w cross-country. Niestety dzisiejszy etap okazał się pechowy dla srebrno-czerwonego Mitsubishi w barwach „Orlenu” – silnik samochodu uzyskiwał jedynie 30 procent normalnej mocy.

Wysiłki serwisu, który przygotowuje Mitsubishi dla Łukasza Komornickiego i Rafała Martona, znowu spełzły na niczym. Za wadliwą pracę silnika odpowiada prawdopodobnie zdefektowana pompa wtryskowa, ale nawet jej wymiana nie przyniosła zmiany. Na wyjątkowo trudnym dzisiejszym odcinku (długość około 350 km) pełnym wysokich i ściętych wydm samochód Komornickiego i Martona jechał stale ze stale przerywającym silnikiem i bardzo wolno. Polacy kilkakrotnie zakopali się w piasku, ale po 7 godzinach jazdy w całości zameldowali na mecie.

Reklama

-Jestem wypompowany mówi Łukasz Komornicki. Przez cały czas walczyłem z samochodem. Jechaliśmy w ślamazarnym tempie, wściekli i zawiedzeni. Silnik przerywał i na wszystkich podjazdach pod wydmy mieliśmy kłopoty. Stale na pograniczu zakopania się w piasku. Nie wiem, ile czasu nas to kosztowało, ale prawdopodobnie spadniemy znowu w okolice 20. miejsca. Szkoda, bo szło nam coraz lepiej. Samochód znowu wraca do serwisu, bo jutro jest jeszcze jeden etap i nie chcemy oddawać pola bez walki. Trzymajcie za nas kciuki!

-Odcinek był trudny-dodaje Rafał Marton. Nie chodzi o wydmy, których pokonanie na 1/3 „gwizdka” jest praktycznie niewykonalne, ale o nawigację. Była skomplikowana i wymagała dokładności od pilota. Jeździliśmy po tych samych pętlach co wczoraj, a więc po własnych śladach. W teorii powinno więc być łatwiej, ale okazało się że część wydm, które pokonywaliśmy wczoraj, na kierunku naszego dzisiejszego ataku była zbyt stroma i nie do przejechania. Jakimś cudem uniknęliśmy jednak błędów!

Kłopotów nie uniknęli dziś także inni zawodnicy. Wśród pechowców znalazło się m.in. druga rajdówka BMW, którą prowadził Luc Alphand. Słynny narciarz musiał wrócić do obozu, bo w jego „X5” przez cały czas szwankowało sprzęgło.

W klasyfikacji generalnej samochodów Desert Challenge 2002 prowadzi Stephane Peterhansel (Mitsubishi Pajero Evolution). Wśród motocykli liderem jest Francuz Cyril Despres (ekipa fabryczna KTM), zaś jeden z Polaków Marek Dąbrowski zajmuje dobre ósme miejsce w „generalce” (pozycja Jacka Czachora jest na razie nieznana). Wśród ciężarówek nadal prowadzi ekipa Kamaza. Przypomnijmy, że w jej składzie jest premier Tatarstanu Roustam Minnikhanov.

Zakończenie rajdu już jutro, nieoficjalne wyniki powinny być znane we wczesnych godzinach popołudniowych!

Dowiedz się więcej na temat: etap | silnik | Łukasz | Rafał Marton | mitsubishi | procent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje