Kubica przygotowuje się do treningu pod Barceloną

W niedzielę na torze Circuit de Catalunya pod Barceloną zostanie rozegrana piąta runda mistrzostw świata Formuły 1. W piątkowych treningach będzie uczestniczył Robert Kubica z Williamsa.

Polak weźmie także udział w testach, jakie tam się odbędą po niedzielnym wyścigu. We wtorek 15 maja będzie jeździł Brytyjczyk Oliver Rowland, natomiast w środę Kubica.

Reklama

Ekipa z Grove jest nadal w trudnej sytuacji. Zespół zajmuje w klasyfikacji konstruktorów ostatnie, 10. miejsce, do tego została utrzymana w mocy kara relegacji o trzy pozycje na starcie w Barcelonie dla Rosjanina Siergieja Sirotkina, który w Baku doprowadził do kraksy z Meksykaninem Sergio Perezem z Force India. Odwołanie Williamsa zostało przez zespół sędziów sportowych (ZSS) oddalone, całkowitą winą obarczono sprawcę zderzenia, który wjechał w tył bolidu rywala. 

Przed niedzielnym wyścigiem Brytyjczyk Lewis Hamilton, który po poprzedniej rundzie mistrzostw świata Grand Prix Azerbejdżanu w Baku awansował na pozycję lidera F1 przyznał, że tor w Barcelonie jest jednym z jego ulubionych i liczy na powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu.

"Na pewno będzie trudno, gdyż rywale są coraz szybsi. Ale liczę na dobre pole startowe, a wtedy o sukces będzie łatwiej. Mamy dobry, szybki samochód, nie powinno być problemów" - uważa Hamilton.

O zwycięstwie marzy także Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari, który fotel lidera F1 stracił pechowo w Baku. Przed kraksą dwóch kierowców Red Bulla Australijczyka Daniela Ricciardo i Holendra Maxa Verstappena Niemiec prowadził, ale po neutralizacji spadł o kilka pozycji.

Teraz chce sobie powetować straty punktowe, jakie wtedy poniósł zajmując czwarte miejsce. "Chyba już wyczerpałem swój limit pecha w tym sezonie" - zaznaczył.

Szybko będą zapewne chcieli pojechać także obaj kierowcy Red Bulla, który zebrali od kierownictwa teamu mocną reprymendę po "braterskiej" kraksie w Baku. Podobnej do tej, jaka miała miejsce dwa lata temu w Barcelonie. W 2016 roku na Circuit de Catalunya doszło do kuriozalnej sytuacji. Znani z tego, że nie darzą się sympatią obaj kierowcy Mercedesa Brytyjczyk Lewis Hamilton i późniejszy mistrz świata Niemiec Nico Rosberg, odpadli z rywalizacji.

Hamilton, którego Rosberg wyprzedził tuż po starcie, chwilę później zaatakował partnera z teamu i chciał go minąć z prawej strony. Ale w trakcie manewru uderzył prawym przodem w tył bolidu Niemca. Obaj wypadli na pobocze, bolidy zostały uszkodzone i kierowcy musieli się definitywnie wycofać.

Wtedy w zespole, podobnie jak teraz w Red Bullu przeprowadzone zostały bardzo poważne "rozmowy wychowawcze". W ich efekcie do końca sezonu 2016 nie dochodziło już do większych scysji, choć obaj, gdy stawali na podium, ręki nigdy sobie nie podawali.

Poprzedni wyścig w Barcelonie także nie przebiegał spokojnie. Już na pierwszym zakręcie doszło do kolizji dwóch Finów Valtteriego Bottasa z Mercedesa i Kimi Raikkonena z Ferrari. Chwilę później "Ice Man" Raikkonen uderzył swoim lewym, przednim kołem w samochód Verstappena. Oba bolidy zostały uszkodzone, kierowcy się wycofali.

Tor Catalunya, na którym pierwszy wyścig odbył się w 1991 roku, ma 4655 m długości, zawodnicy mają do pokonania 66 okrążeń. W sumie przejadą 307,1 km. Obiekt ma nierówną nawierzchnię, jest przez to bardzo trudny technicznie. Jego specyfiką jest znacznie szybsze niż na innych zużycie opon, stąd konieczne są częstsze wizyty w serwisie.

Rekordzistą obiektu z sześcioma wygranymi (1995-96 i 2001-04) jest nadal Niemiec Michael Schumacher. Najszybciej jedno okrążenie przejechał w 2008 roku Raikkonen - 1.21,670.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje