Alfa Challenge: Kisiel powyżej oczekiwań

Robert KISIEL zajmuje 9 miejsce w klasyfikacji generalnej w stawce 30 kierowców z 8 krajów po 2 rundach European Alfa Challenge (EAC) czyli Pucharu Europy Alfy Romeo 147.

Po udanym występie w 1 rundzie, która odbyła się na legendarnym torze Monza koło Mediolanu, w niedzielny poranek polski kierowca wystartował z dziewiątego pola, które dawało szanse na awans i jeszcze wyższą pozycję pozycję na mecie. Kisiel wystartował bardzo dobrze, ale potem zaczęły się problemy.

Reklama

Oto co powiedział kierowca po przyjeździe na metę:

Robert KISIEL: - Po sobotnim, bardzo udanym występie miałem apetyt na jeszcze wyższą pozycję i były na to realne szanse. Tym razem jednak wyścig nie przebiegał po mojej myśli. Tuż po starcie dostałem uderzenie w tył samochodu od jednego z rywali przed pierwszą szykaną. Spadłem od razu w okolice 15 miejsca. Zacząłem błyskawicznie odrabiać straty, ale na szykanie Ascari doszło do kolejnego kontaktu z samochodem Andrei Palmy. Po uderzeniu w lewe przednie koło skrzywiło się zawieszenie i układ kierowniczy. Nie było mowy o szybkiej jeździe. Mogłem tylko myśleć o dotarciu do mety. Ukończyłem wyścig na 13 pozycji. Najważniejsze jest jednak, że udało mi się znowu zdobyć sporo punktów. Po dwóch rundach jestem dziewiąty w punktacji Challenge'u i jest to na pewno miejsce wyższe od oczekiwań. Dzięki ciężkiej pracy całego zespołu, od najlepszych dzieli nas już tylko sekunda, może półtorej na okrążeniu. W tak krótkim czasie udało się znacznie zmniejszyć dystans do czołówki i to pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Pechowo wystartował drugi kierowca RAM Racing Teamu - Andi Mancin. To barwna postać, mająca na swym koncie udane występy w innych dyscyplinach sportu, o charakterze ekstremalnym. Andy jeździł do tej pory na snowboardzie, startował także w motocrossie, kartingu, a także na skuterach śnieżnych. Występ na torze Monza był debiutem kierowcy z Bielska-Białej w wyścigach samochodowych.

Andi MANCIN: - Najbardziej obawiałem się o sam moment startu, ale nie poszło najgorzej. Jednak na drugiej szykanie pojechałem po zewnętrznej, zostałem trafiony w bok samochodu, wypadłem z toru i zagrzebałem się w głębokim żwirze. Niestety, obsługa toru, zamiast wypchnąć mnie z powrotem na trasę, ściągnęła moją Alfę za barierę. No i tak zakończyłem debiut w wyścigach. Co niemal zabawne, wygraliśmy z Maćkiem Stańco klasyfikację par, tzw. Twin Class. Nasi rywale także nie ukończyli pierwszego kółka.

W drugiej rundzie EAC najszybszy był Holender Rory Bertram przed Andreą Larini, a na trzecim miejscu przyjechał na metę zwycięzca sobotniego wyścigu - Simone Iacone.

Tak więc RAM Racing Team w dobrych nastrojach wraca do kraju. Udało się zdobyć więcej, niż planowano. A kolejna, trzecia i czwarta runda EAC odbędzie się na hiszpańskim torze Valencia już za niespełna 3 tygodnie, w dniach 17 - 18 kwietnia.

Klasyfikacja po 2 rundach EAC:
 
1. Rory Bertram (NL)        75
2. Simone Iacone (I)        72
3. Andrea Larini (I)        59
4. Tim Coronel (NL)         58
5. Maurizio Campani (I)     48
6. Marco Brogi (I)          46
7. Mikko Heino (SF)         44
8. Ronnie Marchetti (I)     40
9. Robert Kisiel (PL)       32
   Vitaliano Caldarelli (I) 32
...
15. Maciej Stańco (PL)      16
...
    Andi Mancin (PL)         0
Dowiedz się więcej na temat: oczekiwania | kierowca | robert | kisiel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje