Kubica w czarnych barwach?

W niedzielę kierowcy Formuły 1 będą walczyć po raz czwarty w tym sezonie o punkty mistrzostw świata. Tym razem w wyścigu o Grand Prix Chin. Tor w Szanghaju nie należy do ulubionych obiektów Roberta Kubicy (Renault).

Przed rozpoczęciem sezonu francusko-luksemburski zespół nie był traktowany jako kandydat do walki o miejsca na podium. Jednak pierwsze trzy starty pokazały, że mimo niedociągnięć technicznych bolid R30 spisuje się dosyć dobrze, a w połączeniu z doświadczeniem i umiejętnościami polskiego kierowcy przynosi zaskakująco dobre rezultaty.

Reklama

Kubica był drugi w Melbourne, czwarty w GP Malezji na torze Sepang i zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji MŚ z dorobkiem 30 punktów. Dziewięć więcej ma lider Brazylijczyk Felipe Massa, a siedem inny kierowca Ferrari - Hiszpan Fernando Alonso.

Najsłabiej Polak dotychczas wypadł w inauguracyjnym wyścigu o Grand Prix Bahrajnu, zajmując 11. miejsce, ale był to skutek zamieszania spowodowanego przez Australijczyka Marka Webbera z Red Bull-Renault tuż po starcie.

"Miło jest, gdy widzi się, że zespół się stara i wciąż dostarcza nowe części czy wprowadza ulepszenia. Tym bardziej, że kierowca nie jest w stanie ocenić na bieżąco skali postępów, ponieważ kolejne wyścigi odbywają się na różnych torach i przy innej pogodzie. Jeśli jednak się patrzy na wyniki, to widać, że jesteśmy coraz szybsi" - powiedział Kubica.

"Bahrajn był pewnym rozczarowaniem, ale później udało nam się odrobić dystans do rywali. Najważniejsze, że dotychczas trafialiśmy z ustawieniami na wyścigi i przełożyło się to na nasze wyniki. To ważne, bo nie należy się spodziewać większych niespodzianek. Różnice między zespołami są niewielkie, a w pierwszej trójce są Ferrari, Red Bull i McLaren. Tuż za nimi jesteśmy my i Mercedes, a tuż za nami Williams, Force India i Toro Rosso. Jest więc ciasno i musimy cały czas poprawiać bolid, żeby wytrzymać konkurencję" - dodał.

Polski kierowca wystartuje w GP Chin po raz piąty, ale dotychczas najlepszy wynik uzyskał tu w 2007 roku, gdy zajął szóstą lokatę. Rok wcześniej i w poprzednim sezonie był w niej 13., a w 2008 roku nie dojechał do mety.

"Szanghaj to nie jest mój ulubiony tor, chociaż sam obiekt jest ciekawy. Jest tu kilka nietypowych zakrętów, a na przemian są szybkie i wolne zakręty, co trochę przypomina Sepang, więc chyba możemy tu być konkurencyjni. Tym bardziej, że nasz bolid będzie zaopatrzony w kilka nowych elementów, które powinny pomóc w dogonieniu czołówki. Na pewno w ten weekend potrzebujemy bolidu zapewniającego dobrą prędkość na prostej oraz stabilność podczas dohamowania przed zakrętami" - powiedział Kubica, który prawdopodobnie w szczególny sposób uczci pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Polak wraz z zespołem już wydali specjalne oświadczenie, w którym złożyli wyrazy współczucia krewnym ofiar, ponadto Kubica wycofał się z zaplanowanego na zeszły weekend z rajdu. To jednak nie wszystko. W Chinach Polak wystartuje w specjalnie przygotowanym kasku z żałobnymi akcentami. Ciemne barwy mogą pojawić się również na bolidzie, a także kasku rosyjskiego partner Kubicy w Renault, Witalija Pietrowa.

Treningi przed GP Chin odbędą się w piątek o godz. 4.00 i 8.00 czasu polskiego, a jedyna sesja w sobotę - o godz. 5.00. Trzy godziny później rozpoczną się kwalifikacje. Start wyścigu - w niedzielę o godz. 9.00.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL