Pieniactwo i skrajna wredność

Już wyobrażam sobie te wszystkie złośliwe komentarze - odpowiadam na nie już teraz: za klawiaturą każdy jest odważny. Spotkajmy się na drodze, tylko proszę - niech nie będzie prosta i sucha - wtedy każdy głupi gra rolę mistrza prostej. Sugerowałbym małą przejażdżkę po zakrętach gdy będzie jakaś fajna gołoledź, albo chociaż śnieżyca - moje ulubione warunki drogowe. Jak mawiał pewien kolega: "na pracę silnika nie wpływa"...

Reklama

Tak więc nie dajmy się podpuszczać. Uświadommy sobie wszyscy, że drogi nie są naszą własnością - tym bardziej, że tak ich mało i w takim kiepskim są stanie. Nikt nie ma prawa ich blokować - ani lepperiada z bronami, ani nieżyczliwi kierowcy samochodów. Ułatwiajmy sobie wzajemnie życie a będzie ono po prostu łatwiejsze i przyjemniejsze, także to życie na drodze. Zanim następny raz zaczniesz pomstować na wariatów na motocyklach, zastanów się, czy sam jesteś taki święty.

Nie Tobie, drogi kolego / koleżanko oceniać, jakie wykroczenie na drodze jest poważniejsze, a które bardziej błahe. Może to, co Tobie wydaje się czymś strasznie trudnym i niebezpiecznym u innych w rzeczywistości jest manewrem wykonywanym co prawda przy naruszeniu prawa, ale pod pełną kontrolą i z całkowitą świadomością ryzyka, a więc... bezpiecznie. Bowiem tylko wówczas można kontrolować ryzyko, gdy ma się jego świadomość. Może Ty droga koleżanko / kolego często powodujesz znacznie większe zagrożenie nie mając nawet świadomości, jakie konsekwencje może mieć Twoja nieznajomość przepisów, na jakie ryzyko narażasz innych.

Dowiedz się więcej na temat: wojny | problem | motocykle | motocykliści | kierowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje