Kubica z punktami!

Robert Kubica zakończył na punktowanym miejscu swój debiutancki występ w wyścigu Formuły 1 na węgierskim torze Hungaroring!

Po raz pierwszy w karierze zwyciężył Jenson Button (Honda) przed Pedro de la Rossą (McLaren) i Nickiem Heidfeldem (BMW). Przebiegających częściowo w ulewnym deszczu zawodów nie ukończyli m.in. Michael Schumacher, Fernando Alonso i Giancarlo Fisichella.

Reklama

Rober Kubica rozpoczął rywalizację z przygodami. Po starcie z 9. pola na pierwszym zakręcie Polak był już na 8. miejscu. Niestety, chwilę później na jednym z zakrętów popełnił błąd, bolid BMW obrócił się i Kubica spadł na 16. pozycję.

Polak powoli zaczął odrabiać straty. Przez chwilę był na 13. miejscu i naciskał poprzedzającego Scotta Speeda. Niestety, węgierski tor jest kręty i bardzo utrudnia manewry wyprzedzania.

Po zjeździe do boksu Felipe Massy Kubica awansował na 12. miejsce. Jednak na 20. okrążeniu popełnił kolejny błąd, wypadł z trasy, rozbił nos swojego bolidu i musiał zjechać do boksu. Na tor powrócił na 15. miejscu, szybko awansując na 14. miejscu po wypadnięciu z toru Rosberga.

Na 29. okrążeniu Polak był już 10. Stało się to za sprawą bardzo mokrego toru, który dziesiątkował stawkę samochodów (zostało ich na torze tylko 15). Na 36. okrążeniu Kubica pięknym atakiem wyprzedził Ralfa Schumachera, a okrążenie później - Felipe Massę i awansował na 8. - punktowane - miejsce! Na kolejnych okrążeniach polski kierowca wykręcał niemal najlepsze czasy okrążeń - lepszy był tylko Michael Schumacher!

Na 46. okrążeniu Robert Kubica pojawił się w boksie. Po dotankowaniu (bez zmiany opon na slicki, co okazało się błędem) Polak wrócił na tor na 9. pozycji, by awansować "oczko" wyżej okrążenie później, gdy w boksie pojawił się Ralf Schumacher. Gdy z powodu awarii technicznej (piszemy o tym poniżej) z wyścigu wypadł Alonso, Kubica awansował na siódme miejsce!

Na cztery okrążenia przed końcem wyścigu jadący na slickach Ralf Schumacher wyprzedził Polaka, jednak po wypadnięciu Michaela Schumachera Kubica wrócił na 7. pozycję i utrzymał ją do końca! A to oznacza dwa pierwsze punkty zdobyte w debiucie na trudnym torze, w padającym przez połowę dystansu ulewnym deszczu!

A jak przebiegała rywalizacja o czołowe miejsca? Szybko okazało się, że albo błąd w ustawieniu samochodów popełniło Ferrari albo fatalnie spisywało się ogumienie firmy Bridgestone. I Schumacher i Massa kolejno tracili zajmowane miejsce. Na 24. okrążeniu Niemiec został zdublowany przez prowadzącego Alonso!

Po starcie na czele wyścigu znajdowały się przez chwilę dwa McLareny. Prowadził Kimi Raikkonen, natomiast po zjeździe do boksu wyprzedził go Fernando Alonso. Dalej jechali Pedro de la Rosa i Jenson Button.

Na 26. okrążeniu jadący na 4. miejscu Raikkonen popełnił poważny błąd, z olbrzymią siłą najechał na Liuzziego i obaj kierowcy zakończyli udział w wyścigu. Liuzzi zdołał jeszcze dojechać do boksu, natomiast w bolidzie Raikkonena od razu pourywały się koła. Na torze pojawił się safety car.

Od połowy dystansu tor zaczął przesychać, a to oznaczało pewne zmiany w układzie sił. Button zaczął naciskać prowadzącego Alonso, a formę odzyskał Schumacher, wyprzedził Davida Coultharda i Nicka Heidfelda awansując na 5. pozycję.

Na 46. okrążeniu do boksu zjechali m.in. Button, M. Schumacher i Kubica. Wszyscy ograniczyli się do tankowania, nie zmieniając opon.

Na 51. okrążeniu doszło do zmiany lidera. Fernando Alonso zjechał do boksu i wyjechał na drugim miejscu za Jensonem Buttonem. Hiszpan nie przejechał nawet jednego okrążenia, gdy coś odpadło z jego samochodu (śruba trzymająca koło?) i Renault zaparkowało na bandzie! To oznaczało koniec jazdy bolidu Renault oraz awans Michaela Schumachera na trzecie miejsce, a Nicka Heidfelda - na drugie. Cztery okrążenia później niemiecki kierowca BMW po wizycie w boksach spadł na 4. miejsce za Schumachera i Pedro de la Rosę.

Na ostatnich okrążeniach Pedro de la Rosa mocno nacisnął Michaela Schumachera, który początkowo utrzymał swoją pozycję tylko dzięki przejechaniu szykany na wprost. Na cztery okrążenia przed końcem de la Rosa dopiął jednak swego, a chwilę później Schumachera wyprzedził jeszcze Nick Heidfeld. Na trzy okrążenia przed końcem kierowca Ferrari zupełnie zwolnił, zjechał do boksu i nie powrócił już na tor!

Kolejność nie zmieniła się już do mety, na której pierwszy zameldował się Jenson Button odnosząc pierwsze zwycięstwo w karierze. Drugi był Pedro de la Rosa, a trzeci Nick Heidfeld. To oznacza najlepszy z dotychczasowych występów zespołu BMW-Sauber.

A oto co tuz po wyścigu powiedział Kubica: Wystartowałem bardzo dobrze. Ale na drugim okrążeniu popełniłem błąd, a na następnych okrążeniach kolejne. Do metry dojechałem na oponach typu intermediate, które powodowały, że w końcówce jechałem coraz wolniej. Z wyniku się cieszę, z mojej jazdy nie. Po prostu robiłem zbyt dużo błędów.

Kolejny wyścig - o Grand Prix Turcji, odbędzie się 27 sierpnia. Kierownictwo BMW podejmie w najbliższych dniach decyzję, czy Kubica pojedzie w tych zawodach. Jesteśmy przekonani, że tak będzie!

Wyniki GP Węgier.. Foto-galeria

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje