Fiat 125 świętuje 50. urodziny. Mamy unikatowe zdjęcia!

Poczciwy "duży fiat", czyli model 125p, obchodzi właśnie okrągły jubileusz. Od czasu, gdy pierwszy egzemplarz opuścił bramę Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu minęło dziś równe pół wieku!

Samochód, który na tle produkowanych wówczas w Polsce syren i warszaw uchodził za synonim nowoczesności, w rzeczywistości wcale nią nie grzeszył. Z dzisiejszej perspektywy można go uznać za "rozwiązanie budżetowe".

Reklama

Wypada przypomnieć, że w 1965 roku, gdy podjęto pierwsze negocjacje dotyczące pozyskania zagranicznej licencji, Polski nie było stać na zakup nowoczesnego, znajdującego się jeszcze na deskach kreślarskich, Fiata 125. Polski rząd, reprezentowany przez Centralę Handlu Zagranicznego, zainteresowany był więc starszymi - wytwarzanymi od 1961 roku - modelami Fiat 1300/1500. Początkowe rozmowy dotyczyły właśnie tych, pojazdów, których konstrukcja wywodziła się z lat pięćdziesiątych. W maju 1966 roku Włosi poczynili jednak znaczący gest w stronę swoich nowych partnerów. Przedstawiciele Fiata zgodzili się, by produkowane w Polsce auto otrzymał karoserię i układ hamulcowy (dwuobwodowe hamulce tarczowe ze wspomaganiem) z najnowszego modelu. W ten sposób powstała hybryda nowoczesnego nadwozia włoskiego Fiata 125 ze sprawdzoną, (by nie powiedzieć przestarzałą) techniką modeli Fiat 1300/1500.

Mówiąc krótko - samochód wyglądał na wskroś nowocześnie (włoski model 125 zadebiutował właśnie w 1967 roku), ale z technicznego punktu widzenia, już wówczas daleko mu było do "pierwszej ligi". Na tle włoskiego brata bliźniaka auto odznaczało się np. archaiczną jednostką napędową z wałem korbowym podpartym zaledwie na trzech łożyskach i wałkiem rozrządu w kadłubie. Dla porównania nawet najsłabszy silnik włoskiego Fiata 125 miał dwa wałki rozrządu umieszczone w głowicy i rozwijał 90 KM. Dzięki temu auto przyspieszało do 100 km/h w katalogowe 11,8 s. Polski Fiat 1250 z podstawowym silnikiem 1,3 l generował 60 KM i osiągał setkę w nieco ponad 21 s od startu...

Nie zmienia to jednak faktu, że - jak na obecne polskie standardy (dwusuwowa Syrena czy bazująca na przedwojennych konstrukcjach Warszawa) - samochód wydawał się ultranowoczesny. Pod każdym względem deklasował produkowane wówczas na Żeraniu pojazdy. Był nie tylko bardziej komfortowy i łatwiejszy w prowadzeniu, ale też zużywał zdecydowanie mniej paliwa.

Poczciwy "duży fiat" przez lata stanowił szczyt motoryzacyjnych marzeń rodaków. Wprawdzie dacie, łady i nowsze modele skody, odznaczały się lepszymi osiągami, ale dostęp do tych aut był dużo bardziej ograniczony. Fiat był więc marzeniem, którego realizacja - po latach wyrzeczeń - wydawała się odrobinę realniejszą.

Samochód na dobre zapisał się w historii polskiej motoryzacji, był również jednym z naszych hitów eksportowych. Jego konstrukcja stanowiła też bazę do stworzenia kolejnej ikony polskich dróg - poloneza, który był w istocie głęboką modernizacją Fiata 125p.

Z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że pozyskanie zagranicznej licencji zaowocowało wstrzymaniem prac nad własnymi projektami, pokroju chociażby Warszawy 210. Realnie oceniając ówczesne możliwości polskiego przemysłu wydaje się jednak, że bez transferu zagranicznych technologii nawet najlepszy własny projekt, skazany był na porażkę. Podobnie, jak ma to dziś miejsce z przemysłem zbrojeniowym, nasze fabryki - po prostu - nie dysponowały wówczas technologiami niezbędnymi do produkcji nowoczesnego pojazdu na szeroką skalę.

Poszczególne wersje Fiata 125p - tzw. "modele roku" - świetnie odzwierciadlały kondycję polskiej gospodarki. W początkowym okresie auto oferowane było m.in. z tzw. ręcznym gazem (mechaniczna wersja tempomatu), bogatym oświetleniem wnętrza, podłokietnikiem tylnej kapy i licznymi chromowanymi detalami. Z czasem miejsce chromów zajmowały plastiki, a kolejne "liftingi" miały na celu "optymalizację produkcji". Znaczyło to po prostu, że lista wyposażenia okrojona została do niezbędnego minimum. Nie brakowało aut bez obrotomierzy i oświetlenia bagażnika. Z czasem z tylnej klapy zniknął nawet zamek. W podstawowych odmianach nie było podgrzewanej tylnej szyby ani programatora pracy wycieraczek.

Ostatni Fiat 125p, oferowany już wówczas pod nazwą FSO 125p, wyjechał z Żerania w 1991 roku - w 8 lat po wygaśnięciu włoskiej licencji.

Paweł Rygas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje