Kubica: Moim życiem są wyścigi

Roberta Kubicę, jedynego Polaka w Formule 1, spotkaliśmy podczas prezentacji nowego modelu BMW, ale to nasz znakomity kierowca był większą gwiazdą wieczoru niż BMW Z4. Reporterowi INTERIA.PL udało się porozmawiać z Robertem. Wtedy jeszcze nie wiedział, że wystartuje w GP Węgier.

Osiągasz świetne czasy podczas treningów, nadal jesteś kierowcą testowym - pewnie wielu "niewtajemniczonych" twoich fanów nie znających kulisów F1 zastanawia się dlaczego jeszcze nie zastąpiłeś jednego z etatowych kierowców teamu BMW Sauber...

Reklama

Robert Kubica: Nie można porównywać kierowców testowych czy też piątkowych, jakim ja jestem, do kierowców wyścigowych - oni wykonują inny program. Sądzę, że jeżdżą jak najszybciej potrafią, bo nikt w F1 nie jeździ - zużywając opony i paliwo - po to tylko, żeby się przejechać. Każdy się stara. Jednak programy są inne, my zużywamy np. więcej opon. Tak naprawdę moje czasy można porównywać do innych kierowców piątkowych, ale to też nie dosłownie, bo nie wiemy jaki do końca jaki oni wykonują program. Ale czasy jakie osiągam są dużym zaskoczeniem, ponieważ ogólnie oczekiwania wobec mnie były mniejsze...

W prasie pojawiają się plotki, że Schumacher przejdzie do BMW Sauber, a Villeneuve odchodzi?A tak na poważnie to z kim wolałbyś jeździć - z Villeneuvem czy Heidfeldem?

Robert Kubica: A skąd pewność, że będę jeździł? Najlepszy byłby duet Schumacher - Kubica (śmiech)... To są plotki. Ostatni miesiąc zawsze w F1 jest takim okresem, kiedy odżywa cały market transferowy i jak media zobaczą jakiegoś menedżera w nie swoim "hospitality", to od razu robią z tego sensację... Ale chciałbym podkreślić, że gdyby Schumacher doszedł do naszego zespołu, to nic lepszego nie mogłoby się stać.

Jak wygląda według Ciebie pozycja BMW Sauber, co jest jeszcze do zrobienia?

Robert Kubica: Nasza pozycja w tabeli jest odzwierciedleniem naszej formy. Był moment w sezonie kiedy nasz bolid był szybszy. Mieliśmy parę razy pecha, kilka problemów technicznych, a mogliśmy naprawdę dużo punktów zebrać. Z kolei parę razy byliśmy "na punktach" tylko dlatego, że inni mieli problemy techniczne... Obecnie jesteśmy po 2/3 sezonu. Cały zespół BMW Sauber robi to co umie najlepiej, wszyscy pracują pełną parą żeby było jeszcze lepiej. BMW nie kupiło Saubera po to, żeby być na tej pozycji na której jesteśmy obecnie. Ale potrzebny jest czas, żeby uzyskiwać coraz lepsze wyniki i może w którymś sezonie, BMW - mam nadzieję ze mną w składzie - będzie w czołówce.

Jak oceniasz swoje umiejętności sprzed roku i teraz? Co ci dało jeżdżenie w teamie BMW Sauber?

Robert Kubica: Jeśli chodzi o umiejętności to sądzę, że jestem takim samym kierowcą, jakim byłem 6 miesięcy temu. A jeśli chodzi o doświadczenie, które jest niezbędne, żeby być dobrym kierowcą, jest ono 1000 razy większe niż to, które było pół roku temu. Do stycznia w bolidzie F1 miałem przejechane 120 km, teraz mam ich przejechane 15 tys.

Mówiłeś w wywiadach prasowych, że podczas treningów nie jeździsz na 100 proc. swoich możliwości...

Robert Kubica: To nie tak. Żaden kierowca nie jeździ na torze po to, żeby sobie pojeździć. Tak jak twierdzą niektórzy, że w piątek tylko ja jeżdżę szybko, a pozostali tylko tak, żeby sobie pojeździć i paru kibiców mogło ich oglądnąć... Tak nie jest. Każdy się stara. Nie prowadzę statystyk, ale sądzę, że jestem kierowcą, który najmniej razy opuścił tor w tym sezonie. A to świadczy, że jakiś zapas w kieszeni jeszcze mam. Wypady poza tor świadczą o tym, że się jest poza limitem. A mój limit jest jeszcze gdzieś tam... Mam nadzieję, że dojdę do tego, że wypady poza tor będą świadczyły, ze szybciej nie potrafię już jeździć, przynajmniej dane kółko, bo w F1 limit zmienia się z okrążenia na okrążenie.

Czy trenowałeś takie elementy jak starty i pit stopy?

Robert Kubica: Tak, było coś takiego przez parę dni w ciągu tych 30-kilku dni testów. Mamy cały czas w programie starty - średnia to 5-6 startów na dzień. Sądzę, że naszym mocnym punktem były zawsze właśnie starty. Co do pit stopów - pozostawię bez komentarza...

Kto zostanie mistrzem świata? Schumacher czy Alonso?

Robert Kubica: Ciężkie pytanie, dwa miesiące temu powiedzielibyśmy, że Alonso, dzisiaj, że Schumacher patrząc na ostanie trzy Grand Prix. Ale to jest piękne w F1, że jutro Alonso znowu powróci.

Nie brakuje ci ścigania się?

Robert Kubica: Tęsknię mniej, niż mi się to wydawało. Znam swoje miejsce w szeregu, robię to co robię i na co się zgodziłem. A czy coś tracę? Nie, wręcz przeciwnie, zyskuję doświadczenie, kilometry w bolidzie.

Nie boisz się, że BMW Sauber nie będzie chciał pozbywać się tak dobrego kierowcy testowego?

Robert Kubica: Jak ktoś jest dobry na testach, to najprawdopodobniej jest też dobry w wyścigu, a każdy zespół chce mieć jak najlepszych kierowców. Więc stereotyp, który mówi, że bardzo dobrzy kierowcy testowi zostają nimi na długo, nie jest do końca prawdziwy. Uważam, że może tym kierowcom brakowało tego "czegoś", żeby zostać kierowcami wyścigowymi.

Jak długo zamierzasz jeździć w F1?

Robert Kubica: Dopóki będę miał z tego satysfakcję i przyjemność. Na pewno nie jestem kierowcą, który siedziałby tam po to tylko, żeby jeździć. Sądzę, że jeśli w pewnym momencie zacznie mi się to nudzić, wtedy przestanę.

Masz czas na życie prywatne?

Robert Kubica: Jeśli za życie prywatne przyjąć podróże między torem a torem, to mam życie prywatne. A ja za takie je uważam, ponieważ moim życiem są wyścigi i to wszystko co się wokół nich dzieje i nie potrzebuję innego życia.

Serwis Formuła 1 w INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje