Kubica wraca do Europy

W najbliższy weekend "cyrk" Formuły 1 wraca do Europy. Najlepsi kierowcy świata, wśród których jest także nasz Robert Kubica pojawią się na Circuit de Nevers we francuskim Magny Cours.

Po powrocie z USA zespół Polaka BMW Sauber F1 spędził trzy dni na testach na hiszpańskim torze Jerez. Obok kierowcy testowego i rezerwowego, Roberta Kubicy, w pracach wzięli udział Jacques Villeneuve i Sebastian Vettel, który niedawno ukończył 19 lat. Po salcie w Indianapolis Nick Heidfeld pozwolił odpocząć swoim mięśniom karku.

Reklama

Circuit de Nevers pod względem czasu jazdy z otwartą przepustnicą, prędkości maksymalnych oraz długości prostych plasuje się mniej więcej pośrodku wszystkich obiektów z kalendarza F1. Czasami podczas wyścigu jest tu bardzo gorąco. Wysoka temperatura w naturalny sposób stawia wysokie wymagania przed silnikami bolidów F1.

Z marketingowego punktu widzenia Magny Cours to kompletne przeciwieństwo Monte Carlo. To wiejska okolica, gdzie bardzo trudno się dostać. Brakuje tu zdecydowanie blasku typowego dla innych torów. Tutaj można w pełni skupić się na sportowej stronie sportu i wyzwaniach na torze.

Magny Cours to interesująca mieszanka wolnych i szybkich zakrętów. Przed nawrotem Adelaide kierowcy hamują z 300 km/h do 60 km/h, wolna jest również kombinacja prawy-lewy przed wyjazdem na prostą startową. Te zakręty wymagają dobrej trakcji, w przeciwieństwie do szybkich łuków w środkowej części toru. Wolne sekcje w dużym stopniu obciążają tylne opony, przez co przy doborze strategii zjazdów do boksu najważniejsze staje się przewidzenie zużycia ogumienia.

Można tu jechać na dwa albo trzy zjazdy do boksu. Nawierzchnia toru jest bardzo równa i trzeba brać to pod uwagę przy ustawianiu parametrów bolidu. Z drugiej strony tor jest bardzo czuły na zmiany temperatury, przez co ustawienia, które przed południem są dobre, po południu już się nie sprawdzają. To prawdziwe wyzwanie dla inżynierów.

Jak na tym torze spisze się Robert Kubica? Oto co mówi.

Dość dobrze znam tor Magny Cours - powiedział. To bardzo ładny obiekt. Ostatnio jeździłem tu w sezonie 2004 w Formule 3. Nigdy nie testowałem tu F1. Pierwszy i drugi zakręt są bardzo długie. Potem mamy szybką szykanę, nie mogę się doczekać przejechania jej bolidem Formuły 1. To niełatwy tor, ale spodziewam się, że dobrze mi na nim pójdzie, bo w Formule 3 jazda po nim bardzo mi się podobała. Wracamy do Europy, a ja jak zwykle zamierzam jak najlepiej wywiązać się ze swoich piątkowych obowiązków i zebrać jak najwięcej użytecznych danych dla Jacques'a i Nicka - dodał Polak.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje