BAR przed Grand Prix Monaco

Monaco jest wąskim, krętym torem ulicznym, który jest wyboisty, wolny i nie wybacza błędów. Średnie prędkości nie są zbyt wysokie, ale tor ma wiele zalet. Ponieważ jest to tor uliczny, siła docisku musi być możliwie najwyższa, aby osiągnąć dobry czas okrążenia. Na tym unikalnym torze hamowanie nie jest najważniejsze, jednak pokonywanie nawrotów będzie dla kierowców dużym wyzwaniem. Uzyskanie dobrej pozycji startowej będzie tu bardzo ważne, ponieważ wyprzedzanie w Monte Carlo jest bardzo skomplikowane. Najwyższą prędkość kierowcy osiągają w środku historycznego tunelu, aby zahamować niemal do zera na jego końcu.

W zeszłym roku

Reklama

Wyścig rozpoczął się od dramatycznej kolizji na pierwszym nawrocie, w której brali udział obaj kierowcy Lucky Strike BAR Honda. Mechanicy przygotowali dwa zapasowe samochody i w ciągu 7 minut Jacques i Ricardo mogli kontynuować zawody. Stosując strategię jednego pit-stopu obaj kierowcy wspinali się coraz wyżej. Niestety na 50 okrążeniu Zonta uderzył w bandy i musiał wycofać się z wyścigu. Jacques Villeneuve przejechał linię mety jako siódmy.

Craig Pollock, Szef Zespołu

- Nie ma wątpliwości, że Grand Prix Monaco jest specjalnym wydarzeniem. To wyścig, który każdy chce wygrać. Nie mieliśmy tu w zeszłym roku najlepszego wyniku. Chociaż udało się wyprzedzić wiele samochodów, Jacques był siódmy. Przyjechaliśmy tu w bardzo optymistycznych nastrojach. Po bardzo pracowitych testach w Walencji będziemy walczyć w niedzielę o kolejne punkty.

Dowiedz się więcej na temat: wyścig | kierowcy | Grand Prix | Monaco | Grand

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje