Wpadł w poślizg i stracił kontrolę nad motorem, po czym upadł z ogromna siłą. Chwilę później wjechali w niego rozpędzeni rywale będący tuż za nim - Amerykanin Colin Edwards (Yamaha) i Włoch Valentino Rossi (Ducati).
W wyniku tego wypadku Simoncelli doznał rozległych obrażeń klatki piersiowej, karku oraz głowy, z której spadł pęknięty kask po zderzeniu z nawierzchnią toru. Przez blisko trzy kwadranse trwała akcja reanimacyjna, zanim służby medyczne stwierdziły zgon.
"Jego stan był fatalny, właściwie tragiczny, kiedy dotarł do niego zespół medyczny. Próbowaliśmy podtrzymać jego funkcje życiowe, ale nie udało się. Zmarł jakieś 45 minut po wypadku" - powiedział szef sztabu lekarskiego w cyklu MotoGP Michele Macchiagodena.
Chwilę po zgonie Włocha organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu GP Malezji, przedostatniej eliminacji tegorocznych MŚ. Był to pierwszy śmiertelny wypadek na torze Sepang od jego otwarcia w 1999 roku. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) zapowiedziała śledztwo mające ustalić, czy obiekt był właściwie przygotowany do imprezy.
Simoncelli był mistrzem świata w klasie 250 ccm (obecnie Moto2) w 2008 roku. W tym sezonie rozpoczął starty w MotoGP. W czerwcu wywalczył pierwsze pole position w GP Katalonii, a w wyścigach dwukrotnie stawał na podium - na drugim miejscu w GP Australii i trzecim w GP Czech.
***
Włosi są zszokowani jego śmiercią. "To jeden z najsmutniejszych dni mojej kadencji. Tragiczna śmierć Marco poruszyła mnie do głębi. Cały świat włoskiego sportu jest w szoku. Dlatego postanowiliśmy uczcić jego pamięć minutą ciszy na stadionach. Do końca miałem nadzieję, że lekarzom uda się go uratować"- powiedział kilka godzin po śmierci motocyklisty prezydent Włoskiego Komitetu Olimpijskiego (CONI) Gianni Petrucci.
Wiele włoskich klubów i sportowców zamieściło na swoich stronach internetowych wspomnienie o zmarłym. Włoch wpadł w poślizg i stracił kontrolę nad maszyną, po czym upadł na tor. Chwilę później wjechali w niego rozpędzeni rywale - Amerykanin Colin Edwards i Włoch Valentino Rossi.
Ten ostatni, przyjaciel Marco, nie był w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie przez wiele godzin po tragedii.

AFP




AFP

AFP

AFP








~dj
~motocyklista
~jahu
~Maniek
SIC !!!!
~niepiszciebzdur
ogromną siłą, że aż mu spadł kask? rip
~rggfg
wjechal swojemu przyjacielowi na glowe, co prawdopodobnie bylo posrednia przyczyna smierci :(
~Marek
tych prostaków którzy nie umieją zachować powagi w swoich komentarzach kiedy ginie UTALENTOWANY ...
~a
~Yamaha
Piękne.
~motorrad
~mocny
pomylił.
~asdafsda
ramienia ma oderwany w okolicach pachy
~Mark
w Boga bo w przeciwnym razie juz nigdy nie będziemy mieli okazji żeby z nim pogadać.
~Tomi
widocznie bylo mu pisane...:)
~wro
jedzie dalej jka na luku
~colin
zakłada najgorszego ale tak bywa duża kasa duże ryzyko
~ElPolako
śmierć-jak najdalej od dwóch kólek!
~kalafiori
torze zamkniętym, to pojęcia nieporównywalne! Lepiej, żeby nikomu się nie pomieszały. A na wyści...
~gs
Spoczywaj w pokoju.
~Kontener
~Tomek -Belgia
~Stach
Nie powinien ani spaść z głowy ani pęknąć !!! Szkoda chłopaka !
~marcin
siebie sile uderzenia. A tutaj przejechal mu po szyi wiec nie mial szans
~Jin
drogą zginął na własne życzenie, bo sam się podstawił pod jadące motocykle wykonując ten dziwny ...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »