Bardzo smutna data w historii "polskiej" motoryzacji

Piątek, 21 grudnia 2012 (01:06)

Chociaż większości z nas udzielił się już radosny nastrój świąt, 20 grudnia 2012 roku to smutna data w historii "polskiej" motoryzacji.

Z taśmy montażowej fabryki Fiata w Tychach zjechał ostatni egzemplarz Fiata Pandy. Zaprzestanie produkcji tego - wciąż cieszącego się duża popularnością - modelu jest bezpośrednim powodem planowanych zwolnień. Pracę w Tychach stracić ma w przyszłym roku 1450 osób.

Zdjęcie

/ 
Panda drugiej generacji, która zadebiutowała w 2003 roku, wytwarzana była wyłącznie w Polsce. Samochód szybko podbił serca Europejczyków - był tani w zakupie i eksploatacji, a także - dzięki wysokiej jakości montażu - cieszył się opinią niezawodnego.

Reklama

Auto wciąż cieszyło się dużym zainteresowaniem nabywców, ale zarząd Fiata zdecydował się zakończyć produkcję, tłumacząc ten fakt koniecznością przystosowania starej konstrukcji do nowych przepisów homologacyjnych, co - wg Włochów - byłoby nieopłacalne.

W tyskim zakładzie Fiata wyprodukowano w sumie 2 168 491 Pand. Samochody te trafiły na rynki 84 krajów na całym świecie. Najwięcej Pand kupili Włosi: 1 309 771, Niemcy - 180 474, Francuzi - 137 175, Polacy - 122 036, obywatele Wielkiej Brytania - 79 000, Holandii - 72 157, Hiszpanii - 62 955, Grecji - 36 696 i Austrii - 27 590. Ten model fiata eksportowano także m.in. do Japonii (3 594 szt.), Republiki Południowej Afryki (3 632 szt.), Rosji (3 016 szt.) oraz Meksyku (1 974 szt.).

Panda produkowana była w czterech wersjach silnikowych: trzema benzynowymi 1,1 - 54 KM, 1,2 - 69 KM, 1,4 - 77 KM oraz z dieslem 1,3 MultiJet - 75 KM. W ofercie występowała także wersja panda natural power na gaz ziemny oraz wersja LPG na gaz propan-butan. Panda była wyposażona w manualną skrzynię zmiany biegów lub automatyczną typu Dualogic (MTA).

Zdjęcie

CZYTAJ TAKŻE Polskie auto? Bzdura. Swoje mamy tylko pierogi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wiadomości

Więcej na temat:smutna | w

Zobacz również

  • Szaleniec z Sopotu nie pił i nie ćpał. Ale się leczył

    Mężczyzna, który w nocy 19 lipca wjechał hondą w spacerowiczów na sopockim deptaku, nie był pod wpływem narkotyków - wynika ze wstępnych ustaleń biegłych. więcej