Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Spowiedź handlarza

Autor informacji: Paweł Rygas

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Niemiec głupi nie jest. Dobrego auta za darmo nie odda. Tylko Polacy to tacy idioci. Panie, toż to czysta głupota! Kretyni wierzą, że dziesięcioletni diesel ma na liczniku 150 tys. km (*)...

Spowiedź handlarza
INTERIA.PL

Byłeś pan kiedyś w Niemczech? Ludzie tam do pracy jeżdżą po sto km w jedną stronę. Mają autostrady, więc zajmuje im to mniej niż godzinę. Zresztą opłaty za diesle są wysokie, więc auto musi na siebie zapracować. Silnik to się gasi, jak się zepsuje.

Czyli co, na lawetę i kręconko?

- Że co?

Liczniki, rozumiem, kręcimy?

-Heh, dzisiaj to jest kultura! Ludziska się wycwanili. Dzwonią jacyś zboczeńcy, pytają o VIN. Dzisiaj to się robi drobne korekty - wie pan - takie kosmetyczne. Jak auto ma, dajmy na to, 250 tys., to zrobi się mu 168 tys. i będzie git. Polak to takie durne zwierze jest. Nawet jak wie, że auto ma dwa razy więcej, to woli kupić to z mniejszym przebiegiem. Bo przecież, łatwiej mu będzie sprzedać! Z takim myśleniem to jesteśmy 50 lat za murzynami.

Lubimy się oszukiwać?

-Oszukiwać? Durni jesteśmy i tyle. Masz pan przykład z życia. Kolega przywiózł kiedyś z "Rzeszy" trzy "a-szóstki" w "tedeiku". Dwie wyrwał od jakiegoś Turasa, trzecią kupił od pewnej firmy. Te pierwsze - koszmar. Silniki zarzygane olejem, jedna miała przód od innej wersji, bo taki akurat udało się znaleźć na szrocie. Trzecia kosztowała go najwięcej, ale zupełnie nic jej nie dolegało. Furka latała pod jednym kolesiem przez kilka lat. Książka serwisowa była zabazgrana jak kolorowanka. Pełny serwis aż do końca, czyli 310 tys. km. I co? Te od Turka sprzedały się w ciągu dwóch tygodni. Miały tam na blacie coś po 180 tys. przebiegu. Z trzecią męczył się 2 miesiące. W końcu sprzedał to kumplowi z Bełchatowa bodajże. Ten wypieprzył serwisówkę i zrobił jej przebieg 130 tys. km. Sprzedała się w trzy dni. I pewnie śmiga do dzisiaj.

Ciekawa historia

-Teraz to mówię panu - kultura. Kiedyś to były jazdy, bo i ludzie jeszcze durniejsi byli. Pamiętam jak kolega wyhaczył w Niemczech trójkę w dieslu. Też jeździła w jakiejś flocie. Miała już drugą książkę serwisową. Oglądałem ją na wszystkie strony - znam te auta - nie dałbym więcej jak 180 tys. przebiegu. Widać, że auto zadbane. W rzeczywistości miała przejechane 470 tys. km. Gdyby nie to, że widziałem książkę, sam bym nie uwierzył. Gdy kupiła go potem pewna pani, samochód miał na blacie 70 tys. km z groszem. Wtedy to k***a się kręciło!

I zapewne wszystkie były "bezwypadkowe"?

-Wie pan, wypadki to są różne. Chłopaki przywoziły wszystko co dało się wyklepać, bo robocizna w Polsce kosztowała grosze. W Niemczech to jakaś masakra. Poduszki, czujniki itd. Wszystko kupę kasy kosztuje. U nas kupujesz w necie zaślepki, przepinasz kontrolki poduszek i spokój. Klepie się takie złomy po stodołach i jest git. Ważne żeby się ładnie świecił i miał dużo chromu. Dajmy na to taka "a-czwórka", ładna listwa przyciąga wzrok, nie widzisz, że przód od innego auta, jak się świeci. Zawsze się znajdzie jakiś wariat co będzie go pukał jakimś czujnikiem, jakby to jakaś laska była, ale ja nie musze wiedzieć, że był bity. Będzie się stawiał to powiem, że może Niemiec coś robił i niech się goni.

No tak, życie jest brutalne..

-Ale powiem szczerze, że w tłuczki to ja się nie bawiłem. Więcej pieprzenia, niż to warte. Jak już, to szukało się uszkodzonych mechanicznie. Niemcy to mają fioła na punkcie środowiska. Tam, jak w furze padnie turbina to oni spuszczają cenę o 2 tys. euro. Bo wie pan, oni po takiej usterce to katalizator wymieniają, że niby zalany olejem. Turbina tysiąc, katalizator - drugi tysiąc i cena idzie w dół. A na ch** komu jakiś katalizator? Bierzesz kloca na lawetę i do kraju. Potem wstawiasz zrobione turbo, katalizator weck i robisz "przelot". Mechanicy za darmo Ci to zrobią, bo wydłubują z katalizatorów jakieś tam metale, czy coś.

Tylko trzeba uważać co się kupuje, bo niektóre auta to jakieś dziwactwa mają. Kiedyś kompresora do jednego merca to trzy miesiące nie mogłem znaleźć.

Merc, BMW, Audi? jak na handel, to tylko niemieckie?

-To różnie. Wcześniej - wiadomo. Polak zawsze chciał mieć przecież mercedesa. Teraz to ludzie już trochę mądrzejsi - naczytają się w internecie opinii i zmieniają zdanie. W124 to były auta, te nowsze E klasy to jeden wielki chłam. Rdzewieje to, mechanika się sypie. Coraz trudniej sprzedać. Peugeociki się woziło, fiaty, ople itd. Ważne, żeby w dieslu. To podstawa.

Dalej handluje Pan samochodami?

-Wie pan, od czasu do czasu pogoni się jeszcze do Reichu, żeby coś przytaszczyć, w końcu ma się jeszcze trochę kontaktów. Tylko dzisiaj to euro drogie. Przy takim kursie, to ja ...

Od redakcji:

W zeszłym roku padł rekord. Przez dwanaście miesięcy do Polski sprowadzono przeszło milion używanych samochodów. Najliczniejszą grupę stanowiły pojazdy w wieku od 5 do 10 lat. Niewiele mniej (niemal połowa!) to auta starsze niż dziesięcioletnie.

*Na krótką, anonimową, rozmowę o samochodach używanych udało nam się namówić pewnego byłego handlarza z Warszawy. Wywiad przeprowadzony w lutym 2009 roku.

Źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
handlarz,
Nie,
Niemiec,
katalizator,
auto,
spowiedź,
Auta

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (712)

Dodaj komentarz

~NoweSalonowe -

Auto- Komis zły! Handlarz zły! Sąsiad Zły! Są przecież salony, tam są nowe fury jak malowane... szczególnie na śląsku po ostatnim gradobiciu w czerwcu 2013 No same nówki nie naprawiane, nie malowane itd

~handlarz -

nie szukajcie okazji tylko kupujcie troche droższe a bedziecie zadowoleni !!!!sami dajecie sie robic w balona dobre kosztuje !!!!

~tomek -

ja mam golfa 3 93r jak go kupilem to mial 168 tys nie wiem czy krecony ale moze nie ponieważ sprzęgło wymienialem przy 180 tys

~korek -

Taxi , merol oczywiście , s-klasse , czarny. Auto miało na liczniku 420tyś , pytam kierowce ilem auto ma lat , mówi że właśnie skończyło 4 lata i bedzie je sprzedawać . Tak myślę , ile bedzie u nas miało na liczniku: 100 , 150tys?

~Marek Toronto -

nie dorobilem sie zbytnio bo bardziej od pieniedzy lubie swiety spokoj. Nieuczciwych sprzedawcow b. latwo wyeliminowac-wystarczy, wzorem USA i Kanady wprowadzic licencje. Polecam strone omvic.on.ca

~kot -

irytujący artykuł, kolejny internetowy materiał pisany przez studenta za kilka złotych..

~dionizy -

Pewnie ze tak jest handlarze musza zarobi na poczatku roku szukałem samochodu, wszytskie 8 latki mialy po 160 180 tys nawet jak ewidentnie bylo widac na tapicerce ze ma juz ponad 350 400 tys ,ze mieszkam w Hollandi postanowilem kupic tutaj smochod ma 200tys km serwisoawany do konca jak patrze na tapicerke to jest jak nowy w porownani do tego zlomu co w Pl mialo po 16 tys Utrzymanie diesla jest tutaj drogie wiec jak ktos go ma to tak jak w mienczech gasi tylko jak sie zepsuje a diesel z malym przebiegiem jest o pare tys drozszy Ale ciemny polak kupi sobie smochod z 160 tys i mysli ze to prawad ha ha Lepiej kupic 300 tys z ksaizka serwisowa pozdrawiam :)

~GL -

mam 11 letni samochód który ma 159tys na liczniku. Nic nie kręcone - ostatnio nie przekroczyłem 17k rocznie, wcześniej było nawet i 10...Inna sprawa, że nie zamierzam go sprzedawać, choć ostatnio się robi skarbonką bez dna (hamulce z tyłu naprawiałem 3x w ciągu ostatniego półrocza z czego 2x w ciągu ostatniego miesiąca!!! i dalej łapią!!!)...

~andy -

wystarczy wejść na mobile i zobaczyć ile kosztuje auto z małym przebiegiem więc po co te teksty,handlarz musi zarobić od tego jest

~Młody -

Teraz bardziej opłaca się sprowadzić auto z Francji. Ostatnio sprowadziłem Golfa 1.9 TDI 110KM Z 2001r.Kupiłem go tam za 16 tyś zł a sprzedałem za 22.500. Na czysto mam 4tys.