Najlepsze sportowe cytaty 2010 roku

Kierowca Formuły 1 Rubens Barrichello nie chce trafić do nieba przed Michaelem Schumacherem i wcale nie dlatego, że zamierza spędzić więcej czasu w czyśćcu bądź piekle. Dlaczego były trener Boca Juniors Claudio Borghi czuł się jakby uprawiał seks przy otwartym oknie? Przekonaj się sam!

Sportowy rok obfitował w wydarzenia doniosłe i dramatyczne, czasami niezwykłe lub rzadko spotykane. Oto kilka wypowiedzi ludzi sportu z minionych dwunastu miesięcy:

"Czujemy się jak mały, futbolowy kraj i to boli. Tego nie można nazwać inaczej, jak tylko słowem - katastrofa" - Patrice Evra, kapitan piłkarskiej reprezentacji Francji, której start w MŚ 2010 w RPA zakończył się blamażem.

"To nie jest zwykły sposób postępowania z naszym morskim stworzeniem. Ale Paul to najbardziej niezwykłe zwierzę, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Wydaje się więc właściwe wybudowanie mu pomnika. Przecież zdobył taki rozgłos w całym świecie" - hołd złożony przez Sea Life Centre z Oberhausen dla samca-ośmiornicy, który trafnie przewidywał wyniki meczów w MŚ 2010 w RPA.

Reklama

"Międzynarodowa federacja oznajmiła, że to, co się wydarzyło wczoraj, to ludzki błąd. Z całym szacunkiem dla niej, ale wiem jedno z całą pewnością - żaden sportowy błąd nie powinien prowadzić do śmierci" - prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili po śmierci gruzińskiego saneczkarza Nodara Kumaritaszwilego na olimpijskim torze w Vancouver.

"To był nieustający, miłosny uścisk. Swego rodzaju ślub między mną a prezesem Interu Massimo Morattim. Już kilka lat wcześniej, gdy byłem w Chelsea, chciał mnie mieć w swym klubie. Spróbował jeszcze raz i przybyłem do Mediolanu. A może czuł, że spełnię jego marzenie" - portugalski trener Interu Jose Mourinho po zwycięstwie mediolańskiego klubu w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

"Zaprzeczanie plotkom każdego dnia, to trudne. W Boca to jest tak, jak uprawianie seksu przy otwartym oknie. Zero intymności" - odchodzący trener argentyńskiego klubu piłkarskiego Boca Juniors Claudio Borghi.

"Strzelano do nas jak do psów, krew wylewała się z autokaru" - napastnik piłkarskiej reprezentacji Togo Thomas Dossevi po ataku terrorystów na autobus w Angoli, przed styczniowym Pucharem Narodów Afryki. Były trzy ofiary śmiertelne.

"Byłem niewierny, miałem romanse, oszukiwałem. To co zrobiłem było nie do zaakceptowania. Jedynie ja sam jestem temu winien. Sam sprowadziłem na siebie tę hańbę" - słynny amerykański golfista Tiger Woods w swym pierwszym, publicznym wystąpieniu, w którym przepraszał za swe postępowanie wobec żony i całej rodziny.

"Nic takiego, jak to, nigdy się już nie zdarzy. Trudno, ktoś przecież musiał przegrać" - amerykański tenisista John Isner o trwającym 11 godzin i pięć minut meczu, w którym pokonał Nicolasa Mahuta (Francja) w 1. rundzie Wimbledonu. Piąty set zakończył się wynikiem 70:68.

"Nieźle, jak na numer 2" - australijski kierowca Formuły 1 Mark Webber po zwycięstwie w Grand Prix W. Brytanii na torze Silverstone. Dzień wcześniej oddał przednie skrzydło bolidu swemu koledze z teamu Red Bull Niemcowi Sebastianowi Vettelowi.

"Jeśli Michael chce iść do nieba, to nic mi do tego, ale ja nie chcę tam trafić przed nim" - brazylijski kierowca Formuły 1 Rubens Barrichello, wściekły po tym, gdy jego były kolega z teamu Ferrari Michael Schumacher próbował wypchnąć go z toru Hungaroring, podczas GP Węgier.

"To kwestia zatrucia jedzeniem, którego stałem się ofiarą. Czy ludzie wierzą, czy nie, ja wiem, że mogę chodzić z podniesioną głową i nie zamierzam się ukrywać" - trzykrotny zwycięzca kolarskiego wyścigu Tour de France Hiszpan Alberto Contador po pozytywnym wyniku testu antydopingowego.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy