Golas od Kawasaki

Gdy jesienią 1990 roku Kawasaki zaprezentowało na światowych salonach motocyklowych gamę maszyn pod wspólną nazwą Zephyr, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia.

Były to czasy, w których szosówka, jeśli nie pretendowała do miana choppero-cruisera, musiała mieć przynajmniej miniowiewkę i co najmniej dolny spojler. A tu - nic podobnego!

Reklama

Wszystkie cztery Kawy, oznaczone jako ZR 400, ZR 550, ZR 750 i ZR 1100, z wyjątkiem małych zadupeczków nie nosiły na sobie choćby namiastki plastikowych obudów. Ale rychło okazało się, że Kawasaki trafiło w sam środek zapotrzebowania rynkowego. Dlaczego? By to zrozumieć, musimy głębiej cofnąć się w historię.

Jest rok 1973. Motocyklowy światek przeżywa szok. Na paryskim salonie Kawasaki wystawiło coś, czego przedtem jeszcze nie było. Oto stoi brutalna bestia - pierwszy seryjnie produkowany motocykl z czterocylindrowym czterosuwem o pojemności 900 cm3. Tym też ruchem firma z Akashi detronizuje Hondę z jej legendarnym, oferowanym od 1969 roku CB 750 Four.

Nowa Kawa, oznaczona jako Z 900, od razu staje się hitem. We Francji jej popularność skokowo rośnie, gdy znana ówczesna gwiazda Jean Paul Belmondo w jednym z filmów, jako "dobry" gangster, szybko znika z oczu goniącej go autami policji - właśnie na Z 900. W Niemczech ta maszyna też jest przebojem. Jako pojazd kultowy, do dziś dnia stoi na honorowym miejscu w hallu budynku Kawasaki Deutschland. Za oceanem modli się do niej całe pokolenie motocyklistów. Ale nie tylko tam. Z 900 jest marzeniem również tych, którzy z racji wieku nie mogą się zadowolić niczym innym, jak motorowerem lub małym skuterem.

Dowiedz się więcej na temat: Gołaś | oczy | zephyr | maszyny | Kawasaki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje