Pieniactwo i skrajna wredność

Mam proste pytanie: kiedy ostatni raz miałeś / miałaś w ręku znowelizowany Kodeks Drogowy? Przecież przepisy zmieniają się co chwilę, zmiany w prawie o ruchu drogowym to nie tylko obowiązek jazdy na światłach o którym trąbiły media? Ile to już lat minęło od kursu? Wszyscy jeżdżą "na czuja" a te nieliczne przepisy, które znają, i tak łamią. Ograniczenia prędkości, uwarunkowania wyprzedzania, zakazy postoju, warunki techniczne pojazdów oraz niestety trzeźwość kierujących to u zatrważającej większości kierujących puste hasła. Dramat... No, ale niech tylko gdzieś w pobliżu zatrąbi ciężarówka albo zaryczy silnik motocykla, to natychmiast wybucha gorąca dyskusja w narodzie i co jeden to świętszy od papieża...

Reklama

Zrozumcie, kochani Rodacy (problem ten nie dotyczy pozostałych krajów europejskich), że Wasz nieprzemyślany manewr u innego kierowcy samochodu zakończy się wizytą u lakiernika. U kierowcy motocykla zakończy się oprócz całkowitego zniszczenia często bardzo drogiego motocykla wizytą jego kierowcy co najmniej w szpitalu, a prawdopodobnie jego śmiercią.

Naprawdę. To nie żarty. Mało tego - prawo jest tu jednoznaczne i nieubłagane. To kierowca pojazdu przystępującego do jakiegokolwiek manewru (a więc np. do zmiany pasa ruchu) ma obowiązek upewnić się, czy nie stworzy swoim manewrem zagrożenia dla innego uczestnika ruchu. To Ty, kierowco samochodu będziesz winny śmierci motocyklisty tylko dlatego, że zapomniałeś lub nie chciało Ci się spojrzeć w lusterko. Obojętnie, jak się będziesz przed sobą tłumaczył, będziesz musiał żyć z tym do końca życia.

Dowiedz się więcej na temat: wojny | problem | motocykle | motocykliści | kierowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje