McLaren po GP Europy

Kierowca zespołu West McLaren Mercedes Kimi Raikkonen zajął trzecie miejsce w Grand Prix Europy, które odbyło się na torze Nurburgring w Niemczech 23 czerwca. David Coulthard ukończył wyścig na 27. okrążeniu po zderzeniu z Juanem Pablo Montoyą, który uderzył w samochód Brytyjczyka kiedy obaj walczyli o czwarte miejsce.

David Coulthard, który w sesji kwalifikacyjnej osiągnął czas 1:30.550, rozpoczął wyścig z piątej pozycji, a Kimi Raikkonen, z czasem 1:30.591, z szóstej. Na 35. okrążeniu Kimi zjechał do pit stopu, który trwał nieco ponad 11 sekund.

Reklama

W ogólnej klasyfikacji kierowców David Coulthard zajmuje piąte miejsce z 26 punktami, a Kimi Raikkonen jest szósty i ma 11 punktów. W klasyfikacji konstruktorów zespół West Mclaren Mercedes jest na trzecim miejscu z 37 punktami na koncie.

Kimi Raikkonen: - Cieszę się, że po raz kolejny w tym sezonie stanąłem na podium. Na starcie było spore zamieszanie, ale udało mi się zachować szóstą pozycję. Chociaż później dałem się wyprzedzić Buttonowi, nie przejąłem się tym zbytnio, ponieważ wiedziałem, że jego strategia na ten wyścig obejmuje dwa postoje. Po zderzeniu Juana Pablo Montoyi z Davidem dogoniłem Ralfa Schumachera i starałem się znaleźć sprzyjającą okazję aby go wyprzedzić. Kiedy miałem przystąpić do kolejnego ataku, dostałem wiadomość przez radio, że Ralf będzie zjeżdżal do pit-stopu, wiec zwolniłem. Myślę, że to był dobry wyścig i chociaż nie byliśmy aż tak szybcy jak Ferrari, to jednak zdecydowanie górowaliśmy nad Williamsem i to jest bardzo dobra wiadomość.

David Coulthard: - Jestem poważnie rozczarowany tym co się stało. Samochód spisywał się doskonale i było oczywiste, że jesteśmy szybsi niż oba bolidy Williamsa. Na zakrętach Montoya był ode mnie zdecydowanie wolniejszy więc przy pierwszej okazji starałem się go wyprzedzić. Montoya zepchnął mnie na zewnątrz, ale zostawiłem mu sporo miejsca po wewnętrznej stronie, więc mogliśmy obaj przejechać zakręt. Mój plan polegał na tym, że będe jechał od wewnątrz na kolejnym zakręcie i wtedy wyprzedzę Montoyę. Niestety Montoya stracił panowanie nad swoim samochodem i uderzył mnie w bok. Oczywiście można powiedzieć, że gdyby mnie nie było w tym miejscu, to Montoya nie mógłby we mnie wjechać, ale z drugiej strony to była dla mnie szansa na zdobycie przewagi nad tym zawodnikiem. Po wyścigu Montoya przyszedł do mnie z przeprosinami. Rozumiem, że tego typu incydenty stanowią część wyścigów, ale trochę szkoda, że tak się stało i że obaj musieliśmy ukończyć wyścig na 27. okrążeniu.

Norbert Haug (szef sportowego działu Mercedesa): - Zrobiliśmy zdecydowany krok do przodu i byliśmy najszybszym zespołem na oponach Michelin. Trzecie miejsce Kimiego jest nagrodą za wspólny wysiłek zespołu. Szkoda Davida, który mógłby awansować nawet na drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji kierowców, gdyby nie zderzenie z Montoyą.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje