Ewolucja tak, rewolucja nie

Życie sportowca nie jest łatwe. Ciągle musi robić wszystko, aby wejść na szczyt, lub na nim pozostać. Nie wolno mu, ani na moment, spocząć na laurach.

Dlatego Suzuki, żeby nie spaść z pudła, zaprezentowało odmłodzony okręt flagowy - GSX-R 1000. Przed firmą Suzuki stanęło karkołomne zadanie. Mianowicie zaledwie w 2005 roku wypuściła w świat absolutnie hitowego GSX-R-a 1000, a już przed tym sezonem zaprezentowała jego ulepszona wersję.

Reklama

Wśród czołowych producentów trwa bezpardonowa walka o to, aby wszystko było jeszcze lepsze, mocniejsze, wspanialsze i na dodatek żeby spełniało ostre wymogi normy czystości Euro 3. Jak podołać temu wyzwaniu? W przypadku GSX-R-a 1000 uzyskano to nie drogą radykalnych zmian, lecz ostrożnie wprowadzając przemyślaną ewolucję. Czyli można się było spodziewać, że GSX-R 1000 z roku 2005 i GSX-R 1000 z roku 2007 będą miały przynajmniej jedną cechę wspólną będą łączyć brutalną siłę i znakomite własności prowadzenia.

Na pierwszy rzut oka w nowej maszynie nie widać żadnych istotnych zmian. Bo przecież trudno za rewolucję uznać drugi tłumik. Sztab speców od aerodynamiki popracował nad owiewką i to właściwie wszystko. Nieznacznie dłuższy zbiornik paliwa i dające się teraz ustawiać w trzech pozycjach podnóżki na pewno wpłyną na poprawę ergonomii. Suzuki nie poszło na żadne eksperymenty.

Nowy model to nie rewolucja, lecz ewolucja. Podobnie wyglądała sprawa z wyborem miejsca na pierwszą prezentację. Premiera GSX-R-a, podobnie jak kilku poprzednich maszyn tej marki, odbyła się na superszybkim torze GP na Phillip Island. W końcu motocykl tego kalibru potrzebuje porządnego wybiegu. Nowy model ma nieznacznie większą moc - 185 KM. Wraz z wiekiem maszyna troszeczkę przytyła. Bo choć wkłady obu tłumików są wykonane z tytanu, nowy GSX-R i tak jest cięższy o 6 kg. Przerobiona głowica z nieco większymi kanałami dolotowymi, o 2 mm większe zawory wydechowe, wałki rozrządu z większym o 0,6 mm skokiem krzywek, do tego bardziej pionowo ustawione 12-otworowe wtryskiwacze i większe okna wyrównujące ciśnienie w skrzyni korbowej - to zdaniem Suzuki klucz do sukcesu.

Dowiedz się więcej na temat: krzywa | rewolucja | ewolucja | suzuki | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje