Jazda jak na szpilkach

Prowadzenie auta w nieodpowiednim obuwiu jest jak jazda figurowa z nartami zamiast łyżew. Można się zabić.

Wypadków spowodowanych niewłaściwym dobraniem obuwia jest zapewne na polskich drogach bardzo wiele. Jednak mało który kierowca, który spowoduje wypadek, przyznaje się, że doszło do niego właśnie z tego powodu. Polacy i Polki niewiele sobie robią z tego, w jakich butach jeżdżą, tym bardziej że przepisy milczą na ten temat.

Reklama

- Nie ma przepisu, który nakazywałby jazdę w odpowiednim obuwiu. Oczywiście powinno się jeździć w wygodnym obuwiu, z niezbyt twardą, nie za szeroką podeszwą. Wszelkie klapki i szpilki są bardzo niebezpieczne - mówi kom. Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. O tym, że właśnie tak jest, przekonała się na własnej skórze pani Maria z Krakowa.

- Spieszyłam się do pracy i pojechałam w szpilkach. Chciałam zahamować i przepuścić auto, które miało pierwszeństwo. Niestety, szpilka ześlizgnęła się z pedału i zablokowała między hamulcem i gazem. No i uderzyłam w bok tego auta - denerwuje się na same wspomnienie kobieta i dodaje, że od tej pory nigdy nie prowadziła auta w szpilkach.

- Zawsze zakładam wygodne buty na płaskiej podeszwie. Potem przebieram je na bardziej eleganckie obuwie - podsumowuje. Ciąg dalszy na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: zabić | kara | jazdy | Auta | jazda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje