Volkswagen w F1?!

W kwietniu informowaliśmy, że zespoły startujące w Formule 1 negocjują właśnie zasady, jakie od 2013 roku dotyczyć będą jednostek napędowych.

Bolidy napędzane są obecnie 2,4-litrowymi V8, których rozwój w 2007 roku został "zamrożony". Wiele wskazuje na to, że Formuła 1 sięgnie po sprawdzone rozwiązania z przeszłości.

Reklama

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powrót do doładowanych jednostek o pojemności ograniczonej do 1,5 l., jakie były już stosowane w "królowej sportów motorowych" w latach 1966-1986. Producenci i kibice wspominają te czasy z łezką w oku - najlepszym zespołom udawało się wówczas wyciskać z 1500 cm sześciennych moce grubo przekraczające 1100 KM.

Co ciekawe, powrót Formuły 1 do turbodoładowanych jednostek napędowych może również zadecydować o tym, że do rywalizacji przystąpią nowe zespoły. Swój udział w zmaganiach poważnie rozważa właśnie jeden z największych zwolenników idei downsizingu - niemiecki Volkswagen. Przedstawiciele koncernu nie ukrywają, że jeśli w bolidach pojawią się doładowane silniki o niewielkiej pojemności, będzie to świetna okazja, by promować jednostki TSI.

Na razie w kwestii przyłączenia się niemieckiego koncernu do rywalizacji w F1 nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Specjaliści od PR wciąż analizują, która z należących do koncernu marek powinna stanąć w szranki z Ferrari, Mercedesem czy Renault. Wiadomo, że pod uwagę nie są raczej brane Bentley i Skoda. Największe szansę mają jak na razie Audi, Porsche i Volkswagen.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje