Jak kupować używany cz. 4

W trzech kolejnych odcinkach cyklu "kupujemy używane" podpowiadaliśmy, jak rozpoznać czy samochód nie uczestniczył w poważnym wypadku, a także czy silnik i inne ważne podzespoły nie domagają się rychłej naprawy.

Tym razem skupimy się na ocenie tak ważnego z punktu bezpieczeństwa układu, jakim jest zawieszenie.

Reklama

Także tutaj trzeba będzie wykazać czujnością. Zanim udamy się na oględziny koniecznie sprawdźmy, w jakiego typu rozwiązania techniczne wyposażony jest interesujący nas samochód. Ceny poszczególnych elementów mogą być diametralnie różne, co może mieć kolosalny wpływ na późniejsze koszty eksploatacji.

Wbrew panującym opiniom podzespoły do popularnych marek często są dużo droższe, niż do samochodów powszechnie uznawanych za ekstrawaganckie czy awaryjne. Przykładowo - w przednim zawieszeniu pierwszej generacji audi A4 zastosowano układ przejęty z modelu A8 (aluminiowe wahacze), których wymiana czy regeneracja to koszt od 1000 do 1500 zł! Stawiając na precyzję prowadzenia aluminiowe wahacze stosował również Volkswagen (passat B6). Szybko stały się one jego piętą achillesową, spychając auto na szary koniec w rankingach niezawodności (90. miejsce w grupie aut do 5 lat w rankingu DEKRA 2005).

By mieć pewność, co do kondycji zawieszenie najbezpieczniej udać się do najbliższej stacji diagnostycznej. Tam, za niewielką opłatą samochód zostanie dokładnie sprawdzony, a my dostaniemy do ręki wydruk świadczący o sprawności poszczególnych elementów.

Jeśli nie ma możliwości skorzystania z usług stacji serwisowej wszelkie nieprawidłowości najłatwiej będzie ocenić zdając się na słuch. Zużyte elementy wydają bowiem charakterystyczne dźwięki, większość mechaników na podstawie odgłosów potrafi bezbłędnie zweryfikować, czy do wymiany nadje się wahacz, czy może tylko niewinny łącznik stabilizatora. Niestety, niezbędny będzie ktoś, kto ma o tym pojęcie. Dla laika, rozpoznanie usterek to zadanie z serii "mission impossible".

Dla przykładu - te ostatnie (łączniki stabilizatora) "odzywają" się przeważnie w czasie wolnej jazdy po nierównej nawierzchni. Jeśli do naszych uszu dochodzi wówczas "pukanie" jest wielce prawdopodobne, że nadają się one do wymiany. Z racji "łapania" pobocza zawsze szybciej poddaje się ten, z prawej strony pojazdu. Ponieważ sam łącznik nie jest niczym innym, jak tylko stalowym prętem z dwoma oprawionymi gumą sworzniami, jego ceny nie są przeważnie wygórowane. Koszt jednej sztuki dla popularnych marek waha się w granicach od 60 do 200 zł, a wymiana jest na tyle prosta, że podejmie się jej praktycznie każdy warsztat.

Dowiedz się więcej na temat: używana | naprawy | jazdy | Nie | wydatek | wymiana | zawieszenie | jak rozpoznać

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje